Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania haslam, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania haslam, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

środa, 21 października 2020

The Quietus o książce Dave Haslama o Sylvi Plath z fragmentami o Ianie Curtisie (nasz tysięczny post)


Dave Haslam (TUTAJ) to postać, której nie trzeba przedstawiać, legendarny DJ z klubu Hacienda, pisarz i krytyk muzyczny, który całkiem niedawno zaskoczył nas swoją znakomitą książką zawierającą analizę zbiorów Tony Wilsona (pisaliśmy o tym TUTAJ).


Niedawno Haslam wydał książkę o Sylvi Plath, a blog the Quietus (LINK) opublikował artykuł (LINK) zawierający analizę i fragmenty tej książki. Autor artykułu sugeruje, że mimo iż Sylvia Plath (warto zobaczyć TUTAJ) i Ian Curtis zginęli samobójczą  śmiercią, to sposób w jaki odebrali sobie życie, zniekształca nasze postrzeganie tych jakże ważnych dla naszej kultury osób. 

Zacytowano fragmenty książki Haslama, w której opisuje, kiedy pierwszy raz na prośbę samego Tony Wilsona, celem wykorzystania w jego programie nadawanym w Granada TV pt. The Other Side of Midnight odwiedził w 1988 roku grób legendarnej pisarki i poetki. Od dziesięciu lat był pod wpływem takich artystów jak Plath, Joy Division, pierwszej płyty Black Sabbath i filmu Tarkowskiego pt. Stalker. Opisuje, jak gitarzysta zespołu Joy Division Bernard Sumner kiedyś powiedział mu, że zespół chciał zdemaskować świat, a Ian Curtis i Sylvia Plath - zwłaszcza w wierszach u schyłku życia - obaj pozbywali się sztuczek, iluzji i zaprzeczenia, aby wyrazić swoje cierpienie. Następnie przytoczona jest wypowiedź Jennifer Otter Bickerdike z eseju Joy Divotion - że po wizycie na grobach Plath i Curtisa człowiek jest rozczarowany, faktem, iż oba kamienie grobowe są podobne do innych - a przecież spoczywają tutaj ciała (lub szczątki) osób które znacząco wyróżniały się na tle innych - były wybitne. Plath krótko po śmierci była mało znana - Szklany Klosz opublikowała pod pseudonimem (warto zobaczyć TUTAJ), podobnie jest z Ianem Curtisem, a autor wyraża zdziwienie tymi faktami.


Haslam pisze: Sylvia Plath i Ian Curtis mieli paraliżującą życie depresję i chaos w głowach. A kiedy nas opuścili, każdy z nich był w trakcie rozpadu małżeństwa. W późniejszym okresie jego życia koktajl leków przepisanych przez Iana na padaczkę zepsuł mu umysł. Po śmierci Ian Curtis został plathologizowany; portretowany jako udręczony, skazany na zagładę artysta, który okazuje jakieś upiorne zainteresowanie (jego kamień pamiątkowy został dwukrotnie skradziony). 

O świadomym przedstawianiu Curtisa jako ponuraka pisaliśmy TUTAJ, jednakże zwróćmy uwagę, że z wypowiedzi Kevina Cumminsa - legendarnego fotografa Joy Division, wynika że owo plathologizowanie nie miało miejsca li tylko po śmierci wokalisty Joy Division, ale i za życia. 

Cummins w jednym z wywiadów powiedział wprost: Chcieliśmy aby Joy Division wyglądali jak bardzo poważni młodzi ludzie, wizualnie onieśmielający (LINK). Mało tego, w tym samym wywiadzie dla Daily Telegraph w roku 2014 dodał: Robiłem zdjęcia z uwagą. Postanowiłem, że nigdy nie będę fotografował Iana z uśmiechem, ponieważ nie chcieliśmy, żeby tak wyglądał. To była manipulacja medialna (LINK). 

Następnie przytoczony jest fragment książki w której Haslam nawiązuje do podobieństw fascynacji Plath Paryżem i Curtisa Belinem.

Ian Curtis zawsze chciał odwiedzić Berlin. Kiedy Joy Division grali tam w styczniu 1980 roku, chodził po ulicach, udał się do NRD i pokochał to doświadczenie (mimo że było bardzo zimno). Perkusista Joy Division, Stephen Morris, powiedział mi kiedyś: „Ian, którego pamiętam, był o wiele szczęśliwszą duszą, niż sugerują zdjęcia Joy Division”.

Ianowi bardzo się podobało w życiu: imprezy rodzinne, imprezy biurowe, przeglądanie kultowych księgarń, palenie papierosów Marlboro, praca w sklepie z płytami przez cały dzień, słuchanie muzyki, jedzenie cha siu bao i wermiszel w Yang Sing w Chinatown w Manchesterze. Chodził oglądać filmy do kina Aaben w Hulme lub pilnował, żeby był w pobliżu, żeby obejrzeć późny film w BBC2. Lubił być w zespole - od wypełniania zeszytów tekstami, nagrywania i występów, po zabawę za kulisami. Jego praca była dla niego podstawą, tak jak dla Plath.


