Na swojej stronie Hugh Cornwell, wokalista The Stranglers (pisaliśmy o nim TUTAJ) tak napisał 8 grudnia: (LINK) Z wielkim smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci Jet Blacka. Przeżyliśmy razem szczególny okres życia wtedy, kiedy pracowaliśmy nad tym aby zostać profesjonalnymi muzykami. To coś co od razu przyciągało nas do siebie, czym się identyfikowałem, to było szczególne poczucie celu. On poświecił się temu celowi w całości, rzucił swoje poprzednie życie. Nasze urodziny mijały się tylko o 2 dni, więc byliśmy dość podobni. Sukces Stranglers opierał się na jego determinacji i dążeniu do celu. Jego wyczucie czasu było bezbłędne. Cała moc z niego i jego spuścizny.
I rzeczywiście perkusista który urodził się jako Brian Duffy a znany był pod pseudonimem Jet Black dla Straglersów stał się kimś wyjątkowym. Bez niego najprawdopodobniej nie byliby tym, kim są dzisiaj dla wielomilionowych fanów. W chwili założenia zespołu Jet Black był dojrzałym człowiekiem, znacznie starszym od pozostałych członków zespołu, miał już ponad 30 lat. Był odnoszący sukcesy biznesmen posiadał przedsiębiorstwo handlujące lodami z furgonetek dostawczych, prowadził także pub The Jackpot w Guildford, który potem stał się miejscem ćwiczeń grupy, a także - co istotne - grał na tyle dobrze na perkusji, że w 1974 roku zdecydował się założyć zespół.
U jego początków wraz z nim tworzyli go: basista / wokalista Jean-Jacques Burnel, gitarzysta / wokalista Hugh Cornwell oraz klawiszowiec / gitarzysta Hans Wärmling, którego w ciągu roku zastąpił (zmarły niedawno) Dave Greenfield. I mimo, że grali w Guildford żaden z nich nie pochodził z tego miasta: Black był z Ilford, Burnel z Notting Hill, Cornwell z Kentish Town a Greenfield z Brighton. Wärmling pochodzi natomiast ze Szwecji i wrócił tam po opuszczeniu zespołu. Podobnie różne były drogi muzyczne każdego z nich: Cornwell był muzykiem bluesowym przez krótki czas grał w zespole Richarda Thompsona, Burnel gitarzystą klasycznym, który występował z orkiestrami symfonicznymi, Black miał doświadczenie muzyczne jako perkusista jazzowy, a Dave Greenfield występował po bazach wojskowych w Niemczech. Niemniej to co ich łączyło to fascynacja pre-punkowymi i psychodelicznymi grupami rockowymi, takimi jak The Doors i Music Machine. Styl gry Blacka pomógł muzykom osiągnąć unikalne brzmienie, choć jak zauważył w jednym z wywiadów: Nigdy nie byliśmy zespołem punkowym - Co jest punkowego w Golden Brown, Strange Little Girl czy No More Heroes? Kluczem jest to, że możemy grać na naszych instrumentach. Robiliśmy to wystarczająco długo, aby poznać nasze umiejętności sceniczne, na tym polega ta różnica. Punk był niczym błysk na patelni; dziś jest, jutro odejdzie. My byliśmy tym czymś prawdziwym (LINK).
Autentyczność zespół potwierdzał niekonwencjonalnym zachowaniem, wręcz skandalicznym. Faceci w czerni jak ich często nazywano wszczęli w 1976 roku bijatykę z muzykami Sex Pistols, Ramones i The Clash, w Szwecji z koncertu byli eskortowani przez policję uzbrojoną w karabiny maszynowe, na początku lat 80. nielubianego dziennikarza muzycznego porwali i przykleili taśmą do Wieży Eiffla, 400 stóp nad ziemią do góry nogami, bez spodni… Burnel, który miał czarny pas karate (6 dan), podczas imprezy promocyjnej pobił dziennikarza muzycznego Jona Savage'a, który napisał wcześniej niepochlebną recenzję ich utworu. Ale jednocześnie ich albumy były genialne, zwłaszcza Feline i Aural Sculpture które zrecenzowaliśmy TUTAJ i TUTAJ. Nic zatem dziwnego, że dziennikarze w szerszej masie ich nie lubili i posądzali o faszyzm. Czym muzycy nie przejmowali się, nagrywali kolejne płyty i grali koncerty...
Ale wracając do Jet Blacka - od 2015 roku ze względu na stan zdrowia zaprzestał wyjazdów w trasy, lecz nadal uważany był za członka zespołu. Zastępowali go podczas koncertów wynajmowani muzycy. Od 2018 roku ostatecznie podjął decyzję o przejściu na emeryturę. Chorował od wielu lat na serce, od 2012 roku miał kilka stanów przedzawałowych, cierpiał na chroniczne migotanie przedsionków... W Polsce wystąpił kilkukrotnie z The Stranglers: w 1986 r. w Łodzi, w 1999 r. w Sali Kongresowej w Warszawie oraz w 2005 r. na festiwalu Union of Rock w Węgorzewie.
Black napisał kilka książek opisujących swój czas spędzony w zespole - przede wszystkim odniósł się do aresztowania The Stranglers w 1980 roku w Nicei we Francji za rzekomo wywołane zamieszki. Wynalazł i opatentował także pedał do perkusji tzw. Jet Black Power Bass Drum...
Zmarł spokojnie we wtorek 6 grudnia w swoim wiejskim domu w Walii. Miał 84 lata, zostawił żonę Avę i dwójkę dzieci Charlotte i Anthony'ego. Zapytany przed wielu laty jak chciałby aby zapamiętano The Stranglers Black odpowiedział: Według mnie jeśli rzeczywiście zostaniemy zapamiętani, to wystarczy.
Co będzie dalej z The Stranglers? Zespół nadal występuje, na przełomie 2022/2023 roku czeka ich wielkie tournee po Wielkiej Brytanii i Europie Zachodniej. Ze starego składu gra w nim jedynie Jean-Jacques Burnel więc śmierć Blacka, która jak przypominamy nastąpiła dwa lata po odejściu klawiszowca Dave Greenfielda, który zmarł w wieku 71 lat w wyniku powikłać wywołanych koronawirusem chyba nie zakłóci tych planów... Gwoli dopełnienia informacji, Cornwell, który był głównym twórcą najbardziej znanych hitów grupy od 1990 roku gra solo. W tym roku 21 października ukazał się jego dziesiąty solowy album Moments of Madness, a w listopadzie i grudniu wyruszył w trasę koncertową po Wielkiej Brytanii. Zapytany w październiku czy stanąłby jeszcze raz na jednej scenie z The Straglers odpowiedział jednoznacznie: Nie, to nawet nie ten sam zespół. Jeśli to by byli ci sami ludzie... ale nic na to nie poradzisz; Dave zmarł, a Jet [Black] nie może już grać na perkusji, więc nie ma mowy, żebym wystąpił na scenie z ludźmi, których nawet nie znam. Więc, niestety, to nie będzie mieć miejsca (LINK).
Pozostają wiec płyty...
RIP Jet Black
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
Jeszcze w marcu The Stranglers (pisaliśmy o ich albumie FelineTUTAJ, a o Aural SculptureTUTAJ) przypominali swoim fanom o swojej trasie koncertowej po Wielkiej Brytanii, która zresztą miała być ich ostatnią… Początek tournee planowali w Lincoln, w październiku 2020 roku. Obiecywali wykonać wszystkie swoje hity, w tym Peaches, No More Heroes i Walk On By i tak przez wszystkie 21 dni, od końca października do końca listopada. I chyba ta ostatnia trasa jednak dojdzie do skutku, o czym wspominaliśmy TUTAJ.
Straglersi jak do tej pory okazali się nie do zaduszenia, przetrwali wszystko, od odejścia ich frontmana, Hugha Cornwella, po emeryturę Jet Blacka w wieku 78 lat, więc może przetrwają także ostatnią, wielką stratę, jaką stało się odejście na wieczność Dave Paul Greenfielda? Choć na dzień dzisiejszy wydaje się, że tego już nie pokonają.
Bo Dave Greenfield był muzykiem absolutnie wyjątkowym. Sam jego życiorys nadaje się na materiał, z którego można by wykroić niezły serial obyczajowy.
Urodził się w Brighton w marcu 1949 roku. Jego ojciec, utalentowany pianista, był drukarzem i chociaż nie zmuszał syna do nauki gry na instrumencie, ten zaczął interesować się muzyką już w wieku trzynastu lat. W szkole kolega nauczył go gry na gitarze, zanim zaczął naukę gry na fortepianie. Opuścił szkołę w wieku siedemnastu lat, nie przystępując do egzaminów końcowych, bo dołączył do zespołu The Initials, który grał covery w amerykańskich bazach wojskowych w Niemczech. Przez następne pięć lat razem z tym zespołem podróżował po Niemczech, a w przerwach próbował dorobić jako stroiciel fortepianów i pracownik w firmie drukarskiej ojca.
Kiedy The Initials rozwiązali się, grał w różnych zespołach, rozmaite gatunki muzyki, m.in. brass-rocka wraz z Freeway w 1972 roku i progresywnego rocka z Rusty Butler.
Wszystko zmieniło w 1975 r. Podczas wakacji w Niemczech. Dave odpowiedział na ogłoszenie umieszczone w Melody Maker przez The Stranglers i został zaproszony do Chiddingfold Surrey na przesłuchanie. Był trzecim muzykiem, który zaprezentował swoje umiejętności przed triem złożonym z Jet Blacka (perkusja), Jean-Jacques Burnela (bas) i Hugh Cornwella (gitara / wokal). Zespół po odejściu gitarzysty i klawiszowca, Hansa Wärmlinga, zmuszony był znaleźć nowego muzyka. Greenfield spodobał się, został przyjęty i już po tygodniu wystąpił z nimi na Watchfield Free Festival w niedzielę 24 sierpnia. I tak już zostało na kolejne 45 lat…
Początkowo grali ponurego, wręcz mrocznego i raczej niekomercyjnego rocka, który uległ przemianie w punk rock w trakcie trasy koncertowej, odbytej z zespołem The Ramones w 1976 roku, zachowując jednak z dawnego brzmienia syntezator.
Zespół wydał ogółem 17 albumów studyjnych, w tym ostatni w 2012 roku o nazwie Giants, 15 albumów koncertowych, ostatni w 2005 roku – Coast to Coast: Live on Tour, 28 komplikacji z ostatnim tytułem, wyprodukowanym w 2006 roku The Very Best of The Stranglers, oraz dwa projekty specjalne: Laid Black i Clubbed to Death, który znalazł się w remiksie Roba D, na ścieżce dźwiękowej Matrix Reloaded.
Muzycy kilkukrotnie koncertowali w Polsce, ostatni w 2018 roku, na Tauron Life Festival w Oświęcimiu pod Krakowem. Od pewnego czasu była mowa o osiemnastym albumie studyjnym… wszystko było zaplanowane aż ogłoszono w poniedziałek 4 maja, że Greenfield zmarł poprzedniego dnia, ponieważ zaraził się koronawirusem podczas leczenia w szpitalu gdzie trafił z powodu problemów z sercem.
Dave był najbardziej zagadkowym członkiem zespołu, niezmiernie rzadko udzielał wywiadów, miał żonę Pam i nie miał dzieci…
Nie zdradzał żadnych ambicji do kariery solowej, nie nagrał własnych indywidualnych albumów (choć ma w dorobku album z innym członkiem zespołu - Jean-Jacques Burnelem). Lecz bez jego klawiszy The Stranglers nie osiągnęłoby swojego, jakże wyróżniającego się na tle innych zespołów, brzmienia. Aby poznać lepiej Greenfielda warto zapoznać się z treścią wywiadu, którego udzielił jakiś czas temu Damianowi Franklinowi i Robowi Sheridan:
Przed dołączeniem do Stranglerów byłeś w wielu zespołach, w tym w Rusty Butler & Credo. Kiedy zacząłeś grać w zespołach?
Nauczyłem się grać gitarze w szkole od starszego kolegi i, gdy się wystarczająco nauczyłem, dołączyłem do zespołu. Ktoś grał na gitarze prowadzącej, a ja na rytmicznej.
Co pamiętasz z przesłuchania w domu w Chiddingfold?
Pamiętam, że kiedy tam przyjechałem, mieli tylko pianino elektryczne. W tamtych czasach zdecydowanie wolałem organy, ponieważ moja lewa ręka nie była na fortepianie tak sprawna jak na organach (to są zupełnie inne techniki). Ale oczywiście byłem wystarczająco dobry (lub najlepszy, z tych, których przesłuchiwali) i dostałem tę pracę.
Jakie były twoje pierwsze wrażenia The Stranglers, zarówno jeśli chodzi o grupę jak i o osoby?
Naprawdę nie pamiętam, poza tym, że Jet był inny niż się spodziewałem. Zapytałem go przez telefon, dlaczego nazywa się Jet, i powiedział, że to dlatego, że był najszybszym piechurem [dokładnie najszybszy na dwóch nogach].
Kiedy i gdzie po raz pierwszy wystąpiłeś z zespołem?
To był jakiś festiwal. Nie pamiętam nazwy. Myślę, że to było wkrótce po tym, jak do nich dołączyłem. (Może po niecałym tygodniu).
Ten koncert był w Watchfield Free Festival w Wiltshire, w niedzielę 24 sierpnia 1975 roku. Wcześniej sądzono, że pierwszy koncert Dave'a odbył się w Nashville Rooms, w Londynie, gdy grali w suporcie Viv Stanshall w połowie września 75 roku. (zależy od tego czy ma się na myśli koncert „darmowy,” którym był występ na festiwalu czy występ komercyjny a wtedy pierwszym był w The Nashville).
Wielu wczesnych recenzentów porównywało cię do Raya Manzarka, ale zawsze utrzymywałeś, że nie słuchałeś The Doors przed dołączeniem The Stranglers. Więc kto miał na ciebie największy wpływ?
Jedynymi utworami The Doors, które znałem, było Light My Fire i Riders on the Storm. Lecz prawdopodobnie największy wpływ na moją grę miał Jon Lord (Deep Purple), a taże Rick Wakeman (Yes).
