THEY KEEP CALLING ME
Blog o niedostosowaniu,
śmierci i przemijaniu,
o poezji,
mijającym czasie i o Ianie Curtisie,
o Joy Division muzyce i sztuce, która nie wróci do etapu tworzenia,
ale która jest w nas
czwartek, 28 maja 2020
Caspar David Friedrich: rewolucjonista malarstwa pejzażowego
poniedziałek, 7 maja 2018
Caspar David Friedrich i jego dzieła, które wywarły wpływ na późniejszy świat muzyki gotyckiej i postpunkowej
Prace Friedricha zmieniły oblicze malarstwa pejzażowego, ponieważ widoczne w nich jego intensywny i emocjonalny stosunek do natury stał się kluczową częścią całego Romantyzmu. Jego prace, łatwo rozpoznawalne były potem często wykorzystywane przez współczesną kulturę popularną, bo sugestywny nastrój i uczucie, które budzą, nie mogą pozostawić widza obojętnym.
Paradoksalnie, muzycy tworzący na przełomie lat 70. i 80 ubiegłego wieku chętnie korzystali z ekspresji romantyzmu. Twórcy tacy jak Blake, Wordsworth, Byron, Keats, Mary Shelley, Percy Shelley, właśnie Friedrich, Schlegel i Hoffman, będący przecież wyznacznikami romantyzmu, znaleźli swoje miejsce w muzyce i wizualnej estetyce wielu czołowych grup i artystów występujących solowo, wśród których można wymienić np.: Rolling Stones, Joy Division, Nick Cave, Tom Verlaine, Emo, Eminem, My Dying Bride itd. Tych muzyków określa się także mianem gothic rock i wiąże się z nimi całą odrębną część współczesnej pop-kultury. Jej fani ubierają się na czarno, obrysowują oczy czarnym eyelinerem, uwielbiają mitologię i horrory, filozofię dystopii oraz gotycką literaturę Horacego Walpole'a, Edgara Allena Poe, Mary Shelley i Lovecrafta.
Zamiłowanie do gotyku pierwszy raz objawiło się w epoce romantyzmu i to właśnie wiązało tamten nurt z ruchem subkultur młodzieżowych ostatniego ćwierćwiecza XX wieku. Ci nowi zwolennicy gotyckości przyjęli mroczne elementy romantycznej kultury gotyckiej, takie jak np. odwiedzanie cmentarzy, zbieranie martwych kwiatów i studiowanie gotyckiej architektury i literatury, a oprócz tego zakładanie gotyckich ubrań i biżuterii, co dopełniali słuchając klasycznego goth-rocka, łącząc przy tym wyrafinowane dźwięki zespołów promowanych przez wytwórnię 4AD takich jak Cocteau Twins z muzyką klasyczną Brahmsa i Wagnera. Oprócz tego lubili punk rocka i metal, i interesowali się okultyzmem, tatuażami, filmami Davida Lyncha i innymi mrocznymi rzeczami.
Poniżej znajduje się wybór najsłynniejszych dzieł Caspara Davida Friedricha, które wywarły taki wpływ na późniejszy świat muzyki rockowej.
wtorek, 5 marca 2024
Malarstwo Hansa Christiana Ralfsa przyjaciela i ucznia Edwarda Muncha
Co stałoby się z Edwardem Munchem, gdyby był Niemcem lub gdyby pozostał w Berlinie po dojściu Hitlera do władzy? Ostatnie lata życia malarza przypadły na czas, gdy Norwegią rządziła partia nazistowska, która nawet zorganizowała mu po śmierci pogrzeb w 1944 r. choć wcześniej obrazy Muncha zostały określone przez nazistów jako sztuka zdegenerowana i wycofane w muzeów. Ale w Niemczech los Muncha mógł być znacznie gorszy. Taki jaki stał się udziałem malarza, z którym się przyjaźnił, czyli Hansa Christiana Ralfsa, urodzonego w 1883 r. w Preetz koło Kilonii.
Hans Ralfs był utalentowanym synem listonosza. W latach 1902-1907 studiował sztukę w Weimarskiej Szkole Sztuk Pięknych. Tam podczas studiów poznał poznał Edwarda Muncha, a po I wojnie światowej, w której jak wielu innych młodych mężczyzn walczył na froncie, w lecie 1919 roku wyjechał do Norwegii i spędził z Munchem więcej czasu. Wpływ tego malarza na twórczość Ralfsa był w związku z tym przemożny. Uważa się, że po powrocie po prostu zaczął inaczej malować. I jeszcze jedno łączyło obu malarzy: Problemy natury psychicznej. W 1919 Hans Ralfs założył w Kilonii własną szkołę malarstwa (jego uczniem i przyjacielem na całe życie został dzięki temu Friedrich Karl Gotsch). Jednak następstwa doświadczeń z I wojny światowej, problemy rodzinne i ogólnie nazwijmy to brak życzliwości i zrozumienia okazywany ze strony środowiska w którym żył, doprowadziły go do załamania i w latach 1922/23 pierwszego pobytu szpitalnego na oddziale neurologicznym Szpitala Uniwersyteckiego w Kilonii, który zapoczątkował następne. W 1924 roku zerwał z tego powodu zaręczyny z Dorotheą Ehrich z Neumünster. Jej wspomnieniem jest podwójny portret.