Czy naprawdę obie postaci mają wiele wspólnego, czy jest to jedynie podparcie się legendą Curtisa, celem promocji książki? Ian nigdy nie wspominał że zna dorobek Plath. Naszym zdaniem o wiele więcej części wspólnych można doszukać się w życiorysach Sarah Kane (TUTAJ) i Iana Curtisa (warto zobaczyć TUTAJ). I być może o tym powinna powstać kolejna książka Dave Haslama.

A jeśli tak się stanie - na bank ją u nas opiszemy, dlatego czytajcie nas - codziennie nowy wpis - tego nie znajdziecie w manistreamie.

P.S. To nasz tysięczny post... 

środa, 26 sierpnia 2020

Mnemotopos, Manchester i Mancunian: dziedzictwo wyroku śmierci


Często wracamy (może nawet z uporem maniaka) do postulatu trwałego, widocznego upamiętnienia w krajobrazie miejskim Manchesteru zespołu Joy Division i jego zmarłego tragicznie lidera, Iana Curtisa.  Jego postać i muzyka, którą tworzył stała się symbolem nie tylko jednego pokolenia lat 80. lecz i późniejszych. 

W zasadzie, wszystko co zadziało się wtedy urosło do rangi toposu, czy jak to określane jest teraz modnym słówkiem: mnemotoposu. Termin ten pojawił się w ostatnim dwudziestoleciu i pod względem tautologicznym oznacza masło maślane bo topos jest już sam, w pewnym sensie, miejscem pamięci, mnemotopos to zatem właściwie pamięciowe miejsce pamięci. Jednak określenie to jest logicznie prawidłowe, bo przecież wspominając najczęściej odwołujemy się do konkretnego miejsca (oczywiście, nie zawsze, czasem nasze emocje z przeszłości przywołuje coś niematerialnego: smak potraw, określony zapach, jakieś słowo). Każdy kraj i naród ma swój własny zestaw toposów, a potem zawężając do jednostki: każde pokolenie, społeczność, rodzina itd.  Niektóre z nich mogą być dość proste, bo w ich skład wchodzą pojedyncze wydarzenia, procesy, sytuacje, nazwiska bohaterów, tytuły dzieł należących do wspólnego dziedzictwa. Inne zaś są bardzo złożone, bogate w treści, jak na przykład polski mnemotopos wolności, który łączy w sobie wyobrażenie złotej wolności zarówno w jej wersji pozytywnej, jak i negatywnej (anarchistycznej). Ale wróćmy do tematu:
 
Ruch post-punkowy, który zrodził się terenie Manchesteru w przeciągu końca lat 70. i  rozwinął około 1980 roku, wrył się na trwałe w pamięć nie tylko Mancunian (czyli mieszkańców Manchesteru). Dawno temu wydostał się poza granice i dotarł wszędzie tam, gdzie tylko sięga cywilizacja europejska, ostatecznie przeradzając się w mnemotopos. I nie jest to teza na wyrost, bo czy przez ostatnie dwie dekady nie dostrzegamy prawdziwego boomu na pamiątki związane z muzyką punk z lat 70. i post-punk lat 80.? Wystarczy zajrzeć na aukcje internetowe głównych platform cyfrowych.


Dagmar Brunow ze Studiów filmowych na Uniwersytecie Linnaeus w Växjö w Szwecji zauważyła jeszcze jedną prawidłowość (TUTAJ): otóż ostatnie 20 lat to nagły wysyp wspomnień i filmów o środowisku muzycznym Manchesteru. Sam zestaw nazwisk, które opublikowały swoje wspomnienia jest potężny, jeśli weźmiemy pod uwagę, iż tematem ich książek są wydarzenia rozgrywające się raptem w przeciągu kilku lat: Mick Middles, Dave Haslam, Deborah Curtis, Peter Hook, Kevin Cummnis, John Savage, Lindsay Reade, Stephen Morris, Philippe Carly, Colin Sharp, Bernard Sumner… 
 
Mieszkańcy Manchesteru już dawno dostrzegli potencjał drzemiący w swoich toposach i urządzili na terenie swojej najstarszej dzielnicy Castlefield pierwszy Miejski Park Dziedzictwa w Wielkiej Brytanii. Lecz dziś obawiają się reaktywacji lieux de mémoires śladem miejsc powiązanych z subkulturami lat 80. Dave Haslam kiedyś nazwał je „…dziedzictwem wyroku śmierci. Byłoby tak, jak jakby okazało się, że nie ma lepszej przyszłości niż odtworzenie turystycznej wersji dawnych czasów; Manchester jako higieniczny, przemysłowy park rozrywki” (Dave Haslam, Manchester England: The Story of the Pop Cult City, London 2000, s. 250). Jednak obawy te są przesadzone. Dla pokolenia lat 80., a także obecnych 20-latków Manchester staje się miastem, które trzeba zobaczyć, kultowym miastem popu, gdzie rozegrała się Era Madchester, co może przynieść potężny napływ turystów. Zresztą tak się już stało. Na przykład koncert The Stone Roses w Heaton Park przyciągnął prawie 300 tys. widzów z całej Europy i zza oceanu (LINK). 
 