Krytycy stale wykluczali wasz zespół z ruchu Punk ze względu na obecność instrumentów klawiszowych. Czy uważasz, że instrument, na którym grasz, wyróżnia zespół spośród innych?
Tak, na pewno. Ale zawsze uważałem, że jesteśmy New Wave, a nie Punk.
Czy w połowie lat 70. zgodziłbyś się z tezą, że twoje klawiatury były elementem łączącym Prog i Punk, a tym samym, że przyczyniły się do wzrostu komercyjnej atrakcyjności zespołu i jednocześnie w ten sposób zwiększyły waszą publiczność?
Być może, chociaż nasz styl był wtedy zdecydowanie bliższy Punkowi, a połowa naszego materiału na początku była coverami.
Na wielu wczesnych zdjęciach nosisz wisiorek z pentagramem. Jakie znaczenie ma dla ciebie ten symbol?
Pentagram reprezentuje mikrokosmos (w przeciwieństwie do makrokosmosu). Ukazuje relację między jaźnią a wszechświatem. W tamtych czasach dość intensywnie studiowałem okultyzm.
Twój charakterystyczny styl wokalny pojawił się tylko na kilku utworach podczas całej kariery zespołu. Czy lubisz śpiewać i czy uważasz, że Twój głos znów pojawi się w kolejnym nowym materiale?
Lubię czasem sobie pośpiewać. Chociaż umiem (normalnie) śpiewać melodię, nie mam odpowiedniej jakości tonalnej. Co do przyszłości, nie wiem co będzie.
Od późnych lat 70. i przez całe lata 80. grałeś w jednym z najbardziej znanych zespołów na świecie. Jak się wtedy czułeś?
Wydawało mi się wtedy, że byliśmy bardzo zajęci, zawsze coś robiliśmy; i stało się to częścią życia. Zdecydowanie podobała mi się większość tamtych chwil.
Jakie są twoje wspomnienia ze Stanglersami z czasów Robertsa / Ellisa? Czy masz jakieś szczególne przykre albo przyjemne wspomnienia?
Dla mnie najgorsze były codzienne dojazdy do Londynu na próby.
Co najbardziej lubisz teraz, co najbardziej podoba Ci się z tego że należysz do zespołu? Bez wątpienia - Granie.
Które utwory są najtrudniejsze do grania na żywo i dlaczego?
Zwykle te z bardzo szybkimi palcówkami.
Które utwory najbardziej lubisz grać na żywo?
Te trudne.
Na jakim etapie pisania piosenek dodawane są partie klawiatury?
Zmieniało się to przez lata. Także z utworu na utwór bywało inaczej.
Czy w taki sam sposób, jak powstał Golden Brown, czy tak samo w ostatnich latach jakieś piosenki wynikły z riffu na klawiaturze? Nie, tak nie stało się od kilku lat.
Czy wolisz niezawodność i moc nowoczesnych instrumentów cyfrowych czy fizyczną „niezręczność” starych analogowych instrumentów takich jak Hammond?
Dla mnie Hammond jest najlepszy. Jestem inną osobą, kiedy gram ma nim, prawdopodobnie ze względu na dotyk klawiatury. Ale możesz uzyskać wszystko, co chcesz, z nowoczesnego sprzętu, więc ten jest znacznie bardziej odpowiedni (i lżejszy) do użycia, a zwłaszcza surfowania.
Czy nadal masz Hammonda i czy zastanawiasz się nad użyciem go na żywo?
Nadal mam M100 i Leslie, ale nie wyobrażam sobie, aby kiedykolwiek używałbym go ponownie na scenie.
Której klawiatury używałeś w przeszłości, tęsknisz?
Na 100% do Hammonda.
Czy nadal latasz samolotami?
Ostatni raz leciałem z Tonym (który mnie tego nauczył) około rok lub dwa lata temu. Moja licencja wygasła, więc nie mogę już latać solo
Zawsze towarzyszy Ci Twoja osobista, czarna torba. Co w niej jest?
Głównie różne „magiczne puzzle”. Również papierosy, zapalniczki, długopisy, szklanki, portfel, prawo jazdy, paszport, mapy, klucze, otwieracze do butelek, szwajcarski scyzoryk itp. Tyle wywiad z 2011 roku (LINK).
Na końcu naszych wspomnień o klawiszowcu Dusicieli posłuchajmy jeszcze fragmentu koncertu w Polsce. Tego z 2015 roku…
Lecz może bardziej interesujący był inny polski koncert, ten z 1986 roku. Miał miejsce w czasach jeszcze głębokiej komuny w warszawskim klubie Riviera-Remont podczas festiwalu muzyki alternatywnej Poza Kontrolą. Tam wraz z muzykami zespołu Republiki: Zbigniewem Krzywańskim na gitarze, Pawłem Kuczyńskim na basie, Sławomirem Ciesielskim na perkusji wystąpił Burnel… Nie było tam Greenfielda i nie było także Ciechowskiego.
