Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania opposition, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania opposition, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 września 2022

Byli wśród nas: Mark Long z the Opposition

Nie ma już Marka Longa. Frontman i wokalista The Opposition zmarł w nocy z 20 na 21 września. Stało się to tak nagle, choć chorował od ponad pół roku. 10 czerwca przekazał poprzez Instagram wiadomość, że musi poddać się sześciomiesięcznej chemioterapii. I z tego powodu zespół odwołuje wszystkie koncerty, choć sam Mark i reszta muzyków mieli zamiar w tym czasie nagrać materiał na nowy album… (LINK)


A jeszcze nie tak dawno, bo w zeszłym roku, The Opposition wydali album Hope i mieli zamiar promować go serią koncertów, aż do 2023 roku. Wydawało się, że po zawirowaniach, po trudnych latach, których apogeum przypadło na 2014 rok gdy umarł (też na raka) Markus Bell, z którym Long założył grupę w 1980 roku, zespół wyszedł na prostą. Wtedy, na początku działali jako trio – Mark Long, fan The Clash, Markus Bell, uczeń Jaco Pastoriusa i miłośnik jazzu i perkusista Ralphem Hallem, zakręcony na punkcie Queen i Led Zeppelin. 

W 1980 r. ukazał się ich debiutancki album Breaking the Silence, a potem kolejne płyty to Initimacy (1983), Promises (1984) i Empire Days (1985). W połowie lat 80. liderzy Mark Long (wokal, gitara) i Marcus Bell (bas) przenieśli się do USA, gdzie pod szyldem So wypuścili bardziej komercyjne utwory. Próba podbicia amerykańskiego rynku nie udała się, choć wydali album Horseshoe In The Glove i zwrócili na siebie uwagę za sprawą singla Are You Sure?

Po śmierci Bella projekt The Opposition nie wygasł, bo Mark Long potrafił skompletować nowy skład, nie tracą nic z charakteru grupy. I tak w składzie pojawili się Bernard Husbands, Nico Watts i Dawid Beckett. Mieli zamiar zagrać kilka koncertów w Europie z nowym materiałem, a następnie wejść do studia i zarejestrować oprócz Somewhere in Between jeszcze jeden album. I wtedy przyszedł covid. Muzycy siedzieli w domach, odizolowani od siebie, wysyłając sobie nawzajem dema. W przerwach między kolejnymi falami lockdownu, spotykali się na próby i po tygodniu nagrań wyszli ze studio z nowym albumem. Nazwali go Hope – Nadzieja i wydali we własnej wytwórni Rightback Records… 


Odejścia Marka Hollisa i Keitha Flinta, Kalusa Schulze i Floriana Schneidera.., genialnych muzyków z Talk Talk, Prodigy Kraftwerku, przypominają nam, jak bardzo powinniśmy szanować artystów za ich życia. I nie tracić okazji, aby śledzić ich twórczość i zobaczyć na żywo scenie.

My byliśmy w 2018 roku w Łodzi i widzieliśmy The Opposition. Nasza relacja jest TUTAJ. 

Zespół wtedy sprawił na nas bardzo pozytywne wrażenie, tak samo jak Mark Long. A potem zakupiliśmy box z płytami wraz z notesem zawierającym odręcznie napisane przez Marka teksty z imienną dedykacją (LINK). To pokazywało jakim człowiekiem był Mark i jak traktował odbiorcę swojej muzyki. Nie był on dla niego kimś anonimowym. Każdy miał dla niego twarz, swoje imię, które chciał poznać. Czy pozostało jeszcze wielu takich artystów? Pytanie zdaje się być retoryczne, tym bardziej że Long nie miał w sobie nic z wielkiej gwiazdy. W czerwcu 2019 roku tak wyjaśniał na przykład swój zwyczaj zabierania tekstów piosenek na scenę:

Dlaczego teksty są na scenie… Wszyscy mnie o to pytają - nawet zespół. Oto powody takiego stanu rzeczy. Zawsze zapominam słów niektórych piosenek, ale nie zawsze tych samych! Jedyny sposób, w jaki umiem występować, to rzucić się w wir piosenek i czasami tak naprawdę rzucam się tak daleko, że aż zapominam, gdzie jestem – tracę poczucie gdzie jestem i kim. Dawniej Pete Golding pilnował zwrotek piosenek - piosenek, których tekstów mógłbym zapomnieć, jeśli w tym momencie miałem chwilę odlotu. Zwykle były to utwory takie jak In the Heart i Very Little Glory. Teraz po prostu zabieram ze sobą na scenę folder z tekstami. Jeśli równie dobrze robili tak Bowie i Nicka Cave, to czuję, że tak jest w porządku i dla mnie. Fani The Opposition znają słowa lepiej niż ja... (LINK).

Ta pewność, że jego fani doskonale znają utwory zespołu jest chyba najlepszym dowodem na to, jak wielką wiarę pokładał w odbiorcach swojej twórczości.

Czy The Opposition po takiej stracie pozostanie czy rozleci się? Przyszłość pokaże. Mark był duszą zespołu. Wydaje się, że żal spowodowany śmiercią muzyka odczuwa boleśnie nie tylko jego żona, Rebecca King Lassman córka Kate Lassman Long, która zresztą pomagała ojcu podczas tras koncertowych (przekazała nam w Łodzi setlistę) i wnuczka.... I przyjaciele, w tym Marc Cedat, jego wieloletni manager, który osobiście pożegnał go TUTAJ.


W ubiegłym roku po koncercie we Francji Mark Long dał krótki wywiad. Powiedział w nim coś, co teraz akurat jest bardzo aktualne: W takich czasach jakie są teraz trzeba podtrzymywać nadzieję. Zawsze byłem pełen niepokoju. Nigdy nie chodziłem do terapeuty z obawy, że jeśli przestanę być smutny, gdy poczuję się lepiej, nie będę mógł już pisać piosenek. Ale mój niepokój osiągnął taki poziom, że w końcu się skonsultowałem. Mój terapeuta zapytał mnie, co robię, żeby wyzdrowieć. Odpowiedziałem, że gram. Kiedy to robię, świat znika i jestem sam w swojej muzyce.

Zatem jeśli chcemy spotkać Marka Longa, wyjmijmy jedną z płyt The Opposition z okładki, połóżmy na odtwarzaczu i posłuchajmy… (LINK).

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

niedziela, 7 października 2018

Z mojej płytoteki: The Opposition - Somewhere in Between, dojrzały powrót po latach

Każdy kto zna twórczość the Opposition, zespołu który w Polsce stał się popularny głównie dzięki Tomkowi Beksińskiemu (TUTAJ), doskonale wie, że ta znacząco ewoluowała w czasie i każda płyta to w zasadzie zupełnie inna muzyczna historia. Spina je oczywiście chłodnofalowy, mroczny klimat, ale ewolucja  jaka dokonała się od początkowych płyt, jak choćby Intimacy (1983) (TUTAJ) do końcówki twórczości, czyli War Begins at Home (1993) jest niezaprzeczalna. Tym bardziej zaciekawił mnie ich powrót i album  Somewhere in Between, zwłaszcza, że bilet na koncert do Łodzi 26.10.2018 już czeka (TUTAJ).   

Okładka płyty (swoją drogą bardzo solidnie wykonana, co dziś jest rzadkością) jest czarna, przedstawia jakiś wyschnięty kwiat, może korzeń. Wewnątrz znajduje się obwoluta z tekstami i składem zespołu. 



Jak widać zespół raczy nas aż 11 piosenkami. Jak można było przewidzieć, płyta nie nawiązuje bezpośrednio do żadnego wcześniejszego dzieła a jest czymś w twórczości zespołu nowym, choć momentami wracają znane fanom klimaty, nawet z kultowego Intimacy. Ale po kolei. 

Na otwarcie mamy The First Thing. Zaczyna się chłodno, tekst zwiastuje że będzie zimno, dark souls in the shadows. Od początku słychać że mimo charakterystycznej dla Opposition gitary Marka Longa mamy tutaj zupełnie inny wokal jak i brzmienie. Zapewne jest mniej surowe niż na początku twórczości, ale nie ma też żadnych udziwnień. Po prostu nowoczesny cold wave - całkiem dobry wstęp na zachętę. Po nim I Want to Belive - dobry początek, choć znowu wokal ma inne niż znane nam brzmienie. And I want to belive that the angels will get it together... Przypomnę tylko, że teledysk do tej piosenki promuje omawianą dziś płytę. Piosenka jest dobra, choć na płycie są od niej lepsze.  

      
No one's goin to save us, unless we get it together.

Going to Find you,  piosenka o spotkaniu kochanków, choć nie do końca wiadomo czym jest ten wspominany w niej ostatni krok. Gdyby nie wokal, utwór najbardziej pasowałby do Intimacy. Jest w nim moc i klimat wczesnego Opposition. How am I going to find you in all this mess? 

Slipping in the Water  - typowe Opposition już od samego początku. In dalej tym lepiej, chciałoby się powiedzieć. Nawet wokal brzmi bardziej znajomo. Tekst? Można go interpretować różnie - jako rodzaj baśni, albo opis życiowych doświadczeń z perspektywy autora rozmawiającego z córką. 

Now the Time Has Come - piękny początek, nostalgiczna piosenka, o tym, że nadchodzi czas końca... Now the time has come to say it's over, to say good night... To zdecydowanie jeden z najlepszych utworów na płycie zarówno w warstwie muzycznej jak i tekstowej. I znowu pozostajemy w klimacie zupełnie czystych brzmień gitarowych, z nostalgiczną solówką i bez udziwnień. Jak niesamowitą potrafi być muzyka chłodnofalowa... 

The Mess You Made zamyka pierwszą stronę płyty. Nieco szybszy rytm i odmieniony głos wokalisty. We could talk about, One last conversation about, ale w refrenie wraca znowu ten typowy dla zespołu, niepowtarzalny klimat. Piosenka kończy się wyciszeniem, i zachętą do przewrócenia krążka na drugą stronę. Nie ma znudzenia, muzyka jest świeża i pozbawiona charakterystycznych dla chłodnej fali schematów.   


Stronę drugą otwiera Hold Out Your Hands.  Piosenka o ochronie coś jakby zespół wrócił do Hold Me Tonight  z płyty War Begins at Home. How can I explain to you I'm engulfed, By all this pain, Hold out your hands...


Po nim tytułowy Somewhere in Between  - I find myself wandering in the shadows - piosenka o przemijaniu, o zatraceniu się we wspomnieniach. W warstwie tekstowej zespół nawiązuje tutaj wyraźnie do In the Heart, nawet muzycznie utwór jest bardzo podobny, choć gdzieś czas wytarł tamtą buńczuczność i zadziorność wokalisty. Nie ma już buntu, jest wygaszona przez ciężar lat refleksja. To bardzo dobry utwór i na prawdę dziwię się, dlaczego zespół tej piosenki nie wybrał celem promocji płyty. And if I could start again, I'd start in my heart...

Let it Burn - zaczyna się ponuro, w końcu to piosenka o własnym cieniu. O cieniu który jest raz jak brat, innym razem jak matka. To zapewne najbardziej ponura piosenka, utrzymana nieco brzmieniowo w klimatach Bauhaus. Niemniej the Opposition potrafi nadać temu klimatowi własny niepowtarzalny szlif. You can't help me now,  Just let it burn... Doskonałe, to dla takich właśnie utworów warto było czekać na powrót zespołu.

Down in Hollywood - zbliżamy się  do zakończenia płyty.  Znakomity tekst - przesłanie, jakże nostalgiczne podsumowanie życia.

Give a child a
bag of nails
and he'll build a ship
Sail it out
across the streets
watch it sink.

At the Window - ostatni utwór, tekstu nie ma na obwolucie,  to prosta piosenka będąca zamknięciem albumu, refleksją podsumowującą te migawki z życia jakie notuje na albumie autor tekstów. 

Podsumowując - znakomity powrót, dla takich piosenek opłacało się czekać. Dla takich perełek jak Now the Time Has Come, Somewhere in Between czy Let it Burn opłacałoby się czekać nawet i sto lat. Pozostaje mieć nadzieję, że Ralph Hall (perkusja), Bernard Husbands (bass) i Mark Long (gitara, śpiew) nie powiedzieli tą płytą ostatniego słowa. Dzisiaj w dobie kiczu i muzycznej nędzy, w dobie miernego naśladownictwa i ogólnie panującej tandety, potrzeba dojrzałej muzyki z przesłaniem i głębokim, zaangażowanym tekstem. Potrzeba kolejnych płyt the Opposition. 

Ale żeby nie było za słodko jedno słowo krytyki. Nie ma w środku czegoś co dziś jest standardem - kodu do ściągnięcia płyty w postaci plików mp3.  Czy panowie z zespołu myślą że stare ramole nie lubią posłuchać muzyki z nośnika elektronicznego? 

   
The Opposition - Somewhere in Between, Aztec Musique 2018, producent Kenny Jones. Tracklista: The First Thing, I Want to Belive, Going to Find You, Slipping in the Water, Now the Time Has Come, The Mess You Made, Hold Your Hands, Somwhere in Between, Let it Burn, Down in Hollywood, At the Window.   

środa, 22 sierpnia 2018

Joy Division news 5: Nowa płyta Opposition, Opposition, the Underground Youth i Peter Hook w Polsce - 22.08.2018


Mimo naszych zapowiedzi (TUTAJ) o tym, że zespół Opposition, legenda chłodnej fali lat 80-tych, po śmierci Marcusa Bella nigdy się nie reaktywuje, to jednak do reaktywacji doszło (oficjalna strona grupy TUTAJ). A co za tym idzie, pojawiły się nowe istotne fakty. Po pierwsze, zespół wznowił stare wydawnictwa na winylu (tak tak nawet legendarne Intimacy), mało tego, wydał dwie zupełnie nowe płyty. Pierwsza zawiera nagrania live z okresu lat 80-tych (Live eighties - zespół zapowiada też wydanie specjalnego fanzine'a)  a druga jest... zupełnie nowym albumem! Somwhere in between - bo tak nazywa się ten album otrzymuje entuzjastyczne recenzje, ponoć zespół wrócił do korzeni. Obie płyty już czekają na mojej półce, recenzje wkrótce. Więcej o  wydawnictwach zespołu TUTAJ.

Kolejna doskonała wiadomość dotycząca Opposition to koncert w Polsce, który odbędzie się podczas festiwalu Soundedit w Łodzi w Klubie Wytwórnia (ul. Łąkowa 29). Opposition wystąpi tam w piątek 26.X.2018 roku, czyli w pierwszy dzień festiwalu. To ich jedyny koncert w naszym kraju! Choć piszą, że będą supportem zespołu Morcheeba, to dla mnie, jak i zapewne wielu fanów kultowej grupy chłodnofalowej, będzie wręcz odwrotnie. Bilety już czekają, a o koncercie na pewno tutaj napiszę. Rezerwacja TUTAJ.

W Polsce na dwóch koncertach wystąpi też the Underground Youth  grupa która swoim brzmieniem nawiązuje m.in. do brzmień Joy Division, Velvet Underground, oraz Swans czy nawet Deine Lakaien. Pochodzą z Manchesteru i Berlina, nagrali właśnie swój ósmy album , który zbiera pozytywne recenzje. Zresztą warto posłuchać samemu, płytę otwiera znakomity i nostalgiczny Half posion half god:


A jak to wygląda na żywo - również z ich najnowszej płyty, tym razem bardziej Swansowo - A Dirty Piece of Love for Us to Share:


W Polsce zespół wystąpi na dwóch koncertach: 5.11.2018 w klubie Hydrozagadka w Warszawie i 6.11.2018 w klubie Pod Minogą, w Poznaniu. Bilety można rezerwować TUTAJ i TUTAJ. Fragmentu ostatniego ich albumu można posłuchać TUTAJ. Brzmi ciekawie i zapewne do niego wrócimy. 