Nie bójmy się więc wspomnień…

Tych u nas nie brakuje, dlatego czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

środa, 5 maja 2021

Heart and Soul: audycja radiowa Dave'a Haslama o Joy Division


W 2003 roku singiel Joy Division LWTUA ogłoszony został najlepiej sprzedawanym singlem wszechczasów, Unknown Pleasures z kolei to jeden z najważniejszych debiutów w historii muzyki - tak rozpoczyna się audycja Heart and Soul. 

Następnie omówiony zostaje wpływ zespołu na współczesną muzykę, inspirują do dziś takie grupy jak Interpol, Editors, a swego czasu nawet U2, NIN czy the Cure. Osobowość Iana Curtisa inspiruje wiele gwiazd, w tym np. Mobyego. W audycji Dave Haslam przedstawia wypowiedzi exczłonków zespołu. 

W dalszej kolejności przedstawiony zostaje zarys historii powstania filmu Control (warto zobaczyć TUTAJ). Bazuje on głownie na książce Deborah Curtis (nasze krytyczne uwagi można  zobaczyć TUTAJ). 

Zespół istniał 3 lata, zagrał w swojej historii około 150 koncertów, nagrał zaledwie 2 albumy. Następnie przedstawione są fakty z życia Iana Curtisa i jego fascynacje muzyczne - zwykle dalekie od mainstreamowych. Sumner wspomina, że poznawali nieznanych wykonawców dzięki Ianowi. Hooky, że założyli z Sumnerem zespół po koncercie Sex Pistols, potrzebowali wokalisty i Ian szybko wypełnił tę lukę. Martin Moscrop z kolei przedstawia klimat tamtego Manchesteru, jako miasta przemysłowego, z betonowymi blokami. Następnie omówiona jest ewolucja nazwy zespołu, który po Stiff Kittens nazwał się Warsaw i ciągle szukał perkusisty. Stephen Morris znalazł ogłoszenie w lokalnym fanzinie, wtedy również the Fall szukali perkusisty. Zadzwonił na numer zespołu z Macclesfield i telefon odebrał Ian. 

W audycji przeplatane są wątki dotyczące filmu Control. Sam Riley w bardzo dobry sposób odgrywa postać Iana Curtisa, zwłaszcza w scenach koncertowych. Sumner podkreśla ekstremizm wokalisty Joy Division, on był zahipnotyzowany muzyką. Moscrop wspomina, kiedy ich pierwszy raz zobaczył - zwracał uwagę chemia między muzykami i hipnotyczna gra Stephena Morrisa i Bernarda Sumnera. W zespole ważną rolę odgrywały też wiodące partie basowe Hookyego, jak choćby w From Safety to Where? Hook z kolei wspomina skąd ten rodzaj gry się wziął, porównuje Iana do dyrygenta orkiestry. 

Zespół zdeterminowany nagrał pierwszego singla - jeszcze jako Warsaw. Jednym z ważniejszych utworów na nim jest No Love Lost, w środku którego Ian czyta fragment książki Dom Lalek. Następnie przedstawiona jest historia pozyskania przez zespół menadżera. Hooky wspomina że Gretton wpadł na nazwę Madchester, i był człowiekiem który cały czas coś planował. Nastąpiła zmiana nazwy bo w Londynie istniał Warsaw Pact (warto zobaczyć TUTAJ), więc nie było szansy zagrania tam koncertu. Nazwa Joy Division pochodziła z tej samej książki której fragmenty czytał Curtis w No Love Lost (warto zobaczyć TUTAJ), i była bardzo kontrowersyjna. 

Następnie przedstawiono rolę Tony Wilsona, Factory, Alana Erasmusa i Martina Hannetta. Oczywiście część scen z 24 Hour Party People (TUTAJ), jak choćby słynna scena z perkusją na dachu, nie miały miejsca (pisaliśmy o tym TUTAJ), ale miały one na celu oddać relacje jakie panowały między Hannettem a perkusistami. 

Młodzież końca lat 70-tych nienawidziła mainstreamu i mainstreamowych wytwórni płytowych. Doszło do podpisania kontraktu z Factory, z podziałem zysków 50:50, a Peter Hook wspomina: zrobiliśmy to bo Rob nam kazał... Wspomina też, że Ian dostawał nieco więcej z zarobków niż pozostali członkowie zespołu, bo miał dziecko (co nie jest zgodne z faktami przedstawionymi w książce Deborah Curtis).

Następnie przedstawione są wspomnienia na temat realizacji debiutu zespołu, oraz projektów okładek autorstwa Petera Savillea. Hooky opowiada o polityce zespołu w sprawie udzielania wywiadów, jak to Rob zabronił jemu i Bernardowi wypowiadania się, twierdził że są głupi. Ich milczenie nadawało zespołowi aury mistyczności. Następnie przedstawiony zostaje życiorys wokalisty zespołu, narodziny dziecka, rozpad małżeństwa, związek z Annik Honore. Muzycy wspominają, że byli młodzi, egoistyczni, nie dostrzegali problemów wokalisty, jego prób samobójczych czy samookaleczeń (jedna z takich sytuacji opisana jest w książce Deborah Curtis). 

Później przyszedł czas realizacji Closer, na który teksty Ian napisał w kilka dni. Po czym popełnił samobójstwo. Sumner wspomina że byli zachwyceni perspektywą wyjazdu do USA. Wspomnienia poranka 19.05.1980 już dobrze znamy wielu relacji. Sumner stwierdza, że jeśli Curtis by żył pewnie zostałby świetnym pisarzem.

Audycja została nagrana dla radia XFM w X 2007 roku. Autorem jest Dave Haslam, producentem Kate Cocker.

Jest to znakomite podsumowanie historii Joy Division. Fani zespołu nie dowiadują się z niej nic nowego, niemniej dla początkujących jest to świetny przewodnik. Co najważniejsze, wątki dotyczące Control wplecione są w audycję delikatnie i nie przeszkadzają tym, którzy wiedzą jaka prawda przedstawiona jest w tym filmie. 


6/6 - jazda obowiązkowa dla początkujących fanów Joy Division.



   

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

            

poniedziałek, 17 stycznia 2022

Isolations News 176: Band on the Wall - otwarcie, Hooky, Section 25, Actors i Opposition na Sinner's Day, wraca Placebo Dave Haslam ma 60 lat, Ed Sheeran buduje grób, Burke Shelley RIP, Tears for Fears i Alex Lifeson nagrywają, film o Depeche Mode i Nicku Cave

Legendarny klub w Manchesterze Band On The Wall (znany też z występów Joy Division) ogłasza ponowne otwarcie. Nastąpi to w marcu tego roku, już został ogłoszony kalendarz imprez. Obiekt został zamknięty z powodu generalnej przebudowy latem 2020 r. W wyniku zmian powiększono salę widowiskową do 500 miejsc oraz wyremontowano bar, w którym umieszczono scenę na 80 osób... (LINK).

W temacie kapel związanych z Factory - podczas festiwalu Sinner's Day w Belgii, w jednym miejscu, w ciągu trzech dni od 29 do 31 października wystąpią same tuzy post-punka, czyli następujące zespoły: Section 25, A Certain Ratio, Peter Hook & The Light, Cabaret Nocturne, The Membranes, The Jesus and Mary Chain, Dead Kennedys, The Charlatans The Opposition  oraz: Ministry, The Undertones, The Alarm, The Birthday Massacre, The Exploited, Die Krupps, Department S, Vomito Negro, Cocaine Piss, Janez Detd., Tiny Magnetic, Pets, Actors (CA), Sigue Sigue Sputnik Electronic, Zwaremachine, NoyceTM. Bilety etc. TUTAJ.


Były DJ z Haciendy - David Haslam, który 9 stycznia ku swojej satysfakcji skończył 60 lat (i podziękował z tej okazji za wsparcie przyjaciołom LINK), 14 stycznia ogłosił pierwszą w nowym roku playlistę utworów według niego wartych posłuchania (LINK). Wszystkiego dobrego Mr. Haslam.

Jedni świętują urodziny, innym za to w głowie nieco bardziej przyziemne, nawet podziemne tematy. Ed Sheeran postanowił pod prywatnym kościołem, który chce wznieść w swojej posiadłości w Suffolk, zbudować grobowiec. Kościół ma mieć kształt łodzi, a oprócz niego w jego prywatnej posiadłości nazwanej Sheeranvill, którą dzieli z żoną Cherry Seaborn i ich córką Lyrą Antarktydą znajduje się jeszcze ogromny dom Wynneys Hall, prywatny pub z przebudowanej stodole, sad owocowy, staw w kształcie serca, luksusowy domek na drzewie, studio nagrań i szklarnia, a także kryty basen i kompleks fitness. Koszt budowy grobowca ma wynieść 4 mln funtów, ale muzyk w tym roku raczej nie planuje skorzystać z niego, bo ma zamiar ruszyć w trasę koncertową po Europie w tym pięć koncertów na londyńskim stadionie Wembley w czerwcu i lipcu (LINK).  Będzie go można także zobaczyć w Polsce, w sierpniu na PGE Narodowy w Warszawie. A cały program jest TUTAJ. Oczywiście tournee związane jest z nową płytą, piątym albumem studyjnym, który został wydany w październiku ubiegłego roku (LINK).

Twórczości tego gościa nie znamy, ale news o grobie wydał nam się tak ciekawy, że go zamieściliśmy. Artyście dedykujemy piosenkę  odpowiednio w temacie...

