czwartek, 18 sierpnia 2022

Glen Martin Taylor: swoista forma japońskiego Kintsugi - wiele moich artystycznych kreacji dotyczy tematu zranień

Artysta Glen Martin Taylor (ur. 1957) z Ohio w USA tworzy ciekawe rzeźby z kawałków porcelany, które łączy przy pomocy drutu kolczastego, nożyczek, noży, łańcuchów a także kawałków starych gazet, papieru i blachy. Połączenie delikatnej, kruchej porcelany z czymś tak brutalnym jak zardzewiały drut kolczasty wywołuje bolesne skojarzenia. 










Wielu krytyków a także czasem sam artysta uważa, że powstałe prace są dowcipne. Że są swoistym żartem.  Taylor nawet powołuje się na Kintsugi, japońska formę sztuki, polegającą na takiej naprawianie potłuczonej ceramiki aby rezultat reparacji był widoczny. Jednak nie wydaje się nam aby to co proponuje realizowało te założenia. Zresztą przeczą temu działania artysty, który celowo rozbił na kawałki przechowywaną na strychu porcelanę, z którą emocjonalnie związana była jego zmarła matka… Wydaje się więc, że on także nie traktuje jednak swojej twórczości w kategoriach żartu, niezależnie od deklaracji. Tłuczenie pamiątek rodzinnych i łączenie ich następnie w całość drutem kolczastym, który przecież rani, wynika chyba z przeżywanego smutku a może i wewnętrznej rozpaczy. W jednej z wypowiedzi Taylor zauważył, że rozbite kawałki porcelany symbolizują niedoskonałość. Czy niedoskonałość jest śmieszna? Raczej nie…





Dla nas urodzonych i wychowanych po drugiej stronie globu, na terenach gdzie walec historii przetaczał się nie raz niszcząc tak samo kruchą porcelanę jak i solidniejsze wytwory ludzkiej wyobraźni, połączenie drutu kolczastego z czymkolwiek budzi skojarzenia dalekie od zabawnych. Kiedy Taylor zdobywa się na szczerość sam przyznaje się do poważnego i nawet smutnego sensu wykonywanych rzeźb, jak wyjaśnia: Wiele moich artystycznych kreacji dotyczy tematu zranień. Nikt nie przechodzi przez życie bez blizn. Wizualizując manifestację moich wewnętrznych zranień mogę się uzdrowić. Jeśli to pomaga komuś innemu, pomaga w ten sposób zamknąć krąg uzdrawiania. Moje prace opowiadają o tym, jak jesteśmy niedoskonali. Wiele rzeczy wokół nas wydaje się być zawiłych i bezsensownych, ale być może sztuka może pomóc nam nadać sens naszemu życiu, odnaleźć pełnię w naszych zranieniach i wybaczyć sobie, bo po prostu jesteśmy ludźmi (LINK).  Słowa artysty świadczą o tym, że doskonale rozumie to co robi. Z tym, że on aby osiągnąć stan Katharsis sam niszczy rodzinne pamiątki. W naszym środowisku zbieramy szczątki przedmiotów, które zniszczył nam ktoś inny i próbujemy odnaleźć w nich na nowo dawny kształt. Dokładnie tak, jak zaleca sztuka Kintsugi rekonstrukcja pozostaje widoczna, bo traumatycznych przeżyć nie da się usunąć z pamięci. Pozostają niczym kolczasty drut… Wśród prac, które można uznać za typowy przykład tego typu rzeźb jest rekonstrukcja zabytkowego krucyfiksu z XVII wieku w kościele św. Marcina w Warszawie, którego znaczna część spaliła się podczas Powstania Warszawskiego w 1944 roku. Po wojnie brakującą partię odtworzono z drutu. Projektantka, którą była Alma Skrzydlewska uznała, że w ten sposób dzieło będzie już zawsze przypominać o barbarzyństwie wojny. 

Na obrzeżach Europy trwa wojna. Po niej także pozostanie mnóstwo strzaskanej porcelany. I jeszcze więcej blizn. Czy sztuka, które potem powstanie - uleczy?

Na koniec tradycyjnie zapraszamy do śledzenia twórczości Glena Taylora (LINK).

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

środa, 17 sierpnia 2022

Chapter and Verse - Joy Division, New Order and me, streszczenie cz.9: Pierwszy atak epilepsji Iana Curtisa

 


Pierwszą cześć streszczenia zamieściliśmy TUTAJ, drugą TUTAJ, trzecią TUTAJ, czwartą TUTAJ, piątą TUTAJ, szóstą TUTAJ, siódmą TUTAJ, ósmą TUTAJ.

Rozdział 8 książki Bernarda Sumnera nosi tytuł Cold Winds Blowing i dotyczy dość trudnych perypetii związanych z  nagrywaniem w 1978 roku debiutu Warsaw

Ian Curtis poznał człowieka o nazwisku Richard Searling, który chciał wydać płytę z muzyką punk, bo uważał że jest na nią moda. Po wydaniu An Ideal For Living (warto zobaczyć TUTAJ) członkowie Warsaw nie spodziewali się że coś może pójść równie źle, a jednak tak się stało. Wynikało to z faktu, że Searling był zainteresowany tylko i wyłącznie robieniem pieniędzy. Narzucał im styl, chciał żeby wokale Iana brzmiały bardziej soulowo, żeby zespół nagrał materiał w jeden dzień, mieli dodać albo saksofon albo keyboard, poza tym był nerwowy bo płacił za wynajem studia. Po jednym dniu pracy Curtis oznajmił, że już nie wróci do studia. Jednak Sumner go namówił do zmiany zdania. Kolejnego dnia facet zapytał ich jaki rodzaj muzyki lubią, powiedzieli że Kraftwerk i Donnę Summer. Chciał żeby nagrali cover Keep on Keepin on, ale odmówili i nagrali swoją podobną piosenkę i tak powstało Interzone, do którego tekst napisał Hooky.


Cała ta sesja to była katastrofa i Rob postanowił odkupić taśmy, jednak facet od miksów zrobił kopie i te ukazały się na bootlegu. Postanowili od wtedy być bardziej ostrożni i nie działać bez menadżera, podpisali też kontrakt z Factory i na święta 1978 roku ukazał  się A Factroy Sample (warto zobaczyć TUTAJ). 

Nagrali wtedy Digital i Glass dla studia Martina Rushnetta ale nie wydali ich więc przekazali do Hannetta taśmy, a ten je zmiksował. 27.12 zagrali w The Hope and Anhor w Londynie, to był ich pierwszy koncert w stolicy. To był fatalny koncert, obserwował go jeden człowiek z psem. Wszyscy przed koncertem byli w kiepskich nastrojach. Ian był marudny, było zimno nawet jedzenie w pubie było kiepskie.


Kiedy wracali do domu Bernard czuł się fatalnie bo miał grypę. Pokłócili się wtedy z Ianem o śpiwór który Curtis w końcu wyrwał mu z rąk i zawinął sobie wkoło głowy. Wtedy dostał ataku. Położyli go na drodze a później zawieźli do szpitala w Luton. Tam dowiedzieli się że ma padaczkę. Wracali w milczeniu do domu, nikt się nie odzywał, Curtis dostał bardzo mocne leki. Te leki go zmieniły miewał wahania nastrojów. Ale nie był ponurym człowiekiem, zawsze potrafił świetnie żartować. Jeden z dowcipów to sikanie w stronę samochodu Stephena. Zawsze gdy gdzieś jechali i Ianowi chciało się sikać to sikał na koło samochodu, co strasznie wkurzało Morrisa. Tłumaczył się, że nie chce by ludzie którzy ich mijają widzieli go z siusiakiem w ręce. Był wielkim fanem Joy Division, uwielbiał koncertować i komponować. Powiedział podczas nagrywania Closer, że teksty napisały się same, czuł się jakby był w wielkiej pralce. Tamtej nocy miał atak, nosił ranę na czole bo się przewrócił. To były czasy, kiedy przestawał kontrolować to co dzieje się w zespole i jego życiu osobistym. Uwielbiał Doors, Velvet, Neu, Kraftwerk, Iggy Popa. Mimo że był fanem Joy Division odczuwał ogromną presję podczas koncertów. Raz po sesji Closer oświadczył, że odchodzi z Joy Division i otwiera księgarnię w Bournemouth, gdzie ma starego znajomego. Ale ten pomysł miał tylko przez jeden dzień. 

Dodatkowym problemem były ataki epilepsji podczas koncertów. Często widzieli że kiedy Stephen kończył grać, a Ian dalej tańczył to jest właśnie początek ataku. Wtedy delikatnie usuwali go ze sceny i pilnowali żeby przeszedł atak. Chciał po ataku zostawać sam, w obcym miejscu i obcym mieście, zwykle siedział i płakał. Podczas występów dawał z siebie zawsze wszystko a epilepsja mu to uniemożliwiała.     

C.D.N. 

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie. 

wtorek, 16 sierpnia 2022

Miniature Calendar Tatsuya Tanaka: małe jest piękne

Czy małe zawsze jest piękne? Pytanie może zaskakujące, ale jeśli prześledzimy wątki w prozie i filmie zauważymy, że przewija się w nich motyw szlachetnego liliputa. Począwszy od Podróży Guliwera, gdzie Jonathan Swift odmalował w sposób satyryczny konflikt angielsko-francuski, poprzez hobbitów i krasnoludów J.R.R. Tolkiena, Pożyczalskich (Borrows) Mary Norton, gnomów i skrzatów z legend, a skończywszy na nelwynach z filmu Willows (pisaliśmy o nim TUTAJ)  i postaciach innych filmów fantasy. Dlaczego postać mikrobohatera jest tak pociągająca? Nie bardzo wiemy skąd biorą się takie motywy, choć ich znaczenie może wyjaśnić fakt, iż znakomita większość małych istot przedstawiana jest jako lepsi pod względem etycznym. No może poza gnomami z baśni i Liliputami z Opowieści Guliwera. Reszta ludzików jest idealna, szlachetna, hołdująca prostym, stałym zasadom moralnym etc. 






Podobne postacie zaludniają zdjęcia japońskiego fotografa Tatsuya Tanaka (ur. 1981 r.). Zdobył widzów codziennym, od 2011 roku publikowaniem fotografii ze scenami z życia zminiaturyzowanych ludzi wśród przedmiotów o normalnych rozmiarach. Swój cykl nazwał Miniature Calendar i ogółem przez ponad 10 lat na swojej stronie internetowej opublikował ponad 2000 zdjęć, zdobywając nimi uznanie ponad 3,5M obserwujących na Instagramie i ponad 170K polubień na Facebooku. Okazuje się więc, że współcześnie również lubimy opowieści o skrzatach i chętnie patrzymy na świat, gdzie wiosłuje się na łódce z papryczki pepperoni, spaceruje w szparagowym lesie, zjeżdża na nartach z rolki papieru toaletowego a nawet pływa w morzu z maseczki pandemicznej. W tym miniaturowym świecie życie wygląda zwyczajnie, ale z innej perspektywy, która każe jemu i nam spojrzeć na wiele przedmiotów z wielką dozą humoru oraz dystansu, znajdując dla nich zupełnie inne przeznaczenie. Właśnie ów dystans sprawia, że na zdjęcia Tanaki spoglądamy z uśmiechem, niezależnie od tego co na nich jest.









W 2021 r. minęło  10 lat od publikacji miniaturowego kalendarza z tej okazji artysta pokazał wybrane prace na indywidualnej wystawie w Mizuno Museum w prefekturze Nagano… I choć na jego zdjęciach nie ma tej naiwnej wiary w dobroduszność malutkiego człowieka (jak gdyby wraz z rozmiarem zmniejszały się wady), to proponowane obrazki wpływają na nas widzów pozytywnie. Niedawno Tanaka został wybrany jednym z finalistów konkursu The Shorty Awards, który odbył się  w Nowym Jorku. Wielki świat docenił prace Tanaki, który mieszka w Kagoshima City, niewielkim, prowincjonalnym mieście w południowo-zachodniej Japonii, niedaleko Okinawy. Artysta nie uważa, że ​​musi żyć w Tokio, Nowym Jorku czy Paryżu, ponieważ  jest połączony z całym światem przez Instagram. Z wykształcenia jest nauczycielem, ale zajmował się projektowaniem reklam, co jednak porzucił aby zając się twórczością i wychowywaniem swoich dzieci. I to może dzięki nim możemy oglądać te zdjęcia. Bo niewątpliwie widać w nich zmysł zabawy właściwej dzieciom, udawanie iż coś jest czymś zupełnie innym… 

Zaletą prac Tanaki jest także to, że są przystępne a ich sens dociera do wielu osób bez potrzeby dokonywania żmudnych interpretacji artystycznej. My pokazaliśmy oczywiście tylko część wykonanych przez niego obrazków reszta czeka na jego profilach w mediach społecznościowych (LINK).






Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

poniedziałek, 15 sierpnia 2022

Isolations News 206: Pogrzeb Paula Rydera z Happy Mondays, Stone Roses - zbiórka, bilety na Spotify, nieznane obrazy Warhola, nowy projekt Elizabeth Frazer z Cocteau Twins, Arena w Polsce, Prague Gothic Treffen, Charles Dickens w Bydgoszczy i sterydy w piwnicy


Zaczynamy jak zwykle od Manchesteru. Większość najbardziej znanych nazwisk muzycznej sceny tego miasta znalazło się na pogrzebie gitarzysty Happy Mondays Paula Rydera. 58-letni Ryder zmarł 15 lipca, na kilka godzin przed występem na Kubix Festival w Sunderland. Basista Paul był członkiem-założycielem zespołu wraz z bratem i frontmanem Shaunem Ryderem, obaj pochodzilii z Little Hulton. W latach 80. i 90. odnieśli sukces dzięki takim hitom, jak Step On, Kinky Afro i Loose Fit. Przypominamy, że zespół był jednym z promowanych przez wytwórnię Factory Records. Po odejściu z Happy Mondays Paul zamieszkał w USA gdzie założył zespół Big Arm (LINK).

Jak widać Hooky też nie zapomniał o kumplu.   

W klimatach tego samego miasta - legenda Stone Roses, Gary „Mani” Mounfield i jego żona Imelda, ogłosili, że mają zamiar zorganizować noc zbiórki pieniędzy na The Christie Hospital i The Stockport Charitable Trust na rzecz chorych na raka. Wszystko dlatego, że od 2020 roku Imelda boryka się z rakiem jelita grubego. Zbiórka powiązana z koncertem Maniego będzie nosiła nazwę This is the One od przeboju Stone Roses. Wydarzenie zapowiadane jest na 18 listopada w hotelu The Kimpton Clocktower w Manchesterze (LINK).


Skoro było o pogrzebie w UK, teraz o pogrzebie medialnym, jaki zafundowała sobie nasza upadająca gwiazdeczka. Podobno nagrodę wręczy jej samobójca Emila Czeczki...

Co powstanie, jeśli skrzyżuje się blondynkę z gorylem?

- Kto wie? Są pewne granice tego, do czego można zmusić goryla.


Podobno TVN kupiła już licencję na bezpośrednią transmisję z tego wydarzenia. 

Z krainy kacapów - wieś potiomkinowska wiecznie żywa...


Kacapy nie przestrzegają zasad BHP...


W Brazylii też nieźle oszukują. Obywatelka tego kraju Sabine Coll Boghici, lat 48, została aresztowana w zeszłym tygodniu pod zarzutem oszustwa swojej 82-letniej matki, Genevieve Boghici, żony zmarłego kolekcjonera sztuki i gangstera Jeana Boghici na około 724 milionów reali (142.42 miliona dolarów). Proceder trwał od dwóch lat, kiedy do Genevieve zwróciła się rzekoma wróżka z proroctwami o rychłej śmierci jej córki. Zrozpaczona matka nie wahając się oddała pokaźną sumę pieniędzy aby wróżka udaremniła zły los. Potem Sabine i jej wspólnik zaczęli przekonywać staruszkę, że pecha powodują znajdujące się w domu dzieła sztuki. Ostatecznie para wykradła prace popularnego brazylijskiego malarza Tarsili do Amaral, które policja wyceniła na 700 milionów reali (137.69 miliona dolarów). Jeden z obrazów znaleziono pod łóżkiem nieuczciwej córki (LINK).