Tradycyjnie przypominamy o (poza koncertem Opposition) najważniejszym wydarzeniu jakie czeka fanów Joy Division w tym roku. Chodzi o koncert Petera Hooka and the Light w Łodzi, 15.11.2018. Uwaga! Grają repertuar z Substance. Więcej TUTAJ. 

Całkiem niedawno w Sacramento wyglądało to tak:


Całkiem nieźle, wszystko będzie zależało od tego, czy Hookiemu zechce się grać.

środa, 28 września 2022

Niezapomniane koncerty: The Opposition Live In Longlaville, 7.12.2018 - urywki


Po wydaniu Somwhere in Between w czerwcu 2018 roku (nasza recenzja TUTAJ), albumu o którym pisaliśmy, że jest dojrzałym powrotem po latach, the Opposition odwiedzają Polskę i festiwal Soundedit w Łodzi, gdzie grają 26.10.2018 roku doskonały koncert (opisany TUTAJ). 24.10. występują w ramach próby w Radio Łódź, co zostaje uwiecznione na winylu (opisanym TUTAJ). Krótko potem grają koncert w Longlaville, który pod względem zawartości jest podobny do łódzkiego, mało tego wydają go na CD (w środku są ponoć zdjęcia z Łodzi, dlatego jak kupimy to napiszemy, czy tak jest). 

Zaczyna się od Breaking The Silence, z ich debiutu. Jesteśmy w roku 1981. Zapytałem wtedy w Łodzi Marka Longa o Joy Division. Powiedział że szanuje, ale The Opposition nie inspirowali się nigdy nimi. To fakt, w 1981 takiego brzmienia gitar jak the Opposition nie miał nikt. I dziś nie słychać, że upłynęło aż 37 lat. To brzmi, a kto nie słyszał na żywo, ten powinien żałować. 

Sleeping In The Water  z Somwhere in Between (2018) typowy dla zespołu, melancholijny, jest w nim (to dla Longa było typowe) - narastające napięcie. Teraz chyba nie mamy wątpliwości, że to rozmowa ojca z córką...

I Dream In Colour z Promises (1984), który u nas jeszcze zagości... 
 
Potrzebuję rozwiązań 
Jestem tylko człowiekiem, 
A to ból
I jeśli jest trochę zamieszania 
Mów kłamstwa opowiadaj się po jednej ze stron 
Mam wiadomość, którą słyszałem 
Chcesz wiedzieć, kto jest twoim najlepszym przyjacielem? 
Jaki pośpiech 
Słyszałem, że w środku widać to wyraźniej

Śnię w kolorze, tak po prostu mam Mam takie Przesłanie.

Musimy znowu cofnąć się w czasie bo grają New Homes z genialnego Intymacy (1982). Jest oczywiście genialny bas na wstępie, jest gitara Longa, brzmi inaczej niż na albumie, wokal jest nieco przyćmiony, spokojniejszy...

Nigdy nie ufaj obcym
Obwinią cię
A ty możesz obwinić mnie za stan w jakim jestem
Nigdy nie ufaj ślepcom
Poprowadzą cię
Wessą cię, i wyplują
CZYSTY JASNY NOWY DZIEŃ
TUTAJ budujemy nowe domy
TERAZ wewnątrz twojego idealnego wnętrza
ŻYCIE to doskonały żart
TUTAJ mamy to wszystko
Nigdy nie zaufam obcym
Bo śmieją się ze mnie
Nie możesz mnie okłamać jestem w takim stanie
Możemy po prostu ukryć nasze oczy
Jak długo nas nie odnajdą
Wessą cię, i wyplują
CZYSTY JASNY NOWY DZIEŃ
TUTAJ budujemy nowe domy
TERAZ wewnątrz twojego idealnego wnętrza
ŻYCIE to doskonały żart
Fałszywe łzy przywitają cię w domu
TUTAJ WEWNĄTRZ TWOJEJ  IDEALNEJ DOMENY

Somewhere In Between (2018) - piękna piosenka o przemijaniu... Ewidentnie Long nawiązuje tutaj do In My Heart... Jakże ponuro wybrzmiewa dziś ten utwór. 

I Want To Believe (2018) i znowu powrót do promowanego wtedy albumu. 

I chcę wierzyć, że aniołowie to połączą...

Szybko przenosimy się znowu do lat 80-tych  My Room Is White... Kiedyś wykonywany bardzo ekspresyjnie, a tym którym wersja wykonywana podczas tego koncertu nie podoba się, bo minęły już lata i Mark Long śpiewa ją spokojniej, można powiedzieć, że teraz już nie zaśpiewa jej wcale...

Słyszę twój ciężki głos
Powoduje nieufnymi twoje gesty dziś wieczorem
Słyszę jak mówisz: dość
Kolejna plama na podłodze dziś wieczorem
Słyszę jak krzyczysz, też krzyczę
Nigdy naprawdę mnie nie lubiłaś
Mówię, mówię, mówię
Jest zimno, mój pokój jest biały
Słyszę jakiś głos, nie należy do mnie
Nie dowierzam twojej prawdzie dziś wieczorem
Słyszę jak mówisz dość
Kolejna plama na podłodze wieczorem
Słyszę jak krzyczysz, też krzyczę
Nigdy naprawdę mnie nie lubiłaś
Mówię, mówię, mówię
Jest zimno, wiem mój pokój jest biały
Powoduje nieufnymi twoje gesty dziś wieczorem
Kolejna plama na podłodze wieczorem
Nigdy naprawdę mnie nie lubiłaś
MÓJ POKÓJ JEST BIAŁY

Faith Healer, War Games oraz Very Little Glory to jedne z pierwszych piosenek jakie napisali...

Niestety nie napiszą już niczego. Za to my o nich, jeszcze wiele razy. 

R.I.P. Mark Long 

The Opposition Live In Longlaville, tracklista: Breaking The Silence, Sleeping In The Water, I Dream In Colour, New Homes, Somewhere In Between, I Want To Believe, My Room Is White, Faith Healer/ War Games, Very Little Glory.


wtorek, 23 kwietnia 2019

Nowa płyta the Opposition z występu w Łodzi jest już w mojej płytotece


Wiem, że ostatnio dość często pojawia się tutaj wątek Z mojej płytoteki, ale wiele się dzieje... Musimy być czasem bardzo szybcy, tak jak w tym przypadku, bo zdaje się, że jeszcze nikt nie recenzował najnowszej płyty the Opposition nagranej na występie/próbie w Radio Łódź 24.10.2018 roku (opisywaliśmy ten występ TUTAJ).

Przypomnijmy, że koncert odbył się w ramach wizyty zespołu w Polsce celem zagrania na Soundedit w klubie Wytwórnia (nasza relacja z tego koncertu TUTAJ przedstawiliśmy zdjęcia i fragmenty nagrania wideo, dysponujemy zapisem audio pełnego koncertu który zamieścimy wkrótce).

Wracając jednak do płyty, to mamy swoją o numerze 229 na 300 wytłoczonych, zatem udało się.
Płyta wydana jest niskobudżetowo, górują czernie na okładce logo i skład, są wszyscy ba nawet jest dźwiękowiec Kenny Jones. 

W zasadzie to nie jest album długogrający tylko maksisingiel bowiem prędkość odtwarzania to 45 rpm. Sam album znajduje się w czarnej obwolucie (co tak się uwzięliście na te czarne koperty? Chińczycy upychają za granicę jakieś węglowe odpady? Niedawno przyleciał Portrayal i winyl też w czarnej kopercie, o nim wkrótce).

 
Rzeczywiście na płycie zaledwie 5 utworów, czyli część tego co grali na próbie jak i na koncercie. Niemniej warto i to bardzo! Otrzymujemy bowiem głównie shake z najnowszej, bardzo dobrej, ale i dwóch starszych płyt.


Otwierający album In My Eyes pochodzi bowiem z doskonałej płyty Breaking the Silence z 1981 roku, podobnie jest zresztą z piosenką Very Little Glory, zamykającą omawiane dziś wydawnictwo. Slipping In The Water i Somewhere In Between to świetne utwory z najnowszego wydawnictwa zespołu (recenzowanego przez nas TUTAJ) a New Homes to perełka z Intymacy (swoją drogą dlaczego nie My Room is White czy In the Heart?). 

A jak mają się wersje z tego minialbumu? Doskonale, i co  można dodać... Mark Long jest klasą sam dla siebie, kto był w Łodzi potwierdzi, rozmawiał z każdym jak i reszta grupy, szczerzy sympatyczni, zero wody sodowej. Odpowiadali na wszystkie pytania, pełni pokory. Perkusista strasznie zdziwił się kiedy mu powiedziałem, że jechaliśmy do Łodzi prawie 200 km żeby ich zobaczyć, zadumany powiedział tylko: dziękuję. 


Taka jest różnica między nimi a na przykład kapelą Hooka i ich dźwiękowcami. Ci ostatni bowiem, nabijający się z publiki przeżywającej utwory Joy Division potrafili tylko na pytanie licznie wyczekujących po koncercie - gdzie Hook odpowiedzieć: outside. 

Czekamy na nowe wydawnictwo the Opposition,  a zespół pozdrawiamy, bo wiemy że nas czytają, jednocześnie dziękując za linkowanie nas na ich koncie na FB.

Wróćcie do nas z nową muzyką - stać was na to, w przeciwieństwie do the Light którzy tylko odcinają kupony od twórczości jednego gościa, będącego ostatnią legendą rocka. 

Iana Curtisa.        

O the Opposition pisaliśmy u nas kilka razy - tak więc opisywaliśmy specjalny boxset  na zamówienie z ręcznie pisanymi tekstami Marka Longa (TUTAJ), ich nowy album Somwhere in Between (TUTAJ) i arcydzieło Intymacy (TUTAJ).

Czytaliście o tej płycie w szambie mainstreamu?  Wątpimy. Dlatego czytajcie nas - codziennie nowy wpis. Śledźcie nas na bloggerze, to nic nie kosztuje a nam pokazuje że to co robimy ma sens.

Jutro nasza kolejna transmisja. 

Płytę można (było?) kupić TUTAJ.   


Tracklista: In My Eyes, Slipping In The Water, New Homes, Somewhere In Between, Very Little Glory

poniedziałek, 19 listopada 2018

Isolations news 12: Peter Hook sprzedaje skórę, the Opposition rozsyła boxset, a Dead Can Dance promuje Dionysus


Niedawno pisaliśmy o znakomitym show the Opposition w Łodzi (TUTAJ i TUTAJ) a to nie jest wszystko bowiem temat jeszcze się pojawi. Podczas niego zbierano zapisy na specjalny boxset zespołu. 

Jak pisze w komentarzu na naszym blogu Jacek, który jest znawcą the Opposition i ich twórczości (TUTAJ): Jeden z najważniejszych dla mnie koncertów w tym roku a może i w życiu. Zespół, który kocham od 35 lat. Do tego Mark - przemiły człowiek, bardzo chętnie rozmawiał z każdym chętnym, podpisywał płyty (zrobił wielkie oczy, gdy zobaczył, ile ich mam), pozował do wspólnych zdjęć, wymieniał uściski... Czekam na box (to będzie już trzecia wersja Intimacy w mojej kolekcji); przy okazji małe sprostowanie - box nie zawiera wszystkich płyt zespołu - nie ma w nim "War begins at home", "Blinder", "The class of 66" no i oczywiśie "Somewhere in Between". I jeszcze jedno: z tego, co pamiętam, pierwszym i największym propagatorem The Opposition w Polsce był Piotr Kaczkowski, podobnie jak wielu innych artystów, np. Tori Amos, panie Metz...

Metza też nie lubimy, jak zresztą wszystkich dziennikarzy z mainstreamu, wiadomo, że to podziemie kształtuje gusta, a za opinię dziękujemy. Opóźnienia w wydaniu boxsetu wynikają z  ogromnego zapotrzebowania, Mark Long nie zdawał sobie sprawy że będzie takie zainteresowanie. Na Instagramie (TUTAJ) zespół tłumaczy się z obsuwy czasowej, a być może teraz dopiero fani zdali sobie sprawę, że otrzymają rarytas, bowiem wszystkie teksty w książeczce napisane są WŁASNORĘCZNIE przez Marka Longa... Jak tylko boxset przyleci, a mam maila że wysłali, rozbierzemy go tutaj na czynniki pierwsze w dziale Z mojej płytoteki... Jacku - pomożesz? Bylibyśmy wdzięczni.

Kto chce kupić skórę basisty Joy Division Petera Hooka ma ku temu okazję. Omega Auctions wyprzedaje memorabilia Joy Division. Wspominaliśmy o tym jakiś czas temu TUTAJ, na podstawie wpisów domu aukcyjnego na Twitterze. Teraz o aukcji informuje BBC (TUTAJ). Hook sprzedaje gitarę, którą kupił po koncercie Sex Pistols w 1976... Grał na niej podczas realizacji An Ideal for Living, gitara też uczestniczyła w komponowaniu piosenek na Unknown Pleasures. Cena? Bagatela - 4 000 funtów. Sprzedany też będzie rękopis piosenki Failures i stół z Factory. 

Ja wszystko rozumiem skóra, bas i stół - dobra, ale żeby rękopis napisany przez samego Iana Curtisa opychać na aukcji? Przepraszam, kurwa mać, bo na koncertach jest patetyczne dedykowanie Ianowi piosenki Atmosphere i rest in peace Ian Curis... 

Jak to nazywają fachowcy od marketingu? 

A już wiem: sprzeczny przekaz...

Aukcja finalna 2.03.2019. Katalog sprzedawanych przedmiotów będzie dostępny od jutra.

Jest i zbliża się nowa płyta Dead Can Dance, za chwilę ich koncert w Warszawie (TUTAJ), o którym na pewno napiszemy na naszym blogu. Tymczasem Dionysus zdaje się być nie tak łatwy i lekki w przekazie jak Spiritchaser, do którego nawiązuje. Na pewno jest bardziej psychodeliczny, o czym może świadczyć promujący go teledysk Act II - The Mountain. Jest diabelnie ciekawie. Słychać Aion (TUTAJ), i słychać też, że idą w kierunku psychodelicznego World Music. Powiemy więcej po wysłuchaniu całego albumu, który za chwilę do nas przyjedzie. 

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis. Tego nie znajdziecie w maistreamie. 

piątek, 30 listopada 2018

Z mojej płytoteki: The Opposition - specjalny boxset na zamówienie, niesamowite wydawnictwo dla fanów

26.10.2018 roku w Łodzi podczas festiwalu Soundedit gościł zespół the Opposition. Relację z tego wydarzenia przedstawiliśmy TUTAJ i TUTAJ (w grudniu wrócimy do tego koncertu). Zespół powrócił po latach doskonałą płytą Somwhere in Between (recenzja TUTAJ)a w swoim dorobku posiada takie arcydzieła muzyki chłodnofalowej jak Intimacy (pisaliśmy o tej płycie TUTAJ). 

Podczas koncertu można było zamówić specjalny boxset z sześcioma płytami CD i pisanymi ręcznie tekstami Marka Longa. Zespół informował na swoim koncie na Instagramie, że zainteresowanie fanów przerosło najśmielsze oczekiwania, i Mark Long nie wyrabia się z pisaniem.. 

W końcu otrzymałem pocztą mój boxset, i powiem szczerze, że jakość wydawnictwa powaliła mnie na kolana. Po prostu od początku do końca jest ono w pełni przemyślane, mało tego zawiera kilka niespodzianek. Już sama koperta nawiązuje stylistycznie do zawartości swoją prostotą, ale jednocześnie niepowtarzalnym stylem:

w środku jest podobnie, po otwarciu (aż żal to robić) oczom naszym ukazuje się taki widok:
To pierwsza warstwa, kartka z okładką najnowszej płyty, z imienną dedykacją lidera zespołu, wszystko na stercie płyt (i nie tylko) a po lewej stronie zawiązywany na tasiemkę notesik kołowy z odręcznie pisanymi tekstami. Wszystko w szarej kolorystyce, nawiązuje do koperty, ale wydane jest na prawdę z klasą.
W notesiku z tekstami również dedykacja od Marka Longa:


W środku natomiast teksty... Nie będę zdradzał ile i jakie (coś pozostawię dla siebie) ale poprzez specyficzny styl zespół nawiązuje zupełnie - chciałoby się powiedzieć INTYMNY kontakt z odbiorcą...

Niespodzianka ma kilka warstw, i ku mojemu zaskoczeniu w warstwie drugiej napotykam taki malutki rarytasik, o którym wcale nie było mowy podczas składania zamówienia:
Przechodzimy do kolejnej warstwy, czyli boksu z płytami. Mamy tutaj sześć płyt CD, każda ze specjalnym certyfikatem od ekipy (pozdrawiamy Kenny Jonesa):






Wszystko jest po prostu piękne. Na koniec pod płytami specjalne kolorowe naklejki - to ostatnia warstwa niespodzianek:


Reasumując, za jedyne 200 PLN fani the Opposition otrzymują coś co jest tak na prawdę bezcenne. Od zespołu, który już na zawsze wpisał się w kanon muzyki chłodnofalowej. I tak już zostanie...

Ponieważ wiem, że czytają nasz blog i kilka razy linkowali go u siebie pozwolę sobie zakończyć ten wpis podziękowaniami w ich języku: Thank you Mark. Thank you all the Opposition staff. See you next year in Poland.  Make the music great again! 

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.       

poniedziałek, 18 czerwca 2018

Chłodnofalowa jazda obowiązkowa - Opposition - Intymność


Krew życia

Idealna kobieta
Idealny mężczyzna
Potrzebują się dla obopólnej satysfakcji
Daleko, daleko czasem są stracone rzeczy
Leżysz w łóżku godziny przemyśleń
Spędzasz w zamieszaniu stracony na wyznaniu
To nie jest idealny dzień jaki myślałeś że będzie
Czuję że tracę krew mojego życia
Perfekcyjne życie, perfekcyjna śmierć
Potrzebujemy religii by szukać poprawy
Daleko, daleko czasem są stracone rzeczy
Ty powinieneś być czysty i prosty
I teraz śmiejesz się ze swoich wniosków
To nie taki kompromis o jakim myślałeś
Czuję że tracę krew mojego życia

Piasek i klej
 
Masz wspaniały czas
Jestem ponad żółtym
Idziemy razem, jak piasek i klej
Chcesz pieniędzy
Ale ja nie mam kręgosłupa
Jak możemy przetrwać cały dzień
Wyjść ze smutku?
Masz koneksje
Jestem zagubiony w akcji
Idziemy razem jak piasek i klej
Wyglądasz na zdenerwowaną
Ja nie mam powodów
Jak możemy przetrwać cały dzień
Wyjść ze smutku
Jak piasek i klej

Mój pokój jest biały
 
Słyszę twój ciężki głos
Powoduje nieufnymi twoje gesty dziś wieczorem
Słyszę jak mówisz: dość
Kolejna plama na podłodze dziś wieczorem
Słyszę jak krzyczysz, też krzyczę
Nigdy naprawdę mnie nie lubiłaś
Mówię, mówię, mówię
Jest zimno, mój pokój jest biały
Słyszę jakiś głos, nie należy do mnie
Nie dowierzam twojej prawdzie dziś wieczorem
Słyszę jak mówisz dość
Kolejna plama na podłodze wieczorem
Słyszę jak krzyczysz, też krzyczę
Nigdy naprawdę mnie nie lubiłaś
Mówię, mówię, mówię
Jest zimno, wiem mój pokój jest biały
Powoduje nieufnymi twoje gesty dziś wieczorem
Kolejna plama na podłodze wieczorem
Nigdy naprawdę mnie nie lubiłaś
MÓJ POKÓJ JEST BIAŁY

Nowe domy

 Nigdy nie ufaj obcym
Obwinią cię
A ty możesz obwinić mnie za stan w jakim jestem
Nigdy nie ufaj ślepcom
Poprowadzą cię
Wessą cię, i wyplują
CZYSTY JASNY NOWY DZIEŃ
TUTAJ budujemy nowe domy
TERAZ wewnątrz twojego idealnego wnętrza
ŻYCIE to doskonały żart
TUTAJ mamy to wszystko
Nigdy nie zaufam obcym
Bo śmieją się ze mnie
Nie możesz mnie okłamać jestem w takim stanie
Możemy po prostu ukryć nasze oczy
Jak długo nas nie odnajdą
Wessą cię, i wyplują
CZYSTY JASNY NOWY DZIEŃ
TUTAJ budujemy nowe domy
TERAZ wewnątrz twojego idealnego wnętrza
ŻYCIE to doskonały żart
Fałszywe łzy przywitają cię w domu
TUTAJ WEWNĄTRZ TWOJEJ  IDEALNEJ DOMENY

Duży pokój mały widok
 
Duży pokój mały widok puste ręce zły widok
Duży człowiek mały widok mały umysł podobny widok
Duży człowiek mały widok
Duży pokój mały widok
Idąc po cienkiej granicy patrząc na jasną stronę
Idąc po cienkiej granicy patrząc na zewnątrz
Patrzymy, słuchamy, uczymy się
Jesteśmy dumni, cierpimy płoniemy
Popełniamy błędy
Wygrywamy cierpimy przegrywamy
Walczymy przezywamy zmieniamy się
Silne serca czują ból

Głos się zmienia
 
Otwieram oczy i obracam się na wschód
Zamykam swoje oczy na styl życia zachodu
Podejrzliwy na powód przesłanego podarunku
Maluję obrazy kobiety i mężczyzny
Otwieram swoje skrzydła i lecę na południe
Dajesz mi beznadzieję i  mówisz że to na szczęście
Wielu małych ludzi karmi innych na placu
Maszerują góra dół machają banerami w powietrzu
Otwieram ramiona i biegnę na południe
Odzyskane słowa, krzyczałem o więcej
Potykam się o swoje stopy wziąłem przesłanie do ręki
Buduję obrazy kobiety i mężczyzny
W zmieszaniu ignoranta zwróciłem się na wschód
Zamknąłem oczy na rodzinę na zachodzie
Wielu małych ludzi prowadzi innych na placu
Maszerują góra dół machają banerami w powietrzu
Otwieram oczy zwracam się ku wschodowi
Zamykam oczy na miejsce na zachodzie
Maluję małe obrazki pokoju i mężczyzny
Wierząc jak tylko potrafi robić to marzyciel
Otwieram skrzydła i lecę na południe
Dajesz mi beznadzieję i  mówisz że to na szczęście
Wielu małych ludzi zjada innych na placu
Maszerują góra dół machają banerami w powietrzu
GŁOS SIĘ ZMIENIA

Dzień w przyszłości
 
Jak myślisz czy nadążam
Zamykam oczy i idę spać
Zawsze byłem typem wrażliwca
Zatraconym w cierpieniu miłości i  pustce
Ale ty uczysz życia z tymi rzeczami
Uczysz życia z tymi rzeczami
Jak myślisz co czuję
Patrzę na jutro i to czyni mnie chorym
Możemy dalej udawać i będzie OK
Ale nie ma powodu żebym został na noc
Ty uczysz życia z tymi rzeczami
Uczysz życia z tymi rzeczami
Wymyśl mojemu  światu jeden dzień w przyszłości
WYMYŚL SWÓJ WŁASNY ŚWIAT

Obolałe ramiona
 
Podróżuję na wschód
Wstaję przy porannym świetle
Ona pławi się w swej doskonałości
A ja tonę w jej blasku
Ona wykonuje ruch w kierunku konwersacji
Zapominam języka w buzi
Folgujemy sobie w naszych odzwierciedleniach
To wysiłek, ale to zawsze obolałe ramiona
Obolałe ramiona
Podróżujemy na wschód
Zapominam języka w buzi
Folgujemy sobie w naszych odzwierciedleniach
To wysiłek, ale to zawsze obolałe ramiona
Obolałe ramiona
CZUJĘ JAKBY TO BYŁ RAJ DLA MNIE

Staję się nowym człowiekiem
 
Staję się nowym człowiekiem

W sercu
 
W sercu nie ma odwrotu
Nie ma zasad i kłamstw które mnie powstrzymują
W sercu nie ma jutra
W sercu tylko cierpienie i smutek
W sercu słyszę różne głosy
Głosy których nie słyszałem przedtem
W sercu obce pokoje
W sercu tylko cierpienie i smutek
W sercu nie ma iluzji
Obdarte i pozostawione bez wyrazu
Stawiasz czoło samemu sobie i twojemu smutkowi
W sercu czujesz ból i cierpienie

ISOLATIONS: Zastrzegamy sobie prawa autorskie do tłumaczeń tekstów



Opposition - Intimacy Double Vision 1982, Producenci: Kenny Jones i Opposition, Tracklista: Lifes Blood, Sand And Glue, My Room Is White, New Homes, Big Room Small View, Voice Has Changed, A Day In The Future, Aching Arms, I Became A New Man, In The Heart

Intymność dostarczana w wersji Opposition jest wyjątkowa. Śmiało można stwierdzić, że mało który zespół wywarł tak wielki wpływ na muzykę post-punk lat 80-tych... Moim zdaniem Opposition stali się mostem między Joy Division a lżejszą i mniej schematyczną odmianą chłodnej fali. Doskonałe brzmienie, klimat, refleksja i niesamowita ekspresja to cechy naśladowane później przez wielu wykonawców, również polskich. To bez wątpienia jedna z najważniejszych płyt w historii muzyki. Dodam tylko, że winyl jest praktycznie nie do zdobycia. Mnie udało się trzy lata temu, po wieloletnich poszukiwaniach. W sieci nie ma również tekstów wszystkich utworów z tej płyty, a tłumaczenie było możliwe ponieważ teksty wydrukowane są na kopercie zawierającej winyl. Problemy wynikają również z tego, że płyta nigdy nie została wydana na CD. Na YouTube istnieje jedynie w kawałkach. Mimo to nie mogłem sobie odmówić zaprezentowania tego zupełnie depresyjnego, jesiennego albumu.

Pojawiały się pogłoski o reaktywacji zespołu. To nigdy nie nastąpi. Marcus Bell - basista zmarł 9.12. 2014 roku po długiej walce z rakiem.