Teraz za to obaj mogą zagrać wspólnie.... I wspólnie odkryć kolejny mały świat.
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
Na początek dwie smutne wiadomości, obie związane z kultowymi dziś zespołami. Nie żyje Florian Schneider założyciel, kompozytor i wokalista Kraftwerk. Zmarł na nowotwór w mieście w którym powstał zespół, czyli w Düsseldorfie, 29.04.2020 roku. Przy okazji Peter Hook wspomniał o tym jak Ian puszczał przed koncertami Trans Europe Express:
i jak Joy Division zżynali z Kraftwerk (TUTAJ). Rzeczywiście przysłuchując się niektórym riffom gitarowym, jak choćby w She's Lost Control można wychwycić podobieństwo. Przy okazji Hook powtórzył to co doskonale wiadomo, że gdyby nie Ian to byłby muzycznie niewyedukowany. Ten ostatni zapoznał go z Autobahn i dokonaniami innych grup od the Doors do Can. Doskonale wiemy, że gdyby nie IanCurtis nie byłoby Joy Division a gdyby nie Schneider, Kraftwerk (więcej TUTAJ). Jedna z lepszych stron o zespole TUTAJ, ranking ich piosenek TUTAJ.
Natomiast 3.05.2020 zmarł, tym razem na koronawirusa, klawiszowiec the Stranglers, Dave Greenfield. Dostał się do szpitala z zapaleniem płuc... (LINK). To on stworzył jeden z największych przebojów zespołu, czyli Golden Brown. Kto zna dyskografię Dusicieli wie, że po La Folie, zespół nagrał swoje dwie najgenialniejsze płyty, czyli Feline i Aural Sculpture.
Zatem całkiem możliwe, że to Dave pokierował ich w kierunku tak znakomitej stylistyki. O Stranglers pisaliśmy TUTAJ, o Feline TUTAJ, o Aural jeszcze napiszemy. Choćby ze względu na ten utwór:
Tymczasem Ian, Florian i Dave podróżują złocistym ekspresem tam, gdzie wiecznie gra muzyka.
Skoro pojawił się Peter Hook to warto odnotować jego wywiad (TUTAJ) na nadchodzącą 40-tą rocznicę śmierci Iana Curtisa. Bądźcie w ten dzień z nami, jak zwykle przygotowaliśmy coś nadzwyczajnego.
Bernard
Sumner wybrał z kolei swoje ulubione albumy wszechczasów - na pierwszym miejscu
soundtrack z filmu Ennio MorriconeZa garść dolarów a potem jest jeszcze
lepiej - jest The Idiot Iggy Popa oraz Kraftwerk i Hans Zimmer. Więcej TUTAJ.
I jeśli jesteśmy przy Joy Division, to dla
upamiętnienia jubileuszu 40 lat nakręcenia klipu Love
will tear us apartTony Davidson wydał limitowaną serię 50 plakatów.
Format A2, cena 12 funtów + 2,99 Chętni mogą kontaktować się z Tonym
przez FB (LINK).
Te nieznane dotąd zdjęcia powyżej pochodzą z pierwszego koncertu zespołu w Londynie 27.12.1978 roku w klubiethe Hope and Anchor. Autorem jest Jonathan Crabb (LINK).
W klimacie Manchesteru - Dave Haslam udzielił ciekawego wywiadu o swojej nowej książce TUTAJ.
Wiadomości z początku nie nastrajają nas optymistycznie, zatem zakończmy muzyką, która na pewno gra w Niebie. Andreas
Vollenweider (pisaliśmy o nim TUTAJ) zapowiedział mini koncerty na żywo na YT. Pierwszy już 13
maja o 20:00, kolejne w ostępie cotygodniowym (TUTAJ).
I jeszcze na koniec, palylista piosenek nostalgicznych, zaproponowana przez Fashion Journal. Częstujcie się...
My wracamy jutro, dlatego czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
Na e-Bay można kupić znaczki Joy Division, również z epoki, zamówione jeszcze przez Roba Grettona a także plakaty, bilety na koncerty zespołu i zdjęcia Iana Curtisa (LINK). O znaczkach Joy Division pisaliśmy TUTAJ a newsa o naszym wpisie polubił na TT sam Steve McGarry. I to jest piękne.
Skoro zaczęliśmy od Joy Division, w zeszłym tygodniu 4 sierpnia 67 urodziny obchodził Vini Reilly, przyjaciel Iana Curtisa. Powyżej jego aktualne zdjęcie (STĄD). O Vinim piszemy cały czas (TUTAJ) życząc mu powrotu do zdrowia.
W klimacie - książka "Fame" Jon Savage’s Secret History Of Post-Punk (1978-81) towarzyszy pierwszym 150 egzemplarzy ponownie wydanego albumu CTR z 2012 roku, nagranego na podwójnym 12-calowym winylu, z zapisem nutowym na okładce oraz możliwością cyfrowego pobrania.
