Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania king's school, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania king's school, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 listopada 2021

Isolations News 169: Graham Wilson RIP, bluzy z 77 Barton Street, Molchat Doma i Whispering Sons - koncerty, Siekiera na czerwonym winylu, Echoberyl i Antipole - nowy klip, Variete i Marillion - nowy album, Myszka Miki za 10K GBP


W miniony wtorek, 16.11.2021 zmarł nauczyciel Iana Curtisa Graham Wilson (LINK). Miał 82 lata. Uczył angielskiego w King's School w Macclesfield. Ian bardzo dobrze go wspominał, to on rozpalił w nim zainteresowanie literaturą. 

Już nie tylko Ian Curtis (LINK). Widoczek z elewacją domu przy Barton Street także ma już wartość komercyjną. Można kupić bluzy z tym motywem (LINK) oraz torby, kubki a nawet maseczki…


Fotografowali się niedawno na tle wspomnianego powyżej domu. Mowa o Molchat Doma (nasz wywiad z nimi jest TUTAJ) którzy wraz z Whispering Sons (pisaliśmy o nich TUTAJ) wystąpią w przyszłym roku na festiwalu Down The Rabbit Hole, ale to dopiero w pierwszych dniach lipca - program TUTAJ a setlista zespołów festiwalu TUTAJ. 

Molchat Doma wcześniej będzie można zobaczyć w Polsce, 4 grudnia w Poznaniu i 5 grudnia w Warszawie. Można jak się da, bo bilety na oba koncerty są już wyprzedane (LINK).


Skoro weszliśmy w chłodny klimat - 26 listopada wyszła reedycja kultowego albumu Nowa Aleksandria. Obecne wydanie jest w limitowanej ilości 300 sztuk na czerwonym winylu.  Każdy egzemplarz jest ręcznie numerowany (LINK). My natomiast zapraszamy do przeczytania naszego wywiadu z Aleksandrem Januszewskim, projektantem kultowej okładki (TUTAJ i TUTAJ). O aktualnych losach członków zespołu pisaliśmy TUTAJ.


Echoberyl i Antipole prezentują nowy wideoklip Before Night Falls. Piosenka pochodzi z nowego albumu Mother Solitude and Other Dark Tales.

Dalej chłodno - Variete promuję nowy album Dziki Książę (LINK). Zapowiada ją singiel Lekko, który gra powyżej.


Skoro mowa o premierach - Marillion anonsuje nowy album studyjny An Hour Before It's Dark (LINK). 


Jeśli mowa o płytach - ruszył jedyny w Polsce lumpeks płytowy (LINK). Jest tu wszystko, od płyt, filmów, książek po gadżety i koszulki z logo ulubionych zespołów także z Joy Division. Świetny pomysł i będziemy tutaj zaglądać.


Skoro mowa o starociach - blaszana skarbonka w kształcie Myszki Miki może osiągnąć na aukcji staroci cenę 10 K funtów. 

Zabawka została wykonana w Norymberdze przez Saalheimera i Straussa i zakupiona dla  Victora Swaina, gdy ten był dzieckiem. Ten zachował ją aż do śmierci w 2019 a umarł mając 97 lat… (LINK).

Długo się męczył... 

My wracamy jutro, dlatego czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

piątek, 12 listopada 2021

Mick Middles i Lindsay Reade: Życie Iana Curtisa - Rozdarty cz.13: Ostatnia noc w Electric Circus i pojawienie się Martina Zero Hannetta

  

Dziś omawiamy kolejny fragment z książki Micka Middlesa i Lindsay Reade (poprzednio omówione fragmenty: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9. 10, 11 i 12).

Pierwsza sesja Warsaw wyszła tak sobie, zespół jednak nie do końca był zadowolony ze sposobu gry Brotherdlae'a. Ten z kolei skarżył się Terry Masonowi, że jest punkiem i chciałby grać w innym zespole. Ponieważ był niepewny postanowiono poszukać kogoś innego. Wtedy pojawił się Stephen Morris. Miał kontakty z Ianem i różnił się od pozostałych członków zespołu, był dobrze sytuowany bo jego rodzince mieli firmę produkującą kuchnie na wymiar, w dodatku bardzo dobrej jakości. 

Stephen tak jak Ian chodził do szkoły King's School. Był swojskim chłopakiem. Ponadto po przesłuchaniu okazało się, że doskonale gra na perkusji i przewyższa umiejętnościami  poprzednich perkusistów zespołu. Był jednocześnie bardzo oczytany. 

Vini Reilly, który przysłuchiwał się próbom Warsaw w tamtym czasie, stwierdził, że zespół grał bardzo słabo, w szczególności nie podobała mu się gra Bernarda. Uważał, że ten najzwyczajniej fałszował. Natomiast podziwiał grę Stevena - takich rytmów nigdy wcześniej nie słyszał. 

