THEY KEEP CALLING ME
Blog o niedostosowaniu,
śmierci i przemijaniu,
o poezji,
mijającym czasie i o Ianie Curtisie,
o Joy Division muzyce i sztuce, która nie wróci do etapu tworzenia,
ale która jest w nas
niedziela, 12 lipca 2020
Kinowa jazda obowiązkowa: Piotr Szulkin - dzieła wybrane i kilka złotych myśli mistrza
niedziela, 27 października 2019
Kinowa jazda obowiązkowa: Na czym polega fenomen filmu Joker, czyli świat oczami człowieka chorego psychicznie
John Doe - Samozwańczy Strażnik to film do obejrzenia przy herbacie, w ramach rozrywki w sobotni wieczór. Joker to dzieło, które wryje się na zawsze w psychikę każdego człowieka posiadającego przynajmniej minimalny poziom empatii i wrażliwości. Między innymi z tym właśnie wiąże się fenomen filmu, który jak donoszą media może stać się największym kasowym hitem w historii kina. Dlaczego tak właśnie będzie i dlaczego dzieło Phillipsa obsypane zostanie Oskarami ?
Otóż świat się znacznie zmienił. Coraz więcej osób wkoło nas ma problemy adaptacyjne. Sprawa dotyczy nie tylko starszych, nie umiejących nadążyć za rozwojem technologicznym, powszechnym postarzaniem produktu i nowinkami. Niestety również masa ludzi młodych ma kłopoty w pracy. Zostają w tyle w przysłowiowym wyścigu szczurów, coraz trudniej im wytrzymać presję otoczenia, mobbing, i mówiąc najogólniej powszechne zezwierzęcenie.
Brak zasad, skrupułów, niedotrzymywanie obietnic, powszechnie panujące zakłamanie (dziś kłamstwo nazywane jest pieszczotliwie ściemnianiem) i brutalizacja życia, stają się dla człowieka wrażliwego czymś trudnym do zniesienia. Zmuszają młodych do masowego korzystania z pomocy psychoterapeutów a w licznych przypadkach nawet psychiatrów... I to właśnie do nich, to właśnie do nas trafia ten film...
Jest tak, bowiem w takich warunkach nietrudno popaść w chorobę psychiczną... W takich warunkach nietrudno stać się Jokerem.
Czytajcie nas, codziennie nowy wpis - tego nie znajdziecie w mainstreamie.
sobota, 13 listopada 2021
Kinowa jazda obowiązkowa: Nowy Pitbull Patryka Vegi jest już w kinach - czy warto?
Jest już w kinach, a ponieważ Patryk Vega ostatnio nie miał najlepszych chwil reżyserskich, nie chciałem się wybrać.
I zrobiłbym ogromny błąd, bowiem nowy Pitbull to, nie zawaham się użyć tych słów, znakomity film. Przez niemalże dwie godziny nie ma ani jednego momentu dłużyzny. Widz trzymany jest non - stop w napięciu, pod koniec nieco nużą fragmenty Księgi Wyjścia, odsłuchiwane z uporem maniaka przez Gebelsa (w tej roli Andrzej Grabowski), ale to być może, tylko moje odczucie.
Zatem co mi się podobało? Fabuła, scenariusz i reżyseria - wszystko autorstwa samego Vegi. Znane już z jego filmów klimaty: mafia pruszkowska, Pershing, Masa i przede wszystkim główny (obok znakomicie zagranego Gebelsa) bohater, Nos (w tej znakomitej roli Przemysław Bluszcz). Nie jestem znawcą kina, i być może popełnię faux pas, ale pan Przemysław nie wbił mi się do głowy wcześniejszymi rolami, za to twierdzę, że gra w Pitbullu to jego rola życia. Zagrał genialnie i w filmie jawi się gwiazdą pokroju samego Hopkinsa w Milczeniu Owiec (gra zresztą podobnie, sprawia wrażenie postaci nieco psychopatycznej).
A nie było zagrać łatwo, bowiem Nos nie miał prostego życia...
Od dziecka musiał walczyć o przetrwanie. Z biednego dzieciaka zaszedł w hierarchii mafijnej bardzo, bardzo wysoko... Zapłacił za to ogromną cenę.
W filmie równolegle - po stronie dobra, mamy wątek policjanta Gebelsa, i obaj, zarówno Nos jak i Gebels mają synów. Zatem jak łatwo się domyślić - jasne staje się ciemne a ciemne... jeszcze bardziej mroczne.
Druga rzecz robiąca wrażenie - Vega nie jest lamusem. Mimo tego że ma już 44 lata, doskonale odnajduje się w dzisiejszych realiach. Potrafi do filmu wpleść wątki absolutnie nowoczesne, mamy więc zamach bombowy za pomocą drona, nietypowy gang dokonujący włamań nie używając do tego łomów czy podkopów, ale w zupełnie inny - nowoczesny sposób, czyli komputerowo.
Podsumowując, znakomity film , doskonała muzyka, akcja, i całość obsadzona w naszych realiach.
Polski film roku? Nie mam wątpliwości. Jazda obowiązkowa dla fanów mocnego, męskiego kina akcji. Nasza ocena: 6/6 - musicie to zobaczyć.
sobota, 19 października 2019
Kinowa jazda obowiązkowa: Nieśmiertelny - dla śmiertelników życie wieczne to marzenie, dla nieśmiertelnych wręcz przeciwnie...
Ponieważ urodziłeś się inny, ludzie będą się ciebie bali
Zatem przenieśmy się do równoległych światów - jeden z nich ma swój początek w XVI wieku w Szkocji, gdzie rodzi się Connor MacLoad z klanu MacLoadów (w tej roli znakomity Christopher Lambert)... I wszystko jest normalnie do czasu, gdy MacLoad zostaje śmiertelnie ranny podczas bitwy z antychrystami i zamiast umrzeć - przeżywa...
środa, 3 lipca 2019
Kinowa jazda obowiązkowa: Taksówkarz - jeden z filmów które bardzo lubił Ian Curtis
środa, 19 czerwca 2019
Kinowa jazda obowiązkowa: 30 dni mroku - film dla ludzi o mocnych nerwach
Widzimy bowiem problem chłopaka który musi w dość drastyczny sposób wejść w dojrzały wiek ratując bliskich, mamy problem głównego bohatera i jego postawy i pytanie: ile można poświęcić dla ratowania bliskich osób? W końcu postawa żony Ebena (w tej roli Stella Oleson) zwłaszcza w końcówce filmu, czy tak powinna zachować się kochająca osoba?








