Książka będzie opatrzona autografem autora i zawierać będzie niepublikowane wcześniej zdjęcia. Na płytach znajdą się 22 utwory m.in takich grup i wykonawców jak: Joy Division, Cabaret Voltaire,AC Marias, The Flying Lizards, Rema Rema, Robert Rental i Thomas Leer, DNA, Wire, The Urinals i nie tylko… (LINK).
Mamy trochę żalu, że zaledwie po dwóch odcinkach Mat Bancroft i Jon Savage olali wszystkich frajerów którzy zaprenumerowali kanał Factory (TUTAJ). W tym nas również. A szkoda, bo historia była nadzwyczaj ciekawa. Czasem warto popracować dla idei. My coś o tym wiemy...
Z pozytywnych wiadomości - Black Rain przekazał newsa o tym, że w 2022 roku wyjdzie na winylu podwójny album Obliteration Bliss, znajdą na nim utwory Shin Shimokawa, Soren Roi i Alison Lewis (aka ZoeZanias) (LINK). Zespołowi kibicujemy z całego serca, ich Computer Soul to album absolutnie genialny (o czym pisaliśmy TUTAJ), a o czym muzycy opowiedzieli nam w wywiadzie TUTAJ.
O swojej muzyce opowiedzieli nam też kiedyś Molchat Doma (TUTAJ). Zespół opublikował nowy teledysk:
Udalil Tvoy Nomer / Удалил Твой Номер gra powyżej. Szczerze, od jakiegoś czasu muzyka zespołu dryfuje w kierunku zupełnie innym niż obrany na najlepszym ich albumie Ethazi (opisanym przez nas TUTAJ). Co nas nieco niepokoi.
Równie mocno niepokoi nas debiutancka kolekcja Bauhausu i Coldiego -NFT, która zostanie zaprezentowana w dniu 10 sierpnia na aukcji IRL w galerii Bright Moments NFT w Venice Beach. Każdy, kto weźmie udział w pokazie IRL, otrzyma okulary 3D, aby obejrzeć prace. Seria trzech NFT pojawi się w tym samym dniu także na platformie Nifty Gateway. Jak to może wyglądać można zobaczyć na nowym teledysku zespołu powyżej.
Z tego powodu że dziwny, za pośrednictwem FB zwrócił się do nas człowiek o nazwisku Stephen Lewis, który postanowił wydać płytę winylową ze swoją EP-ką Exposed Brick - wszyscy którzy chcieliby mu pomóc mogą to zrobić TUTAJ lub TUTAJ.
Próbka jego twórczości powyżej. Nawet ciekawe.
Ciąg dalszych dziwnych wiadomości. Nickelback ujawniają, że pracują nad nowym albumem. I nie spieszą się, bo nie chcą nagrać jak powiedzieli gównianej płyty (LINK). Dlaczego to dziwna wiadomość?Bo w ich przypadku pośpiech nie ma najmniejszego znaczenia...
Teraz nieco o podobnym stylowo do muzyki powyżej żarciu, i tego samego typu guście.
W maju ubiegłego roku grupa supergwiazd K-pop BTS nawiązała współpracę z McDonald's, aby wydać limitowaną edycję posiłku promocyjnego, który składał się z średniej coli, średnich frytek, słodkich sosów chili i cajun oraz 10-częściowego zamówienia kurczaka McNuggets.
Posiłek niemal natychmiast się wyprzedał, a przedsiębiorcze osoby w mediach społecznościowych postanowiły wykorzystać ogromną popularność grupy, sprzedając niektóre produkty z posiłku online. W szczególności jeden przedmiot, bryłka kurczaka w kształcie postaci z gry online Among Us, została wystawiona na aukcji na eBayu za prawie 100 000 USD. Niektórzy pod tą transakcją doszukują się handlu ludźmi a dokładnie dziećmi… (LINK).
A jeśli nie o handel dziećmi chodzi? Wtedy ciekawe co z ową bryłką zrobił jej właściciel, bo jeśli po jej zjedzeniu dopadły go rewolucje żołądkowe, to mógł pochwalić się najdroższą sraczką w historii naszej planety i jej paradoksem: rzadziej - częściej.
Może teraz nieco o nowościach - The Stranglers informują, że pozostało im tylko 500 kopii ekskluzywnego bonusowego CD Dave Greenfield – A Tribute (o muzyku pisaliśmy TUTAJ), który jest dostarczany z zamówionymi innymi albumami (w dowolnym formacie) poprzez ich oficjalny sklep (TUTAJ).
Na płycie Dave Greenfield – A Tribute (Exclusive Bonus CD) znajdują się: 1. Dead Ringer (Black & White 2016 UK Tour), 2. Peasant In The Big Shitty (Live from Ruby Anniversary 2014 UK Tour), 3. Walk On By (Live from TSUTAYA O-West, Tokyo, Japan 2019), 4. Do You Wanna? (Live from Black & White 2016 UK Tour), 5. Baroque Bordello (Live from Brixton Academy, Back On The Tracks Tour, London 2019), 6. 4 Horsemen (Live from March On 2015 UK Tour), 7. This Song (Live from Brixton Academy, Back On The Tracks Tour, London 2019), 8. Water (Live from Brixton Academy, Back On The Tracks Tour, London 2019) (LINK).
Tym razem o nowościach, ale filmowych - Amazon ujawnił datę premiery swojego serialu osadzonego w świecie Władcy Pierścieni o wydarzeniach poprzedzających historie opisane w popularnej trylogii. Pokazano także pierwsze zdjęcie z produkcji. Premiera serialu nastąpi 2 września 2022 roku (LINK), trailer zaprezentowano jakiś czas temu i gra powyżej.
Jeszcze o filmie - niedawno wspominaliśmy o nowej ekranizacji Diuny. A dzisiaj prezentujemy soundtrack filmu autorstwa Hansa Zimmera.
Do obu filmów znakomicie pasuje muzyka kolejnych dwóch kapel o których teraz. W Gdańsku, w ramach United Arts Festival - festiwalu z rockiem progresywnym, muzyką metalową i muzyką elektroniczną w dniach 13-15 sierpnia wystąpią m.in Collage i Riverside. Pełen program TUTAJ. Tym koncertem Riverside rozpoczyna świętowanie 20 - lecia grupy. W trasie towarzyszyć im będzie Collage.
O ile nie dopadnie nas kolejna fala wynalazku z Wuhan. Zatem na koniec nie może zabraknąć coronavirus - info. Paul McCartney zaszczepił się przeciwko COVID-19 i zachęcił do tego innych (LINK). Znak to niewątpliwy, że wielki Beatles zamierza jeszcze pożyć, co nas cieszy. Co prawda analiza jego internetowych odpowiedzi fanom prowadzi nieraz do wniosku, że nieźle mu się wszystko miesza, ale liczą się chęci. Bo jak mawia stare przysłowie o wkręcaniu - jak są dobre chęci to... Zresztą, mniejsza z tym.
My wracamy jutro, dlatego czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
W 1981 roku the Stranglers nagrywają La Folie, album pokazujący jak z kokonu punk rocka wykluwa się nowa fala. Płyta, którą na pewno tutaj kiedyś opiszę, jest pełna sprzeczności bowiem z jednej strony zawiera typowe punkowe numery jak choćby Everybody Loves You When You're Dead czy Let Me Introduce You to the Family, a z drugiej tak uroczo romantyczne piosenki jak tytułowy La Folie czy Golden Brown. Ten ostatni, będący jakże znakomitą romantyczną balladą, skomponował zmarły kilka dni temu Dave Greenfield, keyboardzista grupy.
Kto wie, czy to ta piosenka właśnie nie popchnęła zespołu na zupełnie nowe tory, dzięki któremu powstała ich najlepsza w mojej ocenie płyta, czyli Feline (opisana przez nas TUTAJ) wydana w 1983 roku. W końcu Dave był w grupie od 1975 roku i pozostał w niej do końca... Pamiętam z jakim niepokojem oczekiwaliśmy pojawienia się kolejnej płyty Dusicieli, w końcu potrafili nas oczarować dziełem doskonałym, a pochodzący z niego Midnight Summer Dream bił rekordy popularności na liście Trójki..
Nadszedł rok 1984 i ukazało się dzieło, które na pewno nie jest tak lekkie i przyswajalne jak Feline, ale zawiera kilka naprawdę znakomitych piosenek. Zespół poszedł w kierunku nieco mniej komercyjnego brzmienia, jest troszkę bardziej wyraziście jeśli chodzi o keyboard, i nieco ciężej niż na poprzedniej płycie. I o ile Feline to zwarte dzieło, w zasadzie bez słabszych piosenek, tutaj mamy jednak nieco inny klimat. Stawiam twierdzenie, że po Aural Sculpture zespół nigdy nie osiągnął już takiego poziomu jak na wspominanych trzech albumach.
Zacznijmy od dokładki - pomnik dźwięku czyli ucho, i możliwe że zespołowi chodziło o słynne ucho van Gogha, choć ten stracił prawe, a na okładce widzimy lewe. Aluzja jednak jest, zwłaszcza patrząc też na drugą stronę okładki.
Album otwiera znakomita Królowa Śniegu -Ice Queen, jeden z wielkich hitów tamtego czasu. Piosenkę można interpretować różnie, być może chodzi w niej o rozgrywkę miłosną, autor siada do gry z Królową Śniegu, jednak okazuje się, że gdy tylko rozpoczyna grę, ona się topi... Mówiąc krótko - pozory mylą...