Przychodzi facet do sklepu zoologicznego w Moskwie z niedźwiedziem brunatnym na smyczy i krzyczy na cały głos:

- Gdzie jest ten debil co dwa lata temu sprzedał mi chomika?!

Skoro weszliśmy w tematykę zwierząt - są psy pilnujące ale zdarzają się również pilnujące koty. Bandit, 20-funtowy (9.1 kg) kot, mieszkający ze swoim emerytowanym właścicielem Fredem Everittem na przedmieściach Tupelo w Belden usłyszał którejś nocy jak próbujących dostać się do domu włamywaczy. Wtedy zrobił wszystko, co mógł, aby ostrzec Everitta o niebezpieczeństwie: drapał, miałczał i ściągał ze swego pana kołdrę. W końcu właściciel obudził się i spłoszył rabusiów, którzy już nie powrócili. Kot cztery lata temu został adoptowany ze schroniska (LINK). 

W temacie przypomina się taki suchar:

Jaki ten mój pies jest głupi.. Dałem mu wczoraj do pyska 10 PLN i kazałem iść do kiosku po gazetę, a ten idiota ugotował mi obiad. 

Jeszcze o oszustwach i podróżach w czasie. Ktoś kto nazywa się Kim Windell Nocos twierdzi, że cofnął się w czasie o prawie 70 lat, aby ostrzec ludzkość przed nadchodzącą zagładą. Według Kima mieszkańcy Południowej Karoliny powinni przygotowywać się na najgorszy huragan w historii. We wpisie na Facebooku informuje jeszcze, że burza, która miała rozpocząć się 14 sierpnia miała spowodować spustoszenie w okolicy, sprowadzając śmierć na wiele istnień oraz miliardowe szkody (LINK).  

Dwaj Rosjanie jadą pociągiem transsyberyjskim. Wyszli na korytarz zapalić. Wywiązuje się rozmowa:
- O, zdrastwuj, Kuda jediesz?
- Ja jedu iz Maskwy w Nowysybirsk.
- O, charaszo. A ja jedu iz Nowosybirska w Maskwu.
I spokojnie palą dalej, patrząc w zamyśleniu przez okno. Po dłuższej chwili jeden z nich mówi z zachwytem w głosie:
- Wot, tiechnika!


W czasie cofa się też rodzina Andy'ego Warhola (dokładnie jego bratankowie) która planuje wystawić jesienią na aukcję dziesięć wczesnych obrazów malarza, z czasów gdy uczył się w szkole artystycznej. Szacunkowa wartość dzieł nie została jeszcze ujawniona podobnie jak i nazwa domu akcyjnego który zajmie się sprzedażą (LINK).


Kolejna sentymentalna podróż... Norah Shaw przeżyła dwie wojny światowe, dwie pandemie i 20 brytyjskich premierów... ale nigdy wcześniej nie dostała kanapek od nagiego kelnera. Aż do swoich 106 urodzin, kiedy Eddy Betteridge, lat 32, mający na sobie tylko fartuch i maskę na twarzy przyniósł jej sandwiche, bułeczki i kieliszek szampana. Był to prezent od  córki Gill Shaw (LINK).

Co było później nie napisano. Mogło być podobnie jak w tym dowcipie, kiedy babcia chciała przenocować w hotelu ale było tylko jedno miejsce w pokoju z 5 panami. Recepcjonista jednak pomyślał, że co oni takiej staruszce mogą zrobić i zakwaterował. 
Panowie wieczorem popili i zaczęli z babcią grać w zagadki. Oświadczyli, że jeśli babcia nie zgadnie to ją zgwałcą. 

Co to jest, małe w kropki i lata - brzmiało pytanie. Babcia jednak odpowiedziała: mucha. 

Mija kilka dni i zaniepokojony recepcjonista udaje się do pokoju panów i babci, bowiem od kilku dni nikt stamtąd nie wyszedł. Podgląda przez dziurkę od klucza i widzi taką oto scenę. Panowie klęczą wkoło babci i błagają: babciu, babciu powiedz że biedronka. A babcia na to: mucha! 

Drugie w klimacie owadów:

Idzie mamusia na spacerze z córeczka i mówi: zobacz dziecko, pająk je biedronkę.
- A co to jest dronka?  



Skoro było o TVN i dronce to musi być też i o Donku. A temu nie idzie, nerwowy jakiś a słupki stoją, w perspektywie kaftan i Tworki.

Jak powstała Francja?
- Gdy Rzymianie wypływali, żeby podbić Anglię, zostawili chorych i wariatów.


Kontynuując wątek niemiecki - Werner Herzog niedługo skończy 80 lat i przeobraża się w pisarza. Reżyser, znany z filmów o niedostosowanych ludziach napisał powieść o japońskim żołnierzu, który walczył w II wojnie światowej przez 29 lat po jej zakończeniu. Z okazji bliskiej premiery książki reżyser udzielił wywiadu. Opowiedział w nim m. in. o współpracy z Klausem Kinskim, swoich filmach a także o sobie (LINK). 

Miejmy nadzieję, że da się to czytać, w przeciwieństwie do książki Kinskiego, która może znudzić się nawet największym erotomanom...

Droga redakcjo, mój mąż ciągle to robi. Wraca z pracy i to robi, je i to robi, kładziemy się do łóżka on to robi, wstajemy on też to robi. Co robić?

P.S. Przepraszam za niewyraźny charakter pisma.            




Nie ma to jak udany związek. A takim jest zapewne ten, o którym teraz napiszemy. Była wokalistka grupy Cocteau Twins Elizabeth Fraser i partner - perkusista Damon Reece - wydali debiutancki mini-album ich nowego projektu Sun's  Signature. Niedawno zaprezentowano oficjalne audio do niego, które gra powyżej.


Simple Minds też wydali nowy album Direction of the Heart, pierwszy od Walk Between Worlds z 2018 roku. Płyta ukaże się już 21 października. Na razie można posłuchać singla Vision Thing z tego wydawnictwa w oficjalnym wideoklipie powyżej.  

Kilka newsów koncertowych. Rage Against the Machine ogłosili, że muszą odwołać planowane europejskie koncerty z powodu kontuzji nogi Zacka de la Rocha. Piosenkarz uszkodził kończynę podczas drugiego występu przełożonego z powodu pandemii tournee (LINK).   


Na jednej scenie zobaczyć twórców South Park - Trey Parkera i Matta Stona oraz rockowe zespoły Primus, Ween,  a także muzyków Rush: Geddy Lee i Alexa Lifesona  - to nie zdarza się codziennie. Ale to właśnie miało miejsce w zeszłym tygodniu podczas koncertów z okazji 25-lecia South Park w amfiteatrze Red Rocks w Kolorado.  

Skoro Rush to progrock a tutaj niespodzianka. W Poznaniu i Piekarach Śląskich wystąpi ARENA z okazji 25-lecia istnienia zespołu. Październikowa trasa promować będzie także ich nowy krążek zatytułowany The Theory of Molecular Inheritance, który ukaże się we wrześniu. ARENA to jedna z bardziej zasłużonych grup w promocji neo-progresywnego rocka. Zespół założony w 1995 roku przez perkusistę Micka Pointera (ex-Marillion) i klawiszowca Clive’a Nolana (Pendragon) szybko zyskał fanów, a ich albumy, m. in. The Visitor i Contagion na stałe wpisały się w kanon gatunku. Bilety TUTAJ.

Spotify uruchomiło nową stronę z biletami na koncerty, na której fani mogą kupować bilety bezpośrednio z serwisu streamingowego. Strona Spotify Tickets została uruchomiona 10 sierpnia. Ale to tylko test (LINK). 

I na koniec newsów koncertowych: w dniach od 27 do 28 sierpnia w czeskiej Pradze podczas XVII. Prague Gothic Treffen zagrają Kaelan Mikla, The Frozen Autumn, Christian Death, Minuit Machine, Wisborg, The Last Days of Jesus i Naturata Brutalismus. Informacje na temat biletów, cen i innych spraw organizacyjnych są TUTAJ.  

Gościom powyższego festiwalu z pewnością spodoba się kolejny news. Dla wielu ludzi nawiedzony dom to miejsce, którego należy unikać. Ale Charles Dickens przeciwnie, od 1859 roku  rozpoczął wręcz poszukiwania takiego miejsca. Jak szukał i czy znalazł można będzie się dowiedzieć oglądając wystawę na ten temat, która zostanie otwarta 5 października w domu  przy 48 Doughty Street, obecnie Muzeum Karola Dickensa - jej tytuł: Dickens, Ghosts and the Supernatural (LINK).

Ciekawe czy Dickens odwiedził Bydgoszcz?

Jaka jest najlepsza rzecz, którą można kupić w Bydgoszczy? 

Bilet do Torunia.  


Kończymy newsem ze świata nauki, bo tego nie może u nas zabraknąć, kochamy postępowe odkrycia służące światu. Jest pytanie, które spędza sen z powiek niektórym naukowcom: czy pająki śpią? 

Daniela Roessler i jej zespół zajęli się tym zagadnieniem po tym, jak odkryła pajęczyny i pająki w laboratoryjnych pojemnikach. Naukowcy nagrali reakcje pajęczaków i doszli na ich podstawie do wniosku, iż osiągają one stan podobny do snu REM, bo nogi pająków podczas ich snu drgały, a części ich oczu migotały (LINK). 

Nie musimy dodawać, że to pasjonujące odkrycie dokonane zostało w Niemczech... Dokładnie  na Universität Konstanz. Koszty pokryto z finansów UE...  

Zasłyszane na siłowni:

- Rano widziałem w piwnicy takiego byczego pająka, że bałem się mu przywalić, bo by oddał.

- A mówiłem Ci żebyś nie trzymał sterydów w piwnicy.

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

niedziela, 14 sierpnia 2022

Ten album warto znać: Dreadful Shadows i ich debiut Estrangement, porcja solidnego gotyku

Zupełnie przypadkiem natknąłem się ostatnio na cover piosenki Tanity Tikaram - Twist In My Sobriety w wersji gotyckiej zespołu Dreadful Shadows. A ponieważ wykonanie było całkiem niezłe, postanowiłem sięgnąć do dość bogatej dyskografii niemieckiej kapeli. Ale może najpierw oficjalny teledysk do wspomnianego coveru:


Słychać w tym Xymox, Sisters of Mercy, nieco może wokalnie Marilyna Mansona. Ale klimat jest dość ciekawy. 

Zespół posiada, co dziś jest rzadkością, w miarę profesjonalną stronę www choć nieaktualizowaną prawdopodobnie z powodu zawieszenia jakiś czas temu działalności (obecnie znowu grają) (LINK).

Dowiadujemy się z niej, że Dreadful Shadows powstał w 1993 roku. Pierwszy skład to : Sven Friedrich (wokal, gitara akustyczna, keyboard), Reiko Jeschke (gitara), Frank Hofer (gitara), Jens Riediger (bas), Ron Thiele (perkusja, wokal). Po perturbacjach w składzie we wrześniu 1993 roku podpisali umowę z Sounds of Delight/SPV gdzie jesienią 1993 roku wydają omawiany dziś debiut. O ile dobrze policzyłem, mają na swoim koncie 6 albumów długogrających. 

Dzisiejsza płyta przypomina klimatami wiele zespołów, poza wspomnianymi na pewno słychać tutaj Dead Can Dance, chwilami w nieco ostrzejszych momentach przypomina się i wczesna LacrimosaThe 69 Eyes (ich album omawialiśmy TUTAJ) oraz Theatre of Tragedy (opisaliśmy ich doskonały album TUTAJ). Niemniej cały koktajl jest twórczy, a album wypada zupełnie interesująco, kilka piosenek wpada w ucho już po pierwszym przesłuchaniu.

Magiczne otwarcie - Resurrection jest wezwaniem ducha, wyrwaniem go z męki i rozkazem stawienia się. Po nim doskonały i okraszony smyczkami Over The Worst. 

Skończyłeś najgorsze

Cisza dookoła

Twoje marzenia legły w gruzach

Jak szklanka w twoich ustach 

Skończyłeś to co najgorsze 


Nie ma żadnego znaczenia

Co mówią ludzie

Jak uciekłeś stąd

Byłeś sam na swojej drodze

Skończyłeś najgorsze

Po samotnej walce

Nie wiesz, co jest po lewej co po prawej 

Ale daj spokój

Nadziei, że jest już za późno

Skończyłeś najgorsze...

Dead Can Wait jest bardziej dynamiczny, z analizy tekstu wynika, że to piosenka o kimś komu dano drugą szansę przed śmiercią. Być może chodzi o śmierć kliniczną? Still Alive  to piosenka o tym, że mimo iż życie nas boleśnie doświadcza, to ciągle trwamy. 

W świetle ognia w tym miejscu

Widziałem płonącą twarz

W ogniu pioruna

Widziałem swoją twarz, ale wciąż żyję

W świetle - ognia

Widziałem światło - w nocy 

W świetle - ognia

Widziałem swoją twarz 


Through The Mirror to smutna piosenka o samotności.. 

Jeśli chcesz mnie znaleźć

Spójrz na mnie po drugiej stronie lustra

Zobacz mnie siedzącego tutaj

Czekając na nadchodzący dzień

Przejdę przez lustro

By być z Tobą

Zadawaj mi nudne pytania

Odpowiem ci, ale mnie nie usłyszysz

Opowiadaj mi historie

Posłucham cię, 

Ale jestem daleko

Funeral Procession jest nastrojową balladą o własnej procesji pogrzebowej. Może brzmi naiwnie, ale każdego z nas to czeka... To jedna z najlepszych i najbardziej romantycznych piosenek - można powiedzieć moment kulminacyjny całego albumu... 

Zimna noc - mój oddech zamienia się w lód

Długa droga do tego świętego miejsca zaczyna się teraz

Jasny księżyc świeci nad drzewami

Nie czuję się dobrze, bo to ja umarłem 


Kondukt pogrzebowy

W moim umyśle kondukt pogrzebowy

To jest mój kondukt pogrzebowy

W moim umyśle jest kondukt pogrzebowy


Teraz jestem tam i widzę te szczęśliwe twarze

Jest tylko jedna dziewczyna, która płacze

Teraz mnie postrzega i przychodzi do mnie

Dotyka mojej twarzy, jej palce są zimne 


Kondukt pogrzebowy

W moim umyśle jest kondukt pogrzebowy

To jest mój kondukt pogrzebowy

W moim umyśle jest kondukt pogrzebowy


Dziewczyna w czarnej sukience zaczyna drżeć

Umiera w moich ramionach

A jej szeroko otwarte oczy wpatrują się w niebo

Gdy jej ciało powoli rozpada się na tysiące  kawałków 

A Sea Of Tears jest również spokojny, jakby stanowił przedłużenie poprzedniej piosenki. Zdaje się, że chodzi tutaj o podsumowanie nieudanego związku... To kolejna świetna kompozycja

Szedłem ulicami

Widziałem, widziałem tyle świateł

Widziałem tak wielu ludzi

Bez patrzenia w twarz

Chodź nad morze

Do morza łez

Poszedłem tam, gdzie nic innego się nie porusza

Poszedłem do morza smutku

Poszedłem tam, gdzie nic innego się porusza 

Poszedłem do morza łez

Była tam dziewczyna w białej sukience

Jej twarz wyglądała tak nieszczęśliwie

Czy była królową nocy?

Nie miała siły by płakać...

Do końca pozostały jeszcze 4 utwory: Dirge, Her Devotion, The Release, Estrangement/ Untitled. Pierwszy ma bardzo ciekawy symfoniczny wstęp, i przypomina nieco dokonania Sisters of Mercy. Kolejne są równie dobre jak reszta albumu, chyba najbardziej wyróżnia się spośród nich The Release.

Będziemy jeszcze sięgali po kolejne wydawnictwa Dreadful Shadows, w sam raz do słuchania na jesienne popołudnia...

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

Dreadful Shadows, Estrangement, Sounds of Delight/ SPV, 1993. Tracklista: Resurrection, Over The Worst, Dead Can Wait, Still Alive, Through The Mirror, Funeral Procession, A Sea Of Tears, Dirge, Her Devotion, The Release, Estrangement/ Untitled