Przed śmiercią leżąc na szpitalnym łóżku napisał wspomnienia z pobytu w Obrawalde. Nieliczne rzeczy artysty, w tym rękopisy poezji, przekazano jego przyjacielowi Gotschowi, mieszkającemu wówczas w St. Peter-Ording.
wtorek, 9 czerwca 2020
Gdy rozum śpi, budzą się demony: koszmar senny w sztuce
Obraz bardzo szybko, jeszcze za życia jego autora, doczekał się wielu aluzji i pastiszów. Od razu pojawiły grafiki, a nawet karykatury polityczne. Inspirował poza tym poetów i pisarzy wśród których wymienia się Mary Shelley, autorkę gotyckich powieści (m.in. Frankensteina), Edgara Allana Poe (nawiązał do niego w Zagładzie domu Usherów) i wielu innych, także współczesnych twórców m. in. filmowców, np.: Friedrich Wilhelm Murnau swoim Nosferatu lub serial Horsta Janssena Der Alp. Inny przykład to film Gothic Kena Russella z 1986 roku z bohaterką graną przez Natashę Richardson, która przed zaśnięciem wpatruje się w ten obraz, aby później wrócił on do niej we śnie.
Także debiutancki film Akiza, coraz bardziej znanego niemieckiego reżysera powstał z inspiracji opisywanym obrazem. Choć dostrzega się w nim również fascynację filmem Davida Lyncha Eraserhead, o którym pisaliśmy TUTAJ.
wtorek, 4 grudnia 2018
Heinrich Gogarten: zimowe przemijanie
Postacią, która mocno odcisnęła swoje piętno na sztuce tych środowisk był Franz von Stuck, o którym już pisaliśmy TUTAJ. Jednak przed nim było setki, dosłownie: setki twórców, których domem stało się Dachau, miasteczko położone nieopodal Monachium. W Polsce Dachau kojarzy się z niemieckim obozem koncentracyjnym, w którym Niemcy podczas II wojny światowej zamordowali wielu polskich patriotów, głównie księży. Mało kto wie, że jest to miejscowość o historii sięgającej czasów frankońskich, z wieloma zabytkami. Dość przypomnieć, że w 1908 r. mieszkańcy Dachau hucznie świętowali 1110 lecie powstania miasta.
W każdym razie jednym z wielu malarzy, którzy zamieszkali w Dachau (i w Monachium) w XIX wieku był - do dziś niedoceniany - Heinrich Gogarten, zwany także Henri lub Henry Gogarten. Niewiele o nim wiadomo, bo twórca nie doczekał się osobnego opracowania.
Malował głównie pejzaże zimowe, które charakteryzują się wyjątkowo efektywnym wykorzystaniem światła. W jego twórczości widać wpływ malarstwa Courbets z lat 60. XIX wieku, co zawdzięcza swojemu patronowi, pozostającego także wrażeniem tego francuskiego twórcy. Oprócz krajobrazów zimy na obrazach Gogartena widać też torfowiska, pola, lasy i góry, a od czasu do czasu pojawiają się tam również włoskie motywy.
Zachód słońca jest symbolem niosącym w sobie ogrom znaczeń, to tak, jak byśmy otworzyli drzwi na szczycie urwiska i zobaczyli bezkresny horyzont skojarzeń. W średniowieczu zachód słońca łączono z Sądem Ostatecznym, stąd w kościołach powstałych w tamtej epoce często blisko wejścia znajdujemy taką scenę. Potem chowające się za widnokrąg słońce stało się symbolem schyłku życia, starości, łączone z zimą - śmierci… Dość przypomnieć tu wiersz Goethego Król Olch, o którym Franciszek Schubert napisał, że jest pełen niezrównanych scen rozpaczy i złamanego serca, gwałtowności i odrętwienia w scenerii śniegu, lodu i przenikliwego wiatru.
A jeśli już poruszyliśmy temat śmierci to, przecież romantyczny bohater cierpiał poruszony nie tylko poetycznymi strofami i krajobrazem lecz również dźwiękami, bo muzyka jest ze śmierci i do śmierci wzywa. Zacytowany wers pochodzi z jednej z pieśni przywołanego tu już Schuberta, który pod wrażeniem poezji Wilhelma Mullera napisał cykl pieśni Wieczny Wędrowiec opowiadający o beznadziejnej włóczędze nieszczęśliwie zakochanego młodzieńca. Patrząc na obrazy Gogartena widzimy na niektórych sylwetkę człowieka lub samotne ślady ludzkie, jak gdyby malarz postanowił skomentować usłyszaną muzykę, bo
Pomiędzy zimne piersi wspina się pokrzywa
Miłość jest jak muzyka i do śmierci wzywa
Powoli powolutku śmierć nas w baśń zamienia
Ciemny orszak miłości ciemniejszy istnienia.
Oczywiście ostatnie promienie dnia są również zwiastunem początku, szansy i nadziei, którą niesie nowy dzień.
Z każdym zachodem dostajemy podobno obietnicę tego, co nastąpi, o ile uda nam się odrzucić wszelkie zmartwienia minionego dnia. Bo może one jutro powrócą, lecz jest także możliwe, że nowy dzień nas zaskoczy i odmieni nasz los, nasze myśli, naszą sytuację? Kto wie…
Czytajcie nas, codziennie nowy wpis - tego nie znajdziecie w mainstreamie.
















