Za to kompletnie w temacie jest już kolejny bohater. 10 stycznia zmarł założyciel Budgie, Burke Shelley, miał 71 lat. O śmierci gitarzysty powiadomiła jego córka, a muzycy zespołów Metallica, King Diamond, Motorhead w mediach społecznościowych dali wyraz swojemu smutkowi (LINK). 

Słuchało się w podstawówce, sentyment pozostał... Time to remember...

z tamtych czasów jest też sentyment do kolejnego zespołu. Tears for Fears udostępnili nowy singiel zatytułowany Break The Man. Piosenka jest trzecim utworem zapowiadającym pierwszy od 17 lat album grupy, The Tipping Point, który ukaże się 25 lutego nakładem Concord Records. W październiku 2021 roku duet – składający się z Rolanda Orzabala i Curta Smitha – wydał tytułowy utwór z płyty, a w zeszłym miesiącu  drugi singiel No Small Thing. Gra powyżej i nie jest to zła piosenka. Zobaczymy.


Kompletnie traci się cierpliwość, kiedy czyta się o kolejnych wyczynach człowieka z okładki Nirvany. Spencer Elden, którego fotografia trafiła 30 lat temu na okładkę Nevermind ponownie złożył pozew przeciwko zespołowi, oskarżając go o czerpanie zysków z pornografii dziecięcej... (LINK). 

Facet musi mieć coś z garem, albo jest kompletnie spłukany...


Z nowości dotyczących kapel z tamtych czasów - od 14 stycznia można kupić DVD z dokumentem o Depeche Mode (LINK). Jest to ponad półtoragodzinny film pod tytułem po prostu: The Show Must Go On.


Czy będzie to A Show of Hands? Alex Lifeson (Rush) udostępnił singel swojego nowego zespołu Envy Of None skład którego wchodzą jeszcze Andy Curran (Coney Hatch), Alfio Annibalini i wokalistka Maiah Wynne. Piosenka zapowiada ich debiutancki album, który wyjdzie 8 kwietnia nakładem Kscope. 

Brzmi to ciekawie, niemniej to nie są teksty jakie dla Rush pisał Neil Peart. Obstawiamy, że teraz pisze je ta siostra PCK z klipu.


Za to doskonałe teksty pisze Nick Cave. On i Warren Ellis ogłosili szczegóły dotyczące ich nowego filmu fabularnego zatytułowanego This Much I Know To Be True. Reżyserem obrazu będzie Andrew Dominik. Dokument opowie o twórczych relacjach między muzykami oraz o powstawaniu ostatnich dwóch albumów studyjnych, Ghosteen z 2019 roku (Nick Cave i The Bad Seeds) oraz zeszłorocznego Carnage (Nick Cave i Warren Ellis) (LINK).


Prawie na koniec - Placebo w ciągu 25 lat wydali siedem albumów. Ostatnio jednak na temat alternatywnego zespołu rockowego z Londynu było cicho. W tym roku, po 9 latach W 2022 wracają z nową płytą, choć bez perkusisty, zatytułowaną Never Let Me Go (Transparent Green Cassette). Premiera nastąpi 25 marca lecz już ruszyła przedsprzedaż (LINK). Jak brzmi można stwierdzić po piosence Try Better Next Time.
 

Molko ma jakiś problem z pałkarzami. Po tym jak wywalił na telefon Stevena Hewitta, w zasadzie bez żadnego uzasadnienia, teraz poleciał kolejny. 


    

Na koniec nie o pałce Molko, tylko o młotku. W tym tygodniu pod młotek bowiem pójdzie jeden z najbardziej interesujących domów - rzymska Villa Aurora z XV wieku należąca do Rity Boncompagni Ludovisi, wdowy po księciu Nicolò Boncompagni Ludovisi. 

Cena wywoławcza opiewa na 471 milionów euro (393 miliony funtów), a to z powodu cennego wyposażenia budynku: fresków autorstwa Caravaggia oraz Guercino, rzeźb Michała Anioła na frontonie i spiralnych schodów wewnątrz zaprojektowanych przez barokowego architekta Carlo Maderno, który jest autorem fasady Bazyliki św. Piotra. Jeśli jeszcze dodamy, że budowla stoi na szczątkach domu Juliusza Cezara, widzimy, że cena nie jest przesadzona. 

Willa będzie sprzedana, ponieważ wdowa po księciu procesuje się z pasierbami o schedę po mężu... (LINK). Kochała go przecież nie dla jego pieniędzy...

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

poniedziałek, 16 września 2019

Isolations News 54: Bauhaus reaktywacja, Factory na wystawie, córka Hooka w traumie, New Dawn Fades, Morris i Haslam występują, Dead Can Dance w labiryncie

Rozpoczyna się celebrowanie 40 rocznicy wydania Closer, jednego z najważniejszych albumów w historii muzyki i niewątpliwie najważniejszej płyty chłodnofalowej. Przy okazji w przyszłym roku obchodzić będziemy 40-lecie śmierci Iana Curtisa. Powyżej zapowiedź koncertu zespołu Transmission - The Sound of Joy Division. 

My przypominamy, że w te dni będziemy w Manchesterze, gdzie Peter Hook and the Light zagrają w legendarnym Apollo Theatre koncert na którym wykonają nie tylko Closer, ale i Unknown Pleasures. O znakomitym koncercie Hooka i the Light we Wrocławiu pisaliśmy TUTAJ i TUTAJ. Nasze inne relacje z koncertów są TUTAJ.  Bądźcie w te dni z nami!
Wystawa o Factory Records, a  dokładnie pierwszych czterech latach jej działalności z gadżetami z tamtych czasów ma miejsce w Chelsea College of Art w Londynie. Jeszcze do 26.10. można tam podziwiać wszystkie artefakty od FAC 1 do FAC 50. Znakomity interaktywny katalog z gadżetami dostępny jest TUTAJ - na prawdę warto go zobaczyć. Jest tam też link do sklepu. 

Na naszym prawym pasku można odszukać linki do wnikliwego opisu wielu wydawnictw z Factory. Reszta pojawi się w swoim czasie. Więcej o wystawie TUTAJ.
Trwa promocja książki Stephena Morrisa, a że książkę napisał też Dave Haslam (o którym pisaliśmy TUTAJ), to panowie postanowili połączyć siły. Będzie ciekawie kiedy obaj poopowiadają o tamtych czasach. Spotkanie odbędzie się w kościele w Macclesfield w sobotę 19.10.2019 roku. Wejściówki po 11 funtów w przedsprzedaży lub 13 w dniu imprezy. Więcej TUTAJ. 
Into the Labirynth - genialna płyta Dead Can Dance doczekała się remasteringu. Jak widać nowa wersja ma też nową, ciekawą okładkę. Wszystkiego można posłuchać TUTAJ. A my z łezką w oku wspomnijmy genialny występ zespołu na warszawskim Torwarze w czerwcu (opisywaliśmy go TUTAJ). Odeszło lato, przyszła jesień, tylko muzyka trwa wiecznie.


Cały czas wystawiana jest sztuka New Dawn Fades, której autorem jest Brian Gorman (sztukę opisaliśmy TUTAJ). Poświęcona jest ona nie tylko Joy Division, ale i historii Manchesteru. Więcej o aktualnych datach TUTAJ. Najnowsza recenzja sztuki TUTAJ.


Peter Hook udzielił wywiadu portalowi buzz.ie (LINK). Główna teza: szczerze wierzę, że Ian Curtis byłby dumny z tego co robimy - powiedział o swojej działalności z zespołem the Light. 

A my oddając należny hołd występom Hooka i the Light, którzy na prawdę idealnie oddają brzmienie Joy Division myślimy, że odkąd Hook z Sumnerem nie pojawili się na pogrzebie Iana Curtisa, ten ostatni ma to co robią w głębokim poważaniu.


Skoro mowa o basiście Joy Division to warto wspomnieć o jego córce (dzieci Hooka opisaliśmy TUTAJ). Jessica  bowiem wciąż nie może wyjść z traumy po zamachu, jaki miał miejsce w 2017 roku na koncercie Ariany Grande w Manchesterze. Córka Hooka, która pracuje jako producent the Ligth, została wtedy ranna. Ważne że przeżyła, w przeciwieństwie do innych 22 zamordowanych tam ludzi. Zamachowiec urodził się w Manchesterze w rodzinie imigrantów z Libii. Do zamachu przyznała się ISIS. Więcej TUTAJ.


Peter Saville - jeden z twórców Factory Records i autor kultowych okładek, w tym słynnej Unknown Pleasures, obecnie projektant i kreator mody, zaprojektował statuetkę nagrodę portalu porn hub. Saville chciał w projekcie połączyć ze sobą hormony estrogen i testosteron.  


Pomysł nawet interesujący, choć naszym zdaniem za dużo w nim chemii. Więcej TUTAJ.
Na koniec istna bomba atomowa. Reaktywacja Bauhaus - legendy muzyki gotyk, i to w oryginalnym składzie (LINK). Po 13 latach grupa wystąpi 3 i 4.11. w Palladium w Los Angeles. Gdy kończy się kasa zaczynają się schody. Ważne, że skoro tak, to z sercem Murphyego jest lepiej. 

I tą optymistyczną nowością kończymy dzisiejszy wpis zapraszając na jutro, kiedy w tym miejscu pojawi się kolejny - jak codziennie. Dlatego czytajcie nas - tego nie ma w mainstreamie.

P.S. W sobotę w moim mieście jakiś chłopak na rowerze pozdrowił mnie krzycząc: Factory, Joy Division! Nie jest wykluczone, że nas czyta. Pozdrawiamy serdecznie - jak widać można jeszcze spotkać ludzi słuchających normalnej muzyki.... I to jest druga optymistyczna wiadomość.

poniedziałek, 11 maja 2020

Isolations News 88: Florian Schneider i Dave Greenfield RIP, nowe zdjęcia Joy Division, Hook, Sumner i Haslam w wywiadach, Tony Davidson z plakatem Joy Division, Vollenweider koncertuje na YT


Na początek dwie smutne wiadomości, obie związane z kultowymi dziś zespołami. Nie żyje  Florian Schneider założyciel, kompozytor i wokalista Kraftwerk. Zmarł na nowotwór w mieście w którym powstał zespół, czyli w  Düsseldorfie, 29.04.2020 roku. Przy okazji Peter Hook wspomniał o tym jak Ian puszczał przed koncertami Trans Europe Express:


i jak Joy Division zżynali z Kraftwerk (TUTAJ). Rzeczywiście przysłuchując się niektórym riffom gitarowym, jak choćby  w She's Lost Control można wychwycić podobieństwo. Przy okazji Hook powtórzył to co doskonale wiadomo, że gdyby nie Ian to byłby muzycznie niewyedukowany. Ten ostatni zapoznał go z Autobahn i dokonaniami innych grup od the Doors do Can. Doskonale wiemy, że gdyby nie Ian Curtis nie byłoby Joy Division a gdyby nie Schneider, Kraftwerk (więcej TUTAJ). Jedna z lepszych stron o zespole TUTAJ, ranking ich piosenek TUTAJ.
Natomiast 3.05.2020 zmarł, tym razem na koronawirusa, klawiszowiec the Stranglers, Dave Greenfield. Dostał się do szpitala z zapaleniem płuc... (LINK). To on stworzył jeden z największych przebojów zespołu, czyli Golden Brown. Kto zna dyskografię Dusicieli wie, że po La Folie, zespół nagrał swoje dwie najgenialniejsze płyty, czyli Feline i Aural Sculpture. 



Zatem całkiem możliwe, że to Dave pokierował ich w kierunku tak znakomitej stylistyki. O Stranglers pisaliśmy TUTAJ, o Feline TUTAJ, o Aural jeszcze napiszemy. Choćby ze względu na ten utwór:


Tymczasem Ian, Florian i Dave podróżują złocistym ekspresem tam, gdzie wiecznie gra muzyka.


Skoro pojawił się Peter Hook to warto odnotować jego wywiad (TUTAJ) na nadchodzącą 40-tą rocznicę śmierci Iana Curtisa. Bądźcie w ten dzień z nami, jak zwykle przygotowaliśmy coś nadzwyczajnego.

Bernard Sumner wybrał z kolei swoje ulubione albumy wszechczasów - na pierwszym miejscu soundtrack z filmu Ennio Morricone Za garść dolarów a potem jest jeszcze lepiej - jest The Idiot Iggy Popa oraz Kraftwerk i Hans Zimmer. Więcej TUTAJ.

I jeśli jesteśmy przy Joy Division, to dla upamiętnienia jubileuszu 40 lat nakręcenia klipu Love will tear us apart Tony Davidson wydał limitowaną serię 50 plakatów. Format A2, cena 12 funtów + 2,99 Chętni mogą kontaktować się z Tonym przez FB (LINK).



Te nieznane dotąd zdjęcia powyżej pochodzą z pierwszego koncertu zespołu w Londynie 27.12.1978 roku w klubie the Hope and Anchor. Autorem jest Jonathan Crabb (LINK).

W klimacie Manchesteru - Dave Haslam udzielił ciekawego wywiadu o swojej nowej książce TUTAJ.
             
Wiadomości z początku nie nastrajają nas optymistycznie, zatem zakończmy muzyką, która na pewno gra w Niebie. Andreas Vollenweider (pisaliśmy o nim TUTAJ) zapowiedział mini koncerty na żywo na YT. Pierwszy już 13 maja o 20:00, kolejne w ostępie cotygodniowym (TUTAJ).

I jeszcze na koniec, palylista piosenek nostalgicznych, zaproponowana przez Fashion Journal. Częstujcie się...

 

My wracamy jutro, dlatego czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

poniedziałek, 27 stycznia 2020

Isolations News 73: Lalka i kolorowanka Joy Division, Molchat Doma w Polsce, koncerty przyszłości, Besides z nowym albumem, Dave Haslam o nowej książce, Joseph Payne RIP, Ozzy choruje, przeżyj katastrofę

Na wszystkim można zarobić. Muzyczne figurki lub inne potworki dostępne są na stronie (LINK). W ofercie wiele gwiazd, niektóre w kilku wariantach... Jak pisze producent:  Ian Curtis of Joy Division, Florian Schneider of Kraftwerk, Lux Interior of The Cramps, Robert Smith, Lemmy, Joan Jett, Iggy Pop and a couple of variations of Morrissey to name just a few.

Jak mawia klasyk: ale komu to poczebne (pisownia klasyka oryginalna). 

My klasykami nie jesteśmy zatem pytamy: po kiego wała? 
Podobne pytanie można zadać patrząc na produkt, który pojawił się na Amazonie - kolorowanka z Joy Division (TUTAJ). Jeden mój kumpel kiedyś pochwalił się, że jak z żoną się nudzą, to siadają i kolorują książeczki dla dzieci. Rozwiedli się. Żona wybrała malowanie. 

Pędzlem kolegi z pracy.   



W Poznaniu - 7 marca zagra Molchat Doma (LINK), 14 marca  Variete - bilety TUTAJ 24 kwietnia KAT & Roman Kostrzewski (LINK) a 26 kwietnia Riverside (LINK). O Molchat Doma pisaliśmy wiele razy (TUTAJ) a nawet przeprowadziliśmy z nimi wywiad (TUTAJ) bowiem bardzo im kibicujemy.




W klimacie nostalgii - 31 stycznia zespół  Besides, jeden z czołowych przedstawicieli krajowego post-rocka wyda nową płytę zatytułowaną Bystanders. To koncept-album, na którym znajdzie się osiem utworów instrumentalnych, inspirowanych historiami więźniów Auschwitz i losami mieszkańców okolicznych ziem, żyjących w cieniu obozu podczas II wojny światowej. Przedsprzedaż płyty już od 27 stycznia (TUTAJ). Płytę promują 2 single – Ich bin wider da!, inspirowany historią pierwszego transportu więźniów do obozu Auschwitz oraz Last Lullaby – historia Heleny Płotnickej. A jak to brzmi- znakomicie:




O innych zespołach post - rocka pisaliśmy TUTAJ. O Besides jeszcze napiszemy.


Lista 23 festiwalów na terenie Europy w 2020 r. miejsca, zespoły i linki do biletów (LINK). I niestety - nie ma tam Polski. A szkoda, bo u nas także coś się dzieje, o czym piszemy powyżej.

Skoro mowa o koncertach, warto zastanowić się w jakim kierunku zmierza ich forma. Na łamach The Guardian, Danny Wright wskazuje, przez coraz to wyższe ceny biletów rośnie liczba koncertów w stylu Secret Cinema. Fani stają się bardziej wymagający i wykonawcy łączą zwykły koncert z widowiskiem medialnym, pełnym niespodzianek i różnych form rozrywki: podczas występu można już skorzystać z parku rozrywki czy wziąć udział w pokazie techniki futurystycznej (LINK). Autor tekstu z przekąsem stwierdza, że za chwilę aby po prostu posłuchać muzyków trzeba będzie pójść do muzeum.



Skoro mowa o The Guardian i muzeum, to pismo zamieściło obszerny artykuł o zbiorach Czartoryskich z powodu ponownego otwarcia wystawy kolekcji, wyjaśniając powodu zakupu kolekcji przez Państwo Polskie (LINK).  Przy okazji nie obyło się bez wtop: Andrzej Szczerski został na użytek gazety Dyrektorem Muzeum Narodowego w Krakowie. Za to opublikowano sensacyjną informację - otóż nasz wywiad zlokalizował miejsce przechowywania najcenniejszego po Damie z Gronostajem Leonardo da Vinci obrazu renesansowego w Polsce - "Portretu młodzieńca" Rafaela di Santo. Szczerski powiedział , że polskie państwo jest bardzo zainteresowane odzyskaniem obrazu i zacznie podejmować kroki, jeśli informacje [wywiadu] się potwierdzą. Wezwał także rodzinę, która według niego jest w posiadaniu obrazu, do dobrowolnego zwrotu. 


Inne imprezy: 12 marca w Waltham Forest znani dziennikarze muzyczni Dave Haslam i Amy Raphael spotkają się aby porozmawiać o swojej pracy, ze szczególnym uwzględnieniem najnowszej książki Davea Haslama Searching For Love opowiadającej o podróży Haslama do Liverpoolu w 1983 roku - bilety TUTAJ.



Ze smutnych newsów - nie żyje Joseph Payne, były basista heavy metalowych zespołów NILE i Divine Heresy (LINK).



Choć nie słuchamy metalu to Nile za płytę Amongs the Catacombs of Nephren Ka należy się szacunek. Przyczyny śmierci Josepha są nieznane... Jedno jest pewne - spotkał się z Ramzesem.

Skoro smutek to Ozzy Osbourne, frontman Black Sabbath, ujawnił we wtorek (21 stycznia) w wywiadzie dla Good Morning America, że zdiagnozowano u niego chorobę Parkinsona - eksperci ostrzegają, że choroba może uniemożliwić mu śpiewanie(LINK). 

Po tej  ilości środków i alkoholu jakie przyswoił Ozzy żadna zdiagnozowana u niego choroba nie jest w stanie nas zaskoczyć. To musiało zakończyć się katastrofą.


   
Skoro o katastrofie mowa - dla ludzi o silnych nerwach - można wziąć udział w spektaklu teatralnym Flight, będącym de facto symulatorem lotu i katastrofy lotniczej (LINK). 

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis - tego nie znajdziecie w mainstreamie.