Na koncercie w Electric Circus 3.10. Bernard miał roztrojoną gitarę, natomiast wokale Iana były przytłumione. Poza tym Ian śpiewał inaczej niż inni i Vini pamięta, że te dwie rzeczy, czyli gra Stevena i wokale Iana go bardzo zaskoczyły.


Po czasie Vini zmienił zdanie na temat gdy Bernarda. Podejrzewał, że ten używał wcześniej złego wzmacniacza. Wszystko zmieniło się na Unknown Pleasures, tam zagrał, zdaniem Vini -  perfekcyjnie.


Tymczasem w Manchesterze ukształtowała się scena muzyczna i w zasadzie jedynie trzy zespołu się liczyły: the Buzzcocks, Slaughter and the Dogs i the Drones. 

Kiedy w październiku 1977 roku zamknięto Electric Circus środowisko punków poczuło, że nie ma miejsca na imprezy. Ten wieczór został zarejestrowany, Ian Curtis przed At A Later Date wykrzyczał słynne: Czy pamiętacie o Rudolfie Hessie? Koncert stał się znany dopiero gdy Joy Division stali się sławni. 

Jakość dźwięku była fatalna, piosenki w zasadzie można nazwać hałasem, ale Ian wyróżniał się jako wokalista. Tak wspomina go Tony Wilson - jako lekko dziwnego, ale ciekawego i godnego zapamiętania. Zespół brzmiał gówniano, ale wokalista miał coś w sobie. 

Kolejny rozdział - 5 - zatytułowany jest The Leaders of Men. Zaczyna się od cytatu Marka Reedera, że to Ian był autorem nazwy zespołu, bowiem interesowało go wszystko co miało powiązanie z Niemcami. 

7.10. odbył się koncert w Salford Technical College. Był na nim Martin Hannett ze swoją dziewczyną Susanne O'Hara, jako reprezentant wytwórni Music Force (pisaliśmy o niej, jak i o innych wytwórniach z Manchesteru TUTAJ). 

Martin zajmował się poszukiwaniem młodych talentów, ale też i realizował nagrania wytwórni. W tym czasie rozwijał się jego geniusz realizatorski. Zaczął swoją poważną przygodę z muzyką w Indigo Studios w Manchesterze 28.12.1976 roku, przybierając pseudonim Martin Zero. Wziął go z nazwy koncertu promującego Music Force - Ground Zero. Poznał się na nim szybko Richard Boon - menadżer the Buzzcocks i skontaktował celem realizacji singla Spiral Scratch. 

Ten singiel był pierwszym sygnałem, że Martin wychodzi poza schematy, a w jego działaniach realizatorskich widać błysk geniuszu.


C.D.N.

Czytajcie nas, codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.      

niedziela, 27 czerwca 2021

Joy Division w książce Shadowplayers Jamesa Nice'a cz.1: Warsaw, Gretton i Rabid Records

 


Jakiś czas temu omówiliśmy na naszym blogu film Shadowplayers (TUTAJ) w kontekście faktów i mitów o Factory Records. Był to film dokumentalny z wypowiedziami świadków tamtych czasów, w tym również muzyków nagrywających dla wytwórni. 

W 2010 roku wydawnictwo Aurus opublikowało omawianą dziś książkę. Jest to bardzo obszerna publikacja (aż 546 stron) dlatego streszczanie całości w zasadzie byłoby przepisywaniem, bo książka zawiera same fakty. Wiele z nich zresztą przedstawialiśmy już na naszym blogu, kiedy omawialiśmy historię Factory. Postanowiliśmy więc, w serii wpisów, skupić się tylko na wątkach poświęconych Joy Division, tym bardziej że Factory istniała jeszcze 11 lat po samobójstwie Iana Curtisa, a dalsze losy wytwórni mniej nas interesują.

Pierwsza obszerniejsza wzmianka o zespole pojawia się na stronach 32-35. Jesteśmy w roku 1978. Zespół był niezadowolony ze słabego zainteresowania ich EPki i szczycił się swoim nowym perkusistą Stephenem Morrisem. Ten był obok Iana Curtisa, najmłodszym członkiem zespołu i został wydalony ze szkoły King's School (warto zobaczyć TUTAJ) za picie nadmiernych ilości syropu na kaszel. Wzorował się wtedy na stylu gry perkusisty zespołu Can,  a w zespole znalazł się po przeczytaniu ogłoszenia jakie Ian Curtis zawiesił na wystawie sklepu muzycznego. 

Następnie opisana jest sesja nagraniowa dla RCA. Nagrali wtedy 11 piosenek w tym Interzone, Shadowplay, Transmission i nowe wersje piosenek z pierwszej EPki. Wszystka trwało 5 dni, zespół był niezadowolony z wyniku, i nie chciał zaakceptować propozycji producenta Johna Andersona, który myślał o dodaniu linii syntezatora do kilku piosenek. Całość znana dziś jako album Warsaw finalnie nie ukazała się oficjalnie.



Następnie opisany jest występ 14.04.1978 roku w klubie Rafters. Dokładnie był to konkurs, którego zwycięzcy mieli zagwarantowane nagranie dla wytwórni London. Joy Division wystąpili jako ostatni o 2:30 nad ranem, ale nie przekonali do siebie jury. Za to zdobyli w miarę pozytywną recenzję swojego występu od Paula Morleya w NME. W klubie pojawił się Tony Wilson z żoną Lindsay Reade i Alanem Erasmusem. Tam zostali zaczepieni przez Roba Grettona a później Iana Curtisa. Gretton był zachwycony występem Joy Division. Znał zespół z klubu, bo przesiadywali w nim i prosili go o odtwarzanie dziwnej muzyki jak np. Kraftwerk. Nazywani byli z powodu swoich strojów faszystami. Następnego dnia Gretton zaczepił Sumnera w budce telefonicznej, gdy ten dzwonił akurat do Morrisa i zaproponował bycie menadżerem zespołu. Sumner zabrał go na próbę. 

Członkowie Joy Division nigdy nie rozmawiali o swojej muzyce, zachowaniu scenicznym czy tekstach Iana. Ten był dyrygentem. Sumner twierdzi, że on jako gitarzysta, aranżował piosenki, wszyscy pisali muzykę, ale kierunek nadawał Ian. Sumner był bardziej rytmem i akordem, Hooky melodią, Morris natomiast podążał z rytmem za resztą. Na żywo zespół grał w rytm tańca Iana Curtisa, jakby mu do niego przygrywał.
 

Stoi to w sprzeczności z relacjami znanymi nam już wcześniej, gdzie członkowie zespołu twierdzili, że to Morris nadawał zawsze rytm, a oni się niego się dostosowywali. Również Deborah Curtis w swojej książce (warto zobaczyć TUTAJ) twierdziła, że to Ian był twórcą większości linii melodycznych piosenek zespołu. Ian też inspirował Hooka do grania wysoko, co wynikało po części z kiepskiej akustyki. 

Rob Gretton zaaranżował spotkanie z Wilsonem celem wkręcenia zespołu do telewizji. Zorganizował też nową okładkę dla pierwszej EPki. Niesprzedane egzemplarze chciał dystrybuować przez Rabid Records (warto zobaczyć TUTAJ). Rob zaprosił Lawrence'a Beedle (współwłaściciela Rabid) i Martina Hannetta na koncert zespołu, celem podpisania kontraktu z Rabid. Martin był jak najbardziej za, ale wytwórnia po zobaczeniu ich EPki z nazistowską grafiką odmówiła.
 

Wtedy też ukazała się recenzja EPki w NME, nazwano ją tam faszyzmem dla zysku.

Wkrótce omówimy kolejne fragmenty książki, dlatego czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

poniedziałek, 24 maja 2021

Isolations News 142: Hook na trzeźwo gra Ceremony, Use Hearing Protection rusza, pusta King's School, Molchat Doma, Riverside i Wilson koncertują, RIP Dariusz Landowski, Lisa Gerrard wywiadzie, Jarocin po naborze, Marillion udostępnia, sztuka o Brylewskim

Peter Hook, Nile Rodgers oraz członkowie Hole, Interpol i LCD Soundsystem stworzyli nowy webzin, którego przesłaniem jest zachowanie trzeźwości. Medium zatytułowane Sober 21, jest darmowym źródłem informacji dla artystów, którzy dopiero chcą zachować trzeźwość lub myślą o trzeźwości. Wśród współautorów są Patty Schemel z Hole, Darryl McDaniels z Run DMC, Brad Truax z Interpolu, Tyler Pope z LCD Soundsystem i inni  (LINK).

Niedawno Hook udostępnił nową wersję klasycznego utworu Joy Division „Ceremony”, w której wystąpił jego syn Jack Bates i gitarzysta Smashing Pumpkins Jeff Schroeder a perkusistą był Shane Graham. Muzycy nagrali zdalnie swoje partie, które cyfrowo scalono w jedno wideo. Nowa wersja Hooka została nagrana aby wesprzeć internetową zbiórkę na rzecz fundacji Sweet Relief Musicians Fund (LINK) wspomagającą artystów, których życie wywróciło się z powodu Pandemii.


19 czerwca w końcu zostanie otwarta wystawa Use Hearing Protection: The early years of Factory Records Science and Industry Museum w Manchesterze. Ekspozycję będzie można oglądać do 3 stycznia 2022 roku, a 23 września organizatorzy zapraszają na specjalny wieczór poświęcony scenie muzycznej w Manchesterze. Bilety można rezerwować online (TUTAJ).


Skoro Manchester - pojawiły się zdjęcia przedstawiające pustą King's School for Girls w Macclesfield przy Fence Avenue, która stoi pusta od zeszłego roku. Opublikowane fotografie na stronie Exploring with Jake na Facebooku pokazują puste korytarze i sale lekcyjne, niektóre nadal z meblami… Na terenie szkolnym powstanie osiedle, a sam gmach szkolny zostanie adaptowany na mieszkania (ma ich być 27). King's School przeniosła się w zeszłym roku do nowej siedziby zbudowanej nakładem 60 milionów funtów przy Alderley Road w Prestbury, mniej więcej w rocznicę  100 lecia otwarcia placówki przy budynku przy Fence Avenue w 1909 roku (LINK).


W klimacie chłodnych rytmów: Molchat Doma wystąpi 26 czerwca w Kijowie. Jest to koncert przełożony z maja. Niezadowoleni mogą przyjąć w terminie czerwcowym lub zwrócić bilety. Nasz wywiad z zespołem jest TUTAJ.



Chłodno, ale i smutno - 21 maja o godzinie 13 na cmentarzu na Bielawkach przy ul. Wyszyńskiego odbył się pogrzeb Dariusza Landowskiego, filmowca, muzyka, autora filmu dokumentalnego o Variete (opisanego TUTAJ) i kilku teledysków  (LINK).


Inna smutna wiadomość, Lisa Gerrard udzieliła wywiadu Gazecie Wyborczej. Aby go przeczytać trzeba zapłacić (LINK). W zasadzie są to dwie smutne wiadomości jednocześnie... Nasza relacja z koncertu Dead Can Dance jest TUTAJ. Dobre wiadomości (też dwie) są takie, że można ją przeczytać za darmo, i że jest znakomita.


Czy równie znakomita jest sztuka o Robercie Brylewskim? Można ją obejrzeć w warszawskim Teatrze Studio, i nosi tytuł Złota Skała.



Premiera odbyła się dawno, bo w 2019 roku ale z powodu Pandemii nie widziało jej zbyt wielu widzów. W czerwcu zespół wystąpi w ramach 41 Festiwalu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu. Bilety TUTAJ.



Skoro wkroczyliśmy na rodzime podwórko - zakończył się nabór wykonawców do Jarocińskich Rytmów Młodych 2021. Wpłynęło blisko 180 zgłoszeń, z których wybrano do półfinału 30. Ich lista zostanie opublikowana 4 czerwca (LINK).


Riverside postanowili świętować swoje 20. lecie trasą koncertową po Polsce. Początek w sierpniu na festiwalu w Hevelianum w Gdańsku, zakończenie tydzień później w Krakowie. Bilety TUTAJ. Szczególnie koncert gdański może być interesujący bo na scenie obok grupy w ramach United Arts Festival we wspomnianym Hevelianum zaprezentują się Steve Rothery Band, Collage i Mick Moss. Bilety TUTAJ.


Jeśli weszliśmy na podwórko progrocka i pojawił się Rothery - exgitarzysta Marillion, to jego dawni koledzy udostępniają na YT za pośrednictwem kanału The Space swoją kolekcję wideo z koncertów, filmów dokumentalnych i promocyjnych...


Pozostańmy w temacie zarówno progrocka jak i exczłonków znanych kapel. 
Ray Wilson – szkocki wokalista, gitarzysta, kompozytor, autor tekstów, członek zespołów Guaranted Pure, Stiltskin, Cut, w latach 1996–1998 wokalista zespołu Genesis - zagra w Polsce w ramach trasy koncertowej po Europie w Rzeszowie i Dąbiu k. Zielonej Góry (LINK). 

Od czasu gdy Fish zaśpiewał genialną suitę Misplaced Childhood w amfiteatrze w Inowrocławiu, wszystko jest możliwe, nawet Wilson w Dąbiu. 

Możliwe jest też to, że wracamy jutro - żeby to sprawdzić czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

środa, 9 września 2020

Mapa miejsc w których w dzieciństwie przebywał lider Joy Division, autorstwa Tony Costello

Tony Costello, który chodził do tej samej szkoły co Ian Curtis i także jak i my jest fanem muzyki Joy Division, wspiera nas swoją wiedzą na temat Macclesfield, co więcej, tak samo jak my uważa, iż trzeba jakoś trwale upamiętnić tworzącą ją czwórkę, ze szczególnym uwzględnieniem Iana Curtisa. 

W zeszłym roku informowaliśmy o jego własnej inicjatywie, jaką była propozycja pomnika (LINK) a już całkiem niedawno mogliśmy pokazać naszym czytelnikom przekazane przez niego, a pochodzące z archiwum szkoły, klasowe zdjęcia Iana Curtisa (LINK). Oprócz tego Tony na własny koszt wyprodukował koszulki z nazwiskiem Iana Curtisa i ważnymi dla Niego miejscami. Koszulce towarzyszy własnoręcznie sporządzona mapa. I tę właśnie mapę chcemy dzisiaj (tak jak wtedy zapowiedzieliśmy) opisać, oczywiście na ile nam się to uda, bo przecież nigdy nie byliśmy ani w Manchesterze, ani w Macclesfield, ani tym bardziej w Hurdsfield.


Na wstępie musimy poczynić jeszcze jedną uwagę: Otóż dzisiejsze Hurdsfield bardzo różni się od tego sprzed 40. laty. Przez cztery dekady sporo budynków, będących świadkiem wielu wydarzeń, zostało zburzonych i istnieje tylko w pamięci, m.in. Tonyego (za co mu bardzo dziękujemy), oraz na starych fotografiach.

Każde z miejsc na mapie, gdzie bywał Ian Curtis, Tony zaznaczył cyfrą. 


I tak Nr 1 oznaczony jest kościół Holy Trinity Church, gdzie Ian przystąpił do I Komunii Świętej i do Bierzmowania (LINK).   

Neogotycki kościół z I połowy XIX wieku stojący przy Hurdsfield Road widoczny jest doskonale w panoramie dzielnicy, szczególnie zaś jego okazała wieża. Nieopodal kościoła stała stara szkoła podstawowa Trinity Square Infants (dzisiaj już jej nie ma, została zburzona w 1976 roku), do której Ian uczęszczał od 4 do 7 roku życia, poznał w niej swojego najlepszego przyjaciela Tony Nuttalla. Potem poszedł do Hurdsfield Junior School a gdy ukończył 11 lat do szkoły średniej, czyli King’s School przy Cumberland Street, o której pisaliśmy tutaj (LINK) (nie ma jej na tej mapie, bo leży bliżej centrum Macclesfield).

Numerem 2 oznaczone są budynki Children's Centre, które są połączeniem placu zabaw i przedszkola. Niedaleko od tego miejsca przez pewien czas mieszkał Ian (Nr 2), dokładnie przy Balmoral Crescent 26 (jego przyjaciel Tonny pięć numerów dalej). Gdy Ian dostał się do szkoły średniej, rodzina Curtisów przeniosła się do ogromnego bloku, przy Park View 11 (Nr 5), skąd roztaczał się widok na Victoria Park i na boisko, gdzie może Ian grał w piłkę... Monstrualne bloki wzniesione w 1968 r. nie doczekały naszych czasów, zostały rozebrane, lecz zanim tak się stało, Ian mieszkał tam do 1973 roku. Jego blok był mniej więcej na tyłach sklepu meblowego Arighi Bianchi (widoczny ja pierwszym planie na zdjęciu poniżej). Teren po wyburzeniu bloków przekształcono w Park Viktoria.





Na północy Tony zaznaczył jeszcze kompleks Sunday School, Library i Cafe (Nr 4) z których chyba także niewiele zostało. Ich położenie wyznacza stojący po przeciwnej stronie ulicy Carisbrook Avenue pub Mulberry Bush.
Kolejne punkty, w lasku nad rzeką (Nr 6) Trinny Fields (Nr 7, na zdjęciu poniżej), po drugiej stronie drogi przy farmie Baileys (Nr 8), przy ścieżkach oznaczonych jako Foodpath (Nr 9 i 10) pewnie były ulubionymi trasami przechadzek, miejscami gry w piłkę lub łowienia ryb…
Tyle mapa Tonyego i nasze ustalenia. Liczymy teraz na naszych czytelników, którzy skorygują błędne informacje albo je uzupełnią. Wpisujcie proszę je pod tekstem.

Tonyemu natomiast bardzo dziękujemy i pozdrawiamy.

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

sobota, 25 lipca 2020

Jak rodziła się płyta Unknown Pleasures Joy Division - relacja oczami świadka: Kto zabił Martina Hannetta? - streszczenie książki Colina Sharpa cz.8

Jakiś czas temu zaczęliśmy na naszym blogu streszczać książkę Colina Sharpa o wielkim realizatorze nagrań i twórcy Manchester Sound, Martinie Hannettcie. Pierwsza część opisu dostępna jest TUTAJ, druga TUTAJ, trzecia TUTAJ, czwarta TUTAJ, piąta TUTAJ, szósta TUTAJ a siódma TUTAJ.

Dzisiejsza część rozpoczyna się od opisu przyjaźni miedzy Sharpem a Hannettem. Odkryli że ich wspólnym zainteresowaniem są narkotyki. Wiele osób wtedy zażywało heroinę, amfetaminę i kokainę. Lepszej klasy narkotyki były dla elity. Stali się członkami ekskluzywnego klubu. Mieli sekretne miejsce spotkań i umówione hasła, trudno było się do tej grupy dostać. Martin zażywał narkotyki zwykle w samotności albo w obecności wąskiej grupy przyjaciół, bowiem traktował to jako ekstremalny objaw eksperymentowania. 

Następnie autor opisuje jedno ze spotkań z Hannettem w jego domu, dokładnie w salonie. Hannett zapytał go, czy chce posłuchać świeżo nagranej płyty Unknown Pleasures Joy Division. Sharp odleciał w kosmos kiedy usłyszał bas z piosenki Disorder, nie wspominając o liniach gitary, rytmicznej perkusji i słodkim głosie Iana. Piosenka działała na wszystkie zmysły - włącznie z siódmym. Martin obserwował reakcję Sharpa na jego dziecko. Sharp został zaadsorbowany agonią zawartą w Day of the Lords, jasnością bijącą z New Dawn Fades, neurotycznym She's lost Control, i katharsis zawartym w I Remeber Nothing. Płyta jego zdaniem jest w pewien sposób kombinacją Idiot Iggy Popa (pisaliśmy o tej płycie TUTAJ) i Low Bowiego. Martin odczytał presje jakim był poddawany Ian i demony które go prześladowały i obudował je dźwiękiem.
          

Następnie autor przypomina życiorys Iana Curtisa. Ten urodził się w Old Trafford, 15.07.1956 roku, a pięć lat po nim na świat przyszła jego siostra Carole. Lubił szkołę i uczęszczał też do szkoły niedzielnej, po czym do King's Grammar School w Macclesfield. Fascynował go historia, zwłaszcza historia Ameryki. Raz z jednym chłopakiem nadużyli tabletek i miał płukanie żołądka. Po szkole podjął pracę w służbie publicznej. Był fanem Manchester City. Kochał muzykę a pierwszy zespół Treackle Teapot utworzył w wieku 12 lat. Później interesował się muzyką Bowiego i Lou Reedem. Chodził na wiele koncertów tak jak Martin, choć raczej w latach 70-tych nie 60-tych. 

Był to początkowo okres glam rocka. Jednej z nocy podczas randki z Debbie oglądali koncert Bowiego, było to w okresie Ziggy Stardust. Miał wtedy 16 lat, ona 15. Bardzo lubił film Cabaret, który obejrzał dziesiątki razy. Widział też koncert Lou Reeda. 

W pracy miał starszego kolegę, który edukował go muzycznie, co było pierwowzorem relacji z Martinem. Starał się pracować jako sprzedawca płyt, ale to nie było to, więc wrócił do poprzedniego zawodu. W 1974 roku pobrał się z Debbie. Później wszyscy zaczęli spotykać się w klubie Pips. Po koncercie Sex Pistols - który był przełomem, w Manchesterze powstało kilka klubów muzycznych, w których zaczęli przebywać dziennikarze muzyczni, jak Paul Morley, Mick Middles czy Jon Savage.

Jednym z ważniejszych klubów był Band On The Wall, z początku jazzowy i bluesowy, później najważniejszy klub punk - rocka. Nie było w nim sceny, zespołu grały pod ścianą w minimalnej odległości od publiki, która czuła wibracje muzyki. Ian Curtis wtedy zwykle ubrany na szaro, z zamkniętymi oczami, zaczynał tworzyć swój charakterystyczny taniec, machał rękami niczym Jagger czy Artur Lee. Wszyscy muzycy zespołu byli bardzo młodzi, dobrze zgrani, a Ian czarował swoimi dojrzałymi tekstami. Takimi zobaczył ich po raz pierwszy Martin z Suzanne. Drugim ważnym klubem był Rafters, tam rodziły się prawdziwe gwiazdy. Tam Tony Wilson spotkał po raz pierwszy Roba Grettona i tam grali też Joy Division. To Rob przedstawił zespół Martinowi pod koniec 1978. Grupa była po wydaniu własnym sumptem An Ideal For Living (warto zobaczyć TUTAJ),jednak z powodu okładki z chłopcem z Hitlerjugend  kojarzyli się z pronazistami. Dlatego nie spodobali się w Rabid Records (pisaliśmy o tej wytwórni TUTAJ), ponoć szefowie wytwórni podważali też ich umiejętności muzyczne. W tym klubie Tony został zaczepiony przez podpitego Iana, który miał pretensje dlaczego ten nie puszcza ich w swoim programie TV Granada Reports -  uważanym za bardzo opiniotwórczy. W końcu zespół wystąpił 20.09.1978, grając jedną piosenkę - Shadowplay. Ian w różowej koszuli, zawsze znakomicie zdawał sobie sprawę gdzie jest kamera, co widać choćby na zdjęciach Antona Corbijna, pozostali członkowie zespołu jednak byli dość speszeni obecnością w TV.

Ian wtedy zaczynał tworzyć swój charakterystyczny taniec mechaniczny (o tym występie pisaliśmy TUTAJ). Gdy Wilson, Erasmus i Saville stworzyli Factory Records, postanowili że nagrają płytę Joy Divison. Hannett czuł, że to będzie okazja osiągnąć wyższy poziom w jego muzycznym eksperymentowaniu. Pierwsze nagrania miały miejsce 11.10.1978 roku w Cargo Studios w Rochdale (warto zobaczyć TUTAJ). Ian miał wtedy najlepszy okres w życiu, był bardzo aktywny i miał masę pomysłów. Martin dostrzegł jego potencjał, a Ian znalazł przewodnika. Wokal zawsze nagrywali na końcu, po nagraniu całości utworu - Martin miał wszystko doskonale zaplanowane. 


To Martin odkrył coś co Bono później nazwał świętym głosem Iana Curtisa. Nagrywali wtedy dwie piosenki: Digital i Glass. Zwłaszcza pierwsza z nich pokazuje, jak Hannett znakomicie wyczuwał Curtisa, niczym dobry terapeuta dał mu na końcu piosenki się wykrzyczeć. Hannett uważał wtedy że Joy Division to zespół składający się z genialnego wokalisty i kilku fanów Manchester United. Relacje pozostałych członków zespołu z nim były trudne.

Później Factory podjęła decyzję o nagraniu całej płyty Joy Division. Wszystko zaczęło się w kwietniu 1979 roku w studio w Stockport, które posiadało wtedy bardzo dobre wyposażenie i miało nawet, uchodzący za rarytas w tamtych czasach, automat do kawy (dzień w kadrze uwiecznił wtedy Paul Slattery - o czym pisaliśmy TUTAJ). Martin wiele czasu spędzał w studio, i tak miało pozostać przez kilka najbliższych lat. Po drugiej stronie znajdował się pub Waterloo gdzie chodził i pił alkohol, który nie bardzo współgrał z heroiną jaką zażywał. Pili tam razem z Ianem, który podczas nagrywania albumu oczekiwał na narodziny dziecka. Wtedy między nimi narodziła się specyficzna relacja, Hannett dostrzegł geniusz Curtisa, a ten wiedział że Martin może zrealizować jego marzenia muzyczne. Ta głęboka więź spowodowała, że Martin tak przeżył śmierć Iana. 

Na Unknown Pleasures Hannett zastosował efekty windy którą wozili sprzęt w studio i tłuczonego szkła. Jednak specyficzne brzmienie uzyskał poprzez efekt opóźniania dźwięku, ale stosował go nie tak żeby powstawało echo, ale żeby opóźniony dźwięk pojawił się jak najbliżej dźwięku perkusji, stając się niemal niesłyszalny. 

Album stał się inspiracją ale wielu zespółow muzyki gotyckiej, jak Bauhaus czy Sisters of Mercy. Andrew Aldritch bardzo chciał żeby Hannett z nim współpracował, Sharp nawet widział u Martina single Sisters. I mimo że płyta zyskała wielu naśladowców i znacząco wpłynęła na nurt gotyku nikomu nie udało się osiągnąć tego poziomu. Ian i Martin byli bardzo zadowoleni z efektu, w przeciwieństwie do pozostałych członków zespołu. Ci jednak przełknęli efekt bo podobał on się Tony'emu, Robowi i prasie, a całości dopełniła znakomita okładka Petera Savillea (o historii jej powstanie pisaliśmy TUTAJ).




Książka Colina Sharpa jawi się coraz bardziej interesującym dokumentem z epoki. Wkrótce przedstawimy streszczenie kolejnej części. Jeśli chcecie je poznać - czytajcie nas, codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w minstreamie.                                 

środa, 19 lutego 2020

Czy szkoła do której chodzili Ian Curtis i Stephen Morris z Joy Division zostanie zburzona?

Każdy, kto kiedykolwiek zapoznał się z twórczością Iana Curtisa oraz zespołu Joy Division, zna nazwę szkoły, do której muzyk uczęszczał. Ceglany budynek King's School w Macclesfield, na Cumberland Street, wzniesiony 1844 roku widział niejedno. W jej murach kształcił się zresztą nie tylko frontman wspomnianego zespołu, lecz także jego perkusista, Stephen Morris, doskonale pamiętający Iana, który w szkole miał funkcję prefekta. Morris z kolei rozpoczął tam swoją przygodę z muzyką, zakładając zespół jazzowy: The Sunshine Valley Dance Band (LINK). Zresztą opisaliśmy pokrótce lata nauki obu muzyków (TUTAJ).


King's School najpierw była szkołą męską lecz od 1986 roku zmieniono jej formułę na koedukacyjną. Nie będziemy rozpisywać się tutaj o jej imponującej historii sięgającej 1502 roku, bo wszystko na ten temat można przeczytać na stronie szkoły, TUTAJ. Smutkiem za to napawają nas niestety plany rozwoju szkoły, ogłoszone w także na stronie placówki: Otóż w lecie zostanie otwarta jej nowa siedziba (LINK) w świeżo wybudowanym kampusie edukacyjnym przy Aderley Road. Opis nowych warunków opatrzono komentarzem Dyrektora, nomen omen: dr Hyde, który powiedział: Jesteśmy niezwykle dumni z naszej historii i chcemy zachować jej etos, ale w nowym fantastycznym miejscu lokalizacji. I wszystko byłoby rzeczywiście wspaniałe, gdyby nie jedna łyżka dziegciu: Otóż plany rozwoju King's School zakładają zamknięcie dwóch istniejących placówek szkolnych w Macclesfield i... oczywiście sprzedaż ich gruntów pod zabudowę mieszkaniową w celu sfinansowania nowego projektu.
 
Tym sposobem 160-letnie budynki przy Cumberland Street stały się zbędne i gdy King's School zamknie teren i przeniesie się na nowe miejsce, na historycznych działkach wyrośnie dzielnica mieszkaniowa... A co ze starym gmachem, z żywą historią Macclesfield? Cóż, pewnie podzieli los innych budynków, które można zobaczyć teraz tylko na starej fotografii. Będzie wyburzony. Deweloper zastanawia się, lub podobno obiecał, że zostawi główną elewację, bramę i trawnik do gry w krykieta (LINK). Jednak przedstawione plany nie wyglądają najlepiej (LINK). I w ten sposób kolejny kawałek historii Joy Divison oraz światowego dziedzictwa muzyki new wave ulegnie anihilacji...

Niby na stronie miejscowej gazety wisi ankieta, poprzez którą zbierane są głosy odnośnie przeznaczenia opustoszałej placówki (LINK). Najwięcej głosów zebrała propozycja urządzenia w niej hotelu. Jednak nie ma co się łudzić. Prawdopodobnie, żeby zacytować klasyka nie będzie niczego. Dlatego popatrzcie u nas do woli na szkołę, do której chodzili Ian Curtis, Stephen Morris i wielu innych znanych muzyków, za niedługo pozostanie tylko to... 
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.

czwartek, 4 lipca 2019

Zanim Ian Curtis ożenił się z Debbie

Zanim Ian ożenił się z Debbie, chodził na poważnie tylko z jedną dziewczyną, z Bev Clayton. Deborah opisuje ją jako wysoką, szczupłą, z dużymi oczyma i długimi włosami w kolorze miedzianego brązu. Wiadomo o niej jeszcze tylko tyle, że pochodziła z Sutton, wioski na wzgórzach Macclesfield.

Przyjaźnił się także z Helen Atkinson Wood, przewodniczącą samorządu szkolnego w King's School w Macclesfield. Jak pisze Debbie w swoich wspomnieniach - podobno Ian  zainteresował się Helen nie dlatego, że była przewodniczącą samorządu, ani że pochodziła z bogatego domu. Był zafascynowany faktem, że w wieku szesnastu lat po upadku z konia doznała pęknięcia czaszki. Przez trzy dni była nieprzytomna, a pełna rekonwalescencja zajęła jej aż dwa szkolne semestry. Wyobrażenie sobie kogoś, kto uczył się mówić, czytać, odzyskiwać pamięć, czy choćby ponownie wsiadać na konia i jeździć, sprawiało, że Helen stała się dla Iana bardziej atrakcyjna. 

Ta fascynacja posunęła się tak daleko, że podarował jej swój rarytas, płytę Davida Bowie pt. Człowiek, Który Sprzedał Świat (The Man Who Sold The World, można jej odsłuchać TUTAJ. Choć jeśli chodzi o ten prezent, relacje na temat okoliczności pozbycia się płyty są różne. Deborah Curtis podała, że po tym, gdy się pobrali, potrzebowali więcej pieniędzy i Ian rzucił posadę w Rare Records (o jego pracy tam pisaliśmy więcej TUTAJ). Postanowił zarobić na własną rękę i wynajął stoisko na targu antyków Butter Lane tuż za rogiem sklepu z płytami. Początkowo wyprzedawał płyty z osobistej kolekcji, potem zaczął je kupować aby następnie z zyskiem sprzedać, lecz klienci skarżyli się na towar jakoby nie był dość atrakcyjny. Niemniej coś tam sprzedał, choć Deborah opisując całą tę historię stwierdziła, że mimo zmniejszenia się liczby płyt w domu, dochodów z tego nie było. Kiedyś pochwali się jej że znalazł kupca na swój album Bowiego, lecz podejrzewała zawsze, iż jego nabycie zaproponował Helen Atkinson Wood…  Z tego wynika, że Helen była jego dobrą znajomą.
Była nieco starsza od Iana, dokładnie rok, pochodziła z Cheadle Hulme. Po ukończeniu szkoły średniej studiowała sztuki piękne w Ruskin School na Uniwersytecie Oksfordzkim lecz nie została malarką a aktorką komediową. Zaczęła występować jeszcze na studiach m.in. z Rowanem Atkinsonem najbardziej znanym w Polsce z komediowej roli Jasia Fasoli. Grała z nim w popularnym telewizyjnym serialu Blackadder (Czarna Żmija). Występowała także na Edinburgh Fringe Festival, gdzie poznała Bena Eltona.



Helen Atkinson Wood jest osobą bardzo znaną na wyspach brytyjskich i aż szkoda, że nikt nie zarejestrował jej wspomnień z czasów młodości. Tak samo nikt nie próbował odszukać Bev Clayton. A ich relacje mogłyby być bardzo interesujące. Helen po latach opisując wrażenie, jakie zrobił na niej Ian stwierdziła, że przyjaźniąc się z Ianem zawsze miał uczucie, iż ta znajomość jest taka jakaś „grzeszna.” On tak naprawdę nie musiał nic mówić, lecz istniała w nim część osobowości dążąca do samozniszczenia, ale przecież nie trzