środa, 26 kwietnia 2023

Streszczenie książki Davida Nolana o Tony Wilsonie cz.21: Tony wraca z Factory Too

 

Bez niego kariera Joy Division byłaby inna. To on odpowiadał za wydanie debiutu zespołu, albumu Unknown Pleasures (wydał go za spadek po matce), który dziś uważany jest za najlepszy debiut w historii rocka. A ponieważ opisaliśmy już na naszym blogu życiorysy wielu osób z kręgu zespołu (warto popatrzeć na prawy pasek gdzie zawarliśmy linki do streszczeń), dziś kolej na pierwszą część opowieści o Tony Wilsonie. Książka, którą zaczynamy dziś omawiać znalazła się w naszych rękach dzięki Tony'emu Costello, którego serdecznie pozdrawiamy.

Część pierwsza streszczenia była TUTAJ, druga TUTAJ, trzecia TUTAJ, czwarta TUTAJ, piąta TUTAJ, szósta TUTAJ,siódma TUTAJ, ósma TUTAJ, dziewiąta TUTAJ, dziesiąta TUTAJ, jedenasta TUTAJ, dwunasta TUTAJ, trzynasta TUTAJ, czternasta TUTAJ a piętnasta TUTAJ, szesnasta TUTAJ, siedemnasta TUTAJ, osiemnasta TUTAJ, dziewiętnasta TUTAJ a dwudziesta TUTAJ.

Była jeszcze jedna fascynująca rzecz w NY - ludzie mieszkający w centrum miasta w przerobionych loftach. Puste centrum było tym, co Tony znał z Manchesteru, gdzie według ostatniego spisu ludności w centrum mieszkało zaledwie 250 osób... Były tam głównie opuszczone magazyny. NY był zupełnie inny.

W opinii Yvette Tony nigdy się nie ustatkował. Pozostał na poziomie 12-latka. Byli w sobie zakochani, co rodziło sceny zazdrości, co też trzymało ich przy sobie, mimo pewnych tarć. Yvette nie czuła się adorowana ze strony Tony'ego, choć ludzie uważali inaczej.

Twierdziła, że Tony był romantyczny. W tamtym czasie zainteresował się kilkoma nowymi projektami, ale nie zerwał z przeszłością. Urządzał pokazy muzyczne i artystyczne z producentem popowym Pete'em Watermanem, Próbował też się jako felietonista w Manchester Evening News. Pisał teksty o piłce nożnej, ale też o CD.


Było to dziwne, bowiem ta sama gazeta swego czasu obsmarowała go za nowy związek.

Latem 1994 roku Tony trafił na pierwsze strony gazet bowiem ogłosił powstanie nowej wytwórni Factory Too. Miała być bardziej profesjonalna i miała należeć do London Records, części Polygram. Tony w wywiadzie powiedział, że w październiku pojawi się pierwsze wydawnictwo — album Durutti Column. Chciał tym uhonorować Vini Reilly z Durutti Column, który okazał się lojalny i z nim pozostał. 

Wilson miał też zamiar promować kilka nowych zespołów. 


Kiedy po śmierci wdowa po Robie Grettonie, Lesley, opublikowała zeszyty pt. Menadżer Pierwszej Klasy, pokazały one o jakie drobiazgi dbał Rob, i jakie pieniądze włożył w swoje interesy z Joy Division, od wyszczególnienia kosztów i wydatków, do takich detali jak dbałość o to w jaki sposób zespół powinien zaprezentować się mediom.
 

w 1999 roku zmarł ojciec Tonyego Sydney. Tony do końca nie radził sobie z jego seksualnością. Choć miał w pokoju jego zdjęcie, nie był przez niego traktowany po ojcowsku. Więcej opieki otrzymywał od wujostwa. Zwykł smutny mówić: to zdjęcie mojego martwego ojca geja.
 

Tak kończy się rozdział 11 książki.
 

C.D.N.
 

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

wtorek, 25 kwietnia 2023

Obrazy Giuseppe Arcimboldo: nowy styl malarstwa imperialistycznego

Zanim świat zadziwił się obrazami Salvadore Dali i innych surrealistów, wieki wcześniej tworzył Giuseppe Arcimboldo (1526–1593), włoski malarz manierystyczny, którego groteskowe kompozycje z owoców, warzyw, zwierząt, książek i innych przedmiotów były ułożone tak, aby przypominały ludzkie portrety. I z nich jest on najbardziej znany.

Ale zanim je namalował, w wieku około 21 lat rozpoczął w rodzinnym Mediolanie karierę projektanta witraży i malarza fresków dla lokalnych kościołów.O jego wykształceniu nie ma zbyt wielu informacji, wiadomo jedynie, że ojciec artysty, Biagio Arcimboldo, także wykonywał witraże. Można z tego wnioskować, że Giuseppe po ojcu odziedziczył artystyczne zdolności i prawdopodobnie u niego także pobierał pierwsze nauki. 


Co się stało potem, dokładnie nie wiadomo, lecz w dość niejasnych okolicznościach m, w 1562 roku Arcimboldo zyskał uznanie arcyksięcia Austrii, Ferdynanda I Habsburga i został nadwornym portrecistą na jego dworze w Wiedniu. Pracował też dla innych książąt z tej dynastii, dla Maksymiliana II Habsburga oraz jego syna Rudolfa II, którzy rezydowali w Pradze. Na praskim dworze był zresztą nie tylko nadwornym malarzem, również pełnił rolę projektanta kostiumów cesarskich uroczystości oraz dekoratora wnętrz.

Szczególnie Rudolf II cenił swojego malarza. A trzeba zauważyć, że dwór praski za jego panowania i on sam był dziwny. Rudolf II nie miał czasu na rządzenie państwem, bo interesował się tym, co tajemne: mitologią, zjawiskami okultystycznymi i niewyjaśnionymi siłami natury. Zatrudniał alchemików, którzy mieli wyprodukować mu złoto, astrologów badających gwiazdy i konstelacje oraz fizyków, pragnących wynaleźć perpetuum mobile.


Arcimboldo w hołdzie cesarzowi, w podzięce za jego łaskawość, podarował mu namalowany przez siebie portret ukazujący cesarza jako Vertumnusa, rzymskiego bożka plonów, który jest w stanie panować nad przemianami w świecie natury i ludzi. Dla cesarza Mksymiliana natomiast Arcimboldi wykonał serię obrazów ukazujących cztery pory roku i cztery żywioły.









Były to dzieła imperialne, nie służące czczej rozrywce, jak byśmy dzisiaj je o to podejrzewali, lecz będące wyrazem nowego stylu malarstwa imperialistycznego. Obrazy były alegorią władzy i harmonii za panowania cesarza, potęgi władcy, który, jak wierzono, panował nad czterema porami roku i żywiołami. Jednocześnie dzieła te wprost sugerują, że człowiek jest dokładnie taką samą częścią natury, jak płody rolne czy zwierzęta. Skąd wiemy co chciał pokazać malarz? Z wierszy napisanych przez Giovanniego Bapista Fonteo, dworzanina praskiego, które tłumaczą sens sztuki Arcimboldo. Poeta nazwał w nich obrazy mediolańskiego artysty słowem grilli, terminem który pojawia się w Historii Naturalnej Pliniusza na oznaczenie humorystycznych przedstawień. Słowo to odnosi się do znanych od starożytności chimer, których wyobrażenia można było znaleźć na starożytnej biżuterii. Jest prawdopodobne, że Arcimboldo inspirował się tymi starożytnymi przedstawieniami, które znajdowały się w zbiorach cesarskiego Schatzkammera, a także literaturą, pismami Rabelais i Erazma.




Dzieła sztuki Arcimboldo określano więc na dworze mianem poważnego żartu i nie uważano za śmieszne. W każdym razie po wielu latach służby w 1587 Arcimboldo przeszedł na emeryturę i wrócił do rodzinnego Mediolanu z dobrą pensją i licznymi zaszczytami. Otrzymał tytuł szlachecki i spory majątek. Po czym zmarł. Z biegiem czasu ludzie zapomnieli o tym, że kiedyś żył i tworzył. W XVIII wieku Arcimboldo, tak uwielbiany w okresie renesansu, popadł w zapomnienie. Dopiero kolekcjoner Joseph Bonnier de la Mosson odkrył jego istnienie w XVI-wiecznym traktacie o malarstwie Giovanni Paolo Lomazzo, gdzie była pochwała kompozytowych głów i groteskowych rebusów portretowych malarza z dworu Habsburgów. Lecz nie widział żadnego z jego dzieł… bo nie potrafił ich zlokalizować. Dopiero wiek XX je ujrzał na nowo.


 

Inspirował głównie surrealistów. Jego zasada z daleka – twarz; z bliska – dziesiątki elementów zapożyczonych z flory i fauny, uznano za fascynujące, Szczególnie przez Salvadora Dali i René Magritte. Obydwaj lepili nowe byty z wiernie odtworzonych detali świata. Także Pablo Picasso sięgnął po jeden z portretów Arcimbolda. Uważa się, że podobizna Księgarza była pierwowzorem słynnego kubistycznego portretu Daniela-Henry'ego Kahnweilera… Od tego czasu lombardzki mistrz w sposób bardziej i mniej świadomy wywiera wpływ na poglądy i sztukę.

 



Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

poniedziałek, 24 kwietnia 2023

Isolations News 240: Joy Division - wystawa, książka i koncerty Marra, Noel Gallager i Florence + The Machine - nowy klip, Hans Zimmer, Madness, Obywatele Republiki - koncerty, Tori Amos w PL, the Beatles - nieznany koncert, nowy Waters i Zappa, wracają kasety magnotofonowe, poddaj się terramacji, mocz Bowiego, zabity przez latającą krowę i Rosja dba o rodziny

 


Zaczynamy jak zawsze od naszego ulubionego zespołu. W sobotę 22 kwietnia Martin O'Neill otworzył wystawę swoich zdjęć ukazujących Joy Division w Abbey of Notre-Dame de Guîtres (LINK).



Też Manchester. Johnny Marr wydaje nową książkę. Marr's Guitars ukaże się 17 października nakładem Harper Design. W książce tej Marr każdą posiadaną gitarę wiąże z określoną piosenką lub momentem życia. Książka ma obejmować wszystkie etapy kariery: od okresu The Smiths, po The Cribs i Modest Mouse, a także opisuje  najnowsze projekty, w tym współpracę z Hansem Zimmerem nad ścieżką dźwiękową do filmu o Jamesie Bondzie. Marr's Guitars jest już w przedsprzedaży TUTAJ. Poza tym Marr pracuje nad nowym albumem Noela Gallahgera, nagrywa z Modest Mouse i ma zaplanowane występy na brytyjskich festiwalach tego lata. Terminy koncertów są TUTAJ.

Skoro wywołaliśmy Hansa Zimmera - ogłosił on trasę koncertową  A New Dimension po Europie i Wielkiej Brytanii/Irlandii na przyszły rok – bilety na koncerty w Wielkiej Brytanii i Irlandii  można już zacząć kupować TUTAJ.


Inna gwiazda z Manchesteru - Noel Gallagher udostępnił tytułowy utwór swojego najnowszego albumu Council Skies – można go posłuchać powyżej. Tego lata Gallagher zaprezentuje Council Skies podczas serii koncertów na świeżym powietrzu w Wielkiej Brytanii (LINK).  Nowa płyta ukaże się 2 czerwca nakładem Sour Mash ale przedsprzedaż już ruszyła (TUTAJ). Tymczasem album Oasis, który został wyprodukowany użyciu sztucznej inteligencji, zdobył sporą popularność. Album został nagrany przez brytyjski zespół Breezer, który chciał pokazać jak brzmiałby Oasis gdyby zechciał wydać w 2023 roku nowy album. Wydawnictwo zawiera oryginalne utwory Breezera - napisane w 2021 roku - z partiami wokalnymi wygenerowanymi przez sztuczną inteligencję wzorowane na głosie Liama Gallaghera. Można tego posłuchać TUTAJ.


Tak oto płynnie przeszliśmy do tras koncertowych. A tutaj muzycy Madness ogłosili nową trasę koncertową C'est La Vie po Wielkiej Brytanii w miesiącach zimowych. W jej trakcie dołączy do nich The Lightning Seeds. Trasa rozpocznie się w Aberdeen pod koniec listopada a zakończy występem w Birmingham. Podczas koncertów zespół wykona nie tylko najbardziej znane piosenki, takie jak Baggy Trousers i Our House – ale także utwory z najnowszego albumu.
 
Bilety na trasę koncertową  trafią do sprzedaży 28 kwietnia o 9:30 TUTAJ. Ponadto Madness i Noel Gallagher będą głównymi gwiazdami Splendor Festival w Nottingham (LINK).


Za to u nas inna wielka gwiazda - Tori Amos wystąpi 28 kwietnia w katowickim Spodku w ramach trasy promującej jej najnowszy album Ocean to Ocean. W supporcie wystąpi norweska wokalistka SKAAR bilety TUTAJ



Projekt Obywatele Republiki zainaugurowany w 2022 roku ruszy w trasę. Projekt promuje Piotr Rogucki, który jest jednym z wokalistów nowego zespołu śpiewającego piosenki Republiki - TUTAJ wywiad z nim.

Republika bez Ciechowskiego to jak Stonesi bez Jaggera, czy Nirvana bez Cobaina albo Joy Division bez Curtisa.

Żeby zakończyć newsy koncertowe - sześćdziesiąt lat temu, w 1963 roku mało znany zespół z Liverpoolu wystąpił na scenie w szkole Stowe w Buckinghamshire - po wielu latach taśma z tego występu the Beatles została odnaleziona i teraz poddawana jest renowacji - zarejestrowano na niej sporo utworów - setlista znajduje się TUTAJ. 


Z serii mniej znanych nagrań - wcześniej dostępny tylko w formacie cyfrowym album Rogera Watersa The Lockdown Sessions zostanie wydany na winylu i CD w czerwcu tego roku. Album, który zawiera sześć utworów nagranych i udostępnionych podczas blokady Covid-19, został pierwotnie wydany cyfrowo pod koniec ubiegłego roku (LINK).


Niespotykany wcześniej album z materiałem Franka Zappy zatytułowany  Funky Nothingness  ukaże się 30 czerwca. Będzie składał się z utworów nagranych w 1970 roku, które miały być kontynuacją solowego debiutu Hot Rats Zappy z 1969 roku. W sesji nagraniowej wzięło udział wielu jego współpracowników, a potem materiał na wiele dziesiątków lat trafił do sejfu... Płyta będzie dostępna w wielu formatach. Dwupłytowy winyl będzie składał się z 11 klasycznych miksów Zappy, natomiast trzypłytowa rozszerzona edycja deluxe CD ma zawierać dodatkowe nagrania, alternatywne edycje i nieedytowane mastery. Przed wydaniem albumu fani zostali zaskoczeni niepublikowanym dotąd utwórem Work With Me Annie/Annie Had a Baby, który gra powyżej. Przedsprzedaż albumu jest TUTAJ.

Zappy nie ma już wśród nas, a i nas niedługo nie będzie. Pojawia się zatem filozoficzne pytanie: czy leży Ci na sercu zieleń planety? Bo są ludzie, którym leży. Pewien młody człowiek zażyczył sobie aby po śmierci jego ciało przerobić na kompost. I co się okazuje, ten rodzaj pochówku jest w niektórych krajach stosowany, ma nawet swoją nazwę jest to terramacja. W 2019 roku zalegalizowano możliwość przeprowadzenia zielonego pogrzebu w stanach Nowy Jork, Kolorado, Waszyngton, Kalifornia, Oregon i Vermont. Kompostowanie ludzkich zwłok jest także zalegalizowane na terenie całej Szwecji. Metody naturalnego pochówku, w których ciało jest chowane bez trumny lub trafia do trumny biodegradowalnej, są dozwolone również w Wielkiej Brytanii (LINK).

Towarzysze z USA ostatnio znacząco wybiegają przed szereg. Brawo! 

A i nasi towarzysze nie pozostają im dłużni. Byt mnogi Elian Osińscy, zostali osobami współprzewodniczącymi partii. Zarząd zatem liczy teraz 87 osobobytów (LINK).
 
Spotyka się dwóch byłych mieszkańców szpitala psychiatrycznego.
- Witam co tam słychać?
- A wiesz założyłem kwartet.
- Tak? A ilu was jest?
- No trzech.
- Kto?
- Ja i mój brat.
- Przecież ty nie masz brata.
- No właśnie.
 
 
Nie wiemy jak szybko rozmnoży się zarząd partii Razem, za to w 1400 hiszpańskich gminach rolnikom i ich uprawom zagrażają hybrydowe superkróliki, które szybko się rozmnażają, są bardzo żarłoczne i potrafią nawet chodzić po drzewach. Nazwane już królikami z Jurajskiego Parku. Gryzonie stały się powodem wyjścia rolników na ulicę wielu miast Katalonii, Aragonii i Kastylii oraz La Manchy, domagają się oni od rządu opracowania ogólnokrajowej strategii mającej rozwiązać problem (LINK).
 
Dziwów świata zwierząt ciąg dalszy. Portal Interia.pl donosi: Media na całym świecie piszą o tragicznym wypadku z udziałem 82-letniego Hindusa. Mężczyzna zginął przygnieciony przez "latająca" krowę, która chwilę wcześniej została potrącona przez rozpędzony pociąg.

Do zdarzenia doszło w mieście Alwar w stanie Radżastan w północno-zachodnich Indiach. 82-letni Shivdayal Sharma wybrał się na spacer. Podczas przechadzki wzdłuż torów kolejowych zatrzymał się na chwilę, by załatwić potrzebę. Niedługo później pociąg uderzył krowę a emeryt, który jak na ironię przez lata pracował na kolei, został przygnieciony przez "latającą" krowę i zginął na miejscu (LINK).
 
Powyżej ostatnie zdjęcie Shivdayal Sharmy również podczas załatwiana potrzeby.

Jedzie mąż z żoną samochodem. Nie rozmawiają ze sobą. W pewnej chwili mijają pasącą się na łące krowę i żona mówi kąśliwie do męża:
- Widzę kogoś z twojej rodziny.
Na to maż spokojnie odpowiada:
- Tak to moja teściowa.

Skoro zrobiło się rodzinnie, to nikt nie dba tak o rodzinę jak Rosja, gdzie trwa festiwal zadziwiających prezentów. W lutym rodziny rosyjskich żołnierzy poległych podczas wojny na Ukrainie otrzymały zestawy do golenia i szampony. A w grudniu ubiegłego roku rosyjska gazeta Vesma poinformowała, że jeden z przywódców obwodu kurskiego, Siergiej Korostelew, przekazał komplet ręczników matkom, które straciły synów w konflikcie.
 

Niedawno jedna z kobiet której mąż został powołany do wojska, żaliła się w mediach społecznościowych, że zamiast drewna na opał dostała od władz bilety do cyrku (LINK). 

Jakby biletami do cyrku nie można było napalić?

- Halo, cyrk? Gadający koń z tej strony. Chciałbym u was pracować.
- A co pan umie?
- Żonglować, k..!


Obecnie najlepszy cyrk to zastępowanie McDonalda ruskimi wynalazkami. W zeszłym tygodniu poinformowaliśmy o plajcie erzaca McDonalds'a w Rosji. Amerykańska firma wycofała się także z Białorusi i także tam została zastąpiona przez rodzimą Mak.by. Na razie podobno sieć działa, pytanie jak długo? (LINK).

Do dyrektora cyrku przychodzi mężczyzna i twierdzi, że jego kot umie mówić.
- Sprawdźmy to. - mówi zainteresowany dyrektor cyrku i pyta kota:
- Jak się nazywa zmielony węgiel?
- Miał.
- A czas przeszły od ”mieć”?
- Miał.
Kot i facet lądują z wielkim hukiem na korytarzu. Powoli dochodzą do siebie i zdziwiony kot pyta:
- Niewyraźnie mówiłem czy co?


Z cyrkowego życia gwiazd pop-rocka: W latach 70. David Bowie i Jimmy Page mocno interesowali się ezoteryką, w szczególności naukami okultystycznego guru Aleistera Crowleya, filozofa, maga, poety i malarza, który cieszył się tytułem The Wickedest Man In The World'. Ale stosunki między artystami z biegiem czasu tak się popsuły, że Bowie zaczął przechowywać swój mocz w lodówce, ponieważ  obawiał się, że Page i ludzie Crowleya zechcą ukraść jego płyny ustrojowe, aby począć Antychrysta...(LINK).

Szpital psychiatryczny. Ordynator oprowadza młodego psychiatrę po oddziale:
- Tutaj jest sala Napoleonów, a tutaj mechaników samochodowych.
- A gdzie oni są? Nikogo nie widzę.
- Leżą pod łóżkami i naprawiają.


Świat pełen jest nie tylko wariatów, ale też i ludzi pozytywnie zakręconych. A ci zaczęli znowu kupować kasety! Według nowych badań sprzedaż kaset magnetofonowych osiągnęła najwyższy poziom od 20 lat. Całkowita liczba sprzedaży kaset wzrosła z 3823 w 2012 roku do ponad 195 000 w 2022 roku. Mówi się, że ten wzrost napędziły ostatnie wydawnictwa zespołów, takich jak Arctic Monkeys , Harry Styles i Florence + the Machine. A w 2022 roku sprzedaż płyt winylowych po raz pierwszy od 35 lat wyprzedziła sprzedaż płyt CD, ujawniły dane opublikowane w styczniu (LINK). 

 

A wspomniani Florence + The Machine 21 kwietnia udostępnili nastrojowy nowy utwór Mermaids, który gra powyżej.


Kończymy newsem z pogranicza muzyki i sztuki.

Według doniesień prasowych ceniony artysta graffiti, Banksy, kupił zabytkowy XVII wieczny pub The Crown niedaleko Glastonbury, miejsca gdzie odbywają się znane festiwale. Podobno kosztował artystę 1 milion funtów. Przez wiele lat pub pozostawał zamknięty, nie licząc krótkich okresów działalności w 2021 r. i w 2022 r. po pandemii koronawirusa. The Crown ma teraz nowy wystrój, na który składają się prace Banksy'ego i jego przyjaciółki Dorcas Casey (LINK).

- Mężczyzna w żółtych slipkach ma natychmiast opuścić teren pływalni. - wrzeszczy ratownik.
- A dlaczego mam wyjść?
- Bo pan sika.
- Przecież wszyscy to robią.
- Ale tylko Pan z trampoliny.

Może to był nawet sam David Bowie?

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

niedziela, 23 kwietnia 2023

Z mojej płytoteki/ z katalogu 4AD: The Wolfgang Press i Standing Up Straight, psychodeliczna zimna fala


Po doskonałym The Legendary Wolfgang Press and Other Tall Stories (z roku 1985, album opisaliśmy TUTAJ) Wolfgang Press nagrywa Standing Up Straight (ukazał się 1.05.1986), być może nieco bardziej funkowy, za to zapewne znakomity i klimatem chyba nawet bardziej dołujący niż poprzednik. Mało tego, zespół wreszcie dorabia się przeboju, bowiem kończący album utwór I'm the Crime (z Elizabeth Frazer z Cocteau Twins na wokalach) plasuje się dość wysoko na liście przebojów Rozgłośni Harcerskiej, która bez wątpienia obok PR3 przyczynia się do lansowania małej niezależnej wytwórni 4AD

Album zyskuje bardzo wysokie noty, zarówno portali jak i czytelników (proszę zobaczyć TUTAJ), którzy zwracają uwagę na elementy industrialne, orkiestrowe i zimnofalowe. Inni z kolei dopatrują się nieco Cave'owego brzmienia wokalu (TUTAJ).

Szczególną uwagę zwraca szata graficzna, oczywiście w wykonaniu nieodżałowanego Vaughana Olivera (pisaliśmy o nim TUTAJ), szczególnie interesujący jest na tym albumie sposób w jaki artysta zaprezentował teksty. 



Jak bowiem wiadomo, od 1967 roku, kiedy to Beatlesi jako pierwsi wpadli na pomysł umieszczenia tekstów na okładce płyty (był to album Sgt. Pepper) stało się to standardem. Ale Oliver poszedł dalej. Pokazuje na albumie Wolfgang Press, że tekstami też można się nieźle bawić.
 


Raz są one bowiem drukowane idealnie równą kursywą, innym razem przypominają sterty latających liści... Pojawiają się też gryzmoły nieco przypominające kanji. Nie mam pojęcia, czy to specjalna wersja okładki na rynek japoński, bowiem egzemplarz płyty jakim dysponuję przeznaczony jest właśnie do promocji grupy na tamtym rynku, mało tego, jest to egzemplarz za który nie wolno było pobierać pieniędzy, ze specjalną wkładką na japoński rynek z tłumaczeniami tekstów i informacjami o płycie.

 

Zaczyna się mocno - Dig A Hole w którym pojawia się typowe dla zespołu zwolnienie rytmu z nostalgicznymi wstawkami na pianinie. Nie zmienia to jednak faktu, że piosenka sprawia wrażenie jakby WP wbijali nam w czoło gwoździa. Na szczęście po niej jest klimat jaki najbardziej lubimy. Bowiem My Life jest bardzo nastrojowy i nawiązuje klimatem do poprzedniego albumu.

Ty nigdy nie zrozumiesz
Kiedy ja zaczynam wyglądać jak ja
Nigdy nie da się nas opisać
A ty, ty znowu się odwracasz
Mówiłem, że możemy być tacy sami
Ale zostawiłem tam swoją duszę
Dlaczego?
Hej, co jest?
Moje życie właśnie tu przeleciało
Mów, mów i daj się złamać
Co, jaki jest powód?
Moje, ja jest odpowiedzią
Więc co to jest, co powiedziałem?
Więc co straciłem?
Powietrze to brud, ziemia jest jeszcze gorsza
Nigdy tego nie zrozumiesz

Kiedy ja zaczynam wyglądać jak ja
Zawsze będziemy spleceni
To prawda
Hej, co jest?
Moje życie właśnie tu przeleciało
Myślę, że zostałem zapomniany
Powinniśmy teraz podnieść to drzewo
Wsadź je do mojej głowy, weź je do mojej duszy
Zabierz  do miejsca moich narodzin, gdzie nie może zostać zniszczone
Weź je do mojej głowy, weź je do mojej duszy
Zabierz je do miejsca moich narodzin, zabierz je do mojej głowy
Ty i ja, ty i ja, ty i ja 

Hammer The Halo znowu zaczyna się dość dziwnie, na szczęście przechodzi w nastrojowe, pełne powietrza klimaty... Piosenka, mówiąc krótko, jest apelem do innych o święty spokój... Bless My Brother jest nieco hałaśliwy, za to ma interesujący tekst. 

Pobłogosław mojego brata ukrywającego się w śmietniku
Wyszedłem do drzew, które właśnie przemówiły do ​​bryzy
Powiedziałem, że poszedłeś, poszedłeś do śmietnika
Wszędzie mówiłem: morderstwo
Powiedziałem, jak można uzyskać dyscyplinę mówienia
Bo to nic nie znaczy, to nic nie znaczy
Myślisz, że jesteś taki świadomy, tak niezwykły
Ale to nie, to nic, to nic nie znaczy
I jest jedyną rzeczą, w którą kiedykolwiek wierzysz

Pobłogosław mojego brata ukrywającego się w śmietniku
Bo wszystko, co robię, nie wierzę w opowiadane sny
Powiedziałem, że musisz być dobry, powiedziałem, że musisz być dobry
Muszę patrzeć, jak zatrzymujesz nad nim stopę
Śmiertelna trucizna, którą ukrywam we właściwych decyzjach
Oburzające uwagi, które powiedziałem, popadają w nieszczęście
Ponieważ nie mają, nie mają, nic nie znaczą
Oni nie, oni nie, oni nic nie znaczą

Fire-Fly jest ciekawy, z tym że tekst to co najmniej eksperyment słowny... Ghost najbardziej nawiązuje do poprzedniego albumu. Jest jakby odrzutem z The Legendary. Rotten Fodder to piosenka o przyczynach zepsucia i upadku człowieka, jak znęcająca się nad dzieckiem matka, czy zły wpływ innych. Forty Days, Thirty Nights i I Am The Crime niewątpliwie wyróżniają się na tym albumie. Oba są nastrojowe, przy czym pierwszy stanowi preludium do wielkiego finału.

 


Zejdź mi z drogi i opuść mój dom
Cukier i sól
Uwierz w siebie, czekam 40 dni i 30 nocy
jestem zdumiony
Zejdź mi z drogi, zniszcz ten dźwięk
Zejdź mi z drogi, zakochałem się w sobie
Przyjmij mój kształt i znajdź mój sens
Jestem zdumiony, jestem zdumiony
W moim oczekiwaniu będę się uśmiechać
Przyjmij mój kształt, jestem zakochany w sobie, w sobie

Moje czekające ramiona z pewnością muszą tu pozostać
Jestem zakochany w sobie
jestem mężczyzną
Wierzę w siebie
Którędy bezpiecznie musi tu stać
Jestem zakochany w sobie
Zejdź mi z drogi i opuść mój dom
Jestem człowiekiem, którego słyszałem
jestem mężczyzną
jestem mężczyzną
Spędziliśmy 40 dni 30 nocy
40 dni 30 nocy
Coś jest nie tak: słyszę siebie

Zapewne chodzi tutaj o jakiś byt narcystyczny. Za to legendarny już dziś I Am The Crime, niewątpliwie obok Cut the Tree, najlepszy utwór Wolfgang Press, wydaje się dotyczyć jakiegoś stanu oświecenia. 

Biegnę przez rzekę mówiąc
Życie to kłamstwo
Życie to kłamstwo
Ludzie robią takie zamieszanie
A co do mnie, znalazłem w sobie zbrodnię 

Życie to kłamstwo
Życie to kłamstwo
Jestem Przestępstwem
Nie ma nikogo innego, nikogo innego

Jestem Przestępstwem
Moje życie jest zamknięte w czasie,
Moje życie jest niespokojne
Życie to kłamstwo, życie to kłamstwo
Jestem zbrodnią
 

To ciekawy album, dobra kontynuacja The Legendary, choć gdybym miał decydować, to jednak poprzedni album wydaje się być lepszy. Chyba dlatego, że jest bardziej klimatyczny i różnorodny. Co nie zmienia faktu, że Standing Up Straight to wielkie dzieło... Mimo tego, że ukazał się 37 lat temu...

Co dziś dzieje się z muzykami opisaliśmy TUTAJ.

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.


 

 

The Wolfgang Press, Standing Up Straight, producenci: Wolfgang Press i John Fryer,  4AD 1986, tracklista: Dig A Hole, My Life, Hammer The Halo, Bless My Brother, Fire-Fly, Ghost, Rotten Fodder, Forty Days, Thirty Nights, I Am The Crime.

sobota, 22 kwietnia 2023

Akacja w sztuce: symbol pamięci zarówno względem żywych, jak i umarłych

Akacja, drzewo lub krzew o wonnych kwiatach, powszechnie występujące w bardzo wielu odmianach i gatunkach, ekspansywne na terenie Polski (i Europy Środkowej) u nas rośnie tylko w ogrodach botanicznych. Krzew czy drzewo potocznie nazywane akacją jest robinią akacjową jest w Polsce tak pospolite, że uznane zostało za tzw. chwast drzewny. Mimo to spełnia bardzo pożyteczną rolę, jest rośliną miododajną, ma jadalne kwiaty (można je smażyć w cieście), a jej drewno jest poszukiwanym opałem do kominka

Nie inaczej jest na południu Europy, w Azji Mniejszej i Egipcie. Tam znana jest od starożytności ze swojej trwałości mimo trudnych warunków. Jest także symbolem nowego początku, ponieważ kwitnie jako jedno z pierwszych każdej wiosny. Cechy te sprawiły, że od wieków, szczególnie w Afryce,  używane jest w lecznictwie.

 

W starożytnym Egipcie, w którym Nil obrośnięty był akacjami i trzcinami, akacja była uważana za święte drzewo i często używana podczas ceremonii pogrzebowych. Mówiło się, że pod jej konarami narodzili się bogowie, a z pnia akacji wyłonił się Horus, drzewo stało się więc symbolem wiecznej i serdecznej pamięci zarówno względem żywych jak i umarłych (LINK). Z drewna akacji wytwarzano zatem sarkofagi, a z kory wytwarzano papier. Poniżej widzimy malowidło ukazujące ptaki na drzewie akacjowym z grobowca Khnumhotepa w Beni Hasan, pochodzącego z XII dynastii, ok. 1950 r. p.n.e.



Także z drewna akacji, ze względu na jego właściwości – twardość i niezniszczalność - zbudowano Arkę Przymierza oraz ołtarz ofiarny Jom Kippur



Akacja rosnąca wokół Nilu została zresztą nazwana Acacia Nilotica, czyli  Ciernie Nilu. Ciernie te były źródłem garbników używanych w fermentacji czerwonego wina, dzięki którym traciło ono kwaśność i gorycz. Bez nich wino nie dawało się wręcz do picia. Dopiero gdy uzmysłowimy sobie jak żmudnym procesem było wytwarzanie wina w starożytności, możemy zrozumieć istotę  pierwszego cudu Jezusa na Weselu w Kanie, kiedy ujawnił swoją boskość, zmieniając zwykłą wodę w wino dobrej jakości.

Drzewu akacjowemu w starożytności nadano znacznie więcej znaczeń niż tylko te wymienione -  bo jeszcze: wierność, nieśmiertelność, autorytet i przywoływanie przeszłego życia, było także symbolem siły i męstwa. Starożytni Grecy również wierzyli, że drzewo akacjowe ma właściwości nadprzyrodzone i kojarzyli je z boginią Afrodytą. Z liści akacji składano ofiary dla Afrodyty, a drzewo często sadzone było w pobliżu jej świątyń Druidzi także uważali drzewo akacjowe za święte i używali go w swoich ceremoniach. Gałęzie akacji palono jako kadzidło, a z liści sporządzano rodzaj herbaty. W islamie prorok Mahomet modlił się pod drzewem akacjowym, a w hinduizmie święty tekst Rigweda wymienia drzewo akacjowe jako symbol nieśmiertelności, bo pomaga osiągnąć wiedzę o reinkarnacji i przywołuje poprzednie życie. 


Według tradycji korona cierniowa Jezusa została właśnie upleciona z kolczastych gałązek akacji. W proroctwie Joela mówi się o Potoku Shittim w Dolinie Sądu (Jl 4,18), leżącym na północ od Morza Martwego w pobliżu JerozolimyShittim to hebrajska nazwa akacji, odnosząca się do ciernistej natury tej rośliny, używanej także do biczowania skazańców.  


Stanie się owego dnia,
że góry moszczem ociekać będą,
a pagórki mlekiem opływać
i wszystkie strumienie judzkie
napełnią się wodą,
a z domu Pańskiego wypłynie źródło,
które nawodni strumień Szittim.


W Ewangelii św. Jana (J 19,2) żołnierze rzymscy włożyli Jezusowi koronę, według tradycji plecioną z gałęzi krzewu shittim czyli akacji, która miała być szyderstwem oznaczająca panowanie Chrystusa nad uciskanymi cierniami, a przez co spełniło się biblijna zapowiedź Joela

Te bogate konotacje sprawiły, że i we współczesnych czasach akacja zachowała symboliczne treści… Gałązka akacjowa używana jest bowiem podczas kolejnych stopni wtajemniczenia mistrza Loży Masońskiej (LINK).


Jak możemy się więc przekonać, drzewo akacji jest nośnikiem o bogatej symbolice i historii, ważnych dla wielu kultur i tradycji, w tym religii chrześcijańskich, egipskich, buddyjskich i judaistycznych.

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.