Po tym fajnym wstępie utwór do którego klip promował album. Pamiętam szok kiedy zobaczyłem go pierwszy raz... Końcówka powala, zresztą piosenka jest znakomita. Zatem pora na Skin Deep:
Wiele osób mówi ci, że są twoim przyjaciółmi Wierzysz im Potrzebujesz ich Kiedy przychodzi trudny czas Upewnij się, że odbierasz sygnały, które wysyłają Bo, bracie, masz tylko dwie ręce do pożyczania
Może jest ktoś, kto sprawia, że płaczesz A gdy niektóre noce nadchodzą
Ty śpisz Czasem powinieneś pamiętać o tym Czasami trudniej jest na coś patrzeć, niż to czynić
Lepiej uważaj na powierzchowność
Pewnego dnia szlak, po którym się wspinasz, staje się stromy Twoje emocje są w strzępach A nerwy zaczynają pełzać Pamiętaj zatem o tych dniach Tak długo jak trwasz Bracie, lepiej uważaj na powierzchownych
Let Me Down Easy jest opowieścią o tym, jak drażliwym jest autor, i jak można go zawieść. No Mercy z kolei nie należy do szczytowych osiągnięć albumu. Za to kolejna piosenka... North Winds to arcydzieło. Patos, znakomita muzyka i tekst lokują ten utwór bardzo wysoko... Piosenka zdaje się opisywać zniszczenia wojen które w XX wieku toczyły Europę: Widziałem płonącą pomarańczową drogę Widziałem płonącego młodzieńca Widziałem metalowe maszyny, które włączane Przez pokolenie, które jeszcze się nie zdążyło namęczyć Słyszałem o dwóch pokoleniach Zamordowanych W Europie spowitej w czerń Byłem świadkiem bólów porodowych nowych nacji Kiedy wybrańcy w końcu powrócili
Wieją wiatry północny Chciałbym, żeby was wszystkich zdmuchnęły Wieją wiatry północny Chciałbym, żeby was wszystkich zdmuchnęły Widziałem wolność w postaci zarazy I ludzi, którzy musieli ugasić swoje pragnienia I choć niektórzy mogą zrobić tak, jak im się podoba Widziałem dziecko, którego trzewia były w ogniu A potem wszystko umarło i wojna się skończyła Po pustym zwycięstwie Kto przyłączy się do obchodów Zła, którego nie można cofnąć ? Wieją wiatry północny Chciałbym, żeby was wszystkich zdmuchnęły Wieją wiatry północny Chciałbym, żeby was wszystkich zdmuchnęły
Zwykłem marzyć o zniszczeniu Teraz, gdy czuję, że się zbliża Spędzam czas obserwując ocean A fale to wszystko, co chcę usłyszeć Chciałbym być wierzącym Może spędziłbym mniej czasu W smutku Tyle przepisów przeciwko niewierzeniu Nie wiem kto jest dobry, a kto zły Wiejąc wiatry północny Zdmuchną wszystko Zdmuchną
Uptown i Punch & Judy to piosenki, których nie można traktować poważnie, przypominają mi tekstowo Marillion. Po nich Spain - brzmi i pod kątem klimatu, zdaje się być odrzutem z Feline. Doskonały, z wstawkami w języku hiszpańskim.
Do końca pozostały trzy utwory: Laughing, Souls i Mad Hatter. Wśród nich dwie perły, bowiem kończącego album utworu znowu nie można traktować poważnie. Zatem skupmy się na ostatniej perle z tej płyty:
Wspinam się jak Indianin Ofiarowanie ofiary Do świątyni na wzgórzu Czy ludzkie serce może wystarczyć? Czy mogę przetrwać samotnie na świecie Bez studni w swoim domu Bez miłości jednego bożka Oświecającego mnie? Ona zjada dusze Ona zjada dusze Wszystko, co oferuję, to serce To wszystko, co muszę dać Z całym tym ciepłem, które mnie otacza Moje bóstwo wybacza A jeśli potrzebuje tego każdego dnia Wspinam się po schodach na swój dziki sposób Wypowiadanie zaklęć nade mną Ona zjada dusze Ona zjada dusze Dusze Czy mogę przetrwać samotnie na świecie Bez studni w moim domu Bez miłości jednego bożka Oświecającego kogoś Ona zjada dusze Ona zjada dusze
Tak kończy się ostatnia płyta z wielkiej trylogii zespołu. Później zostało tylko Always the Sun i równia pochyła. Dzisiaj, bez Davea Greenfielda możemy być pewni, że to koniec.
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
The Stranglers, Aural Sculpture, Epic 1984, realizatorzy: Laurie Latham i the Stranglers, tracklista: Ice Queen, Skin Deep, Let Me Down Easy, No Mercy, North Winds, Uptown, Punch & Judy, Spain, Laughing, Souls, Mad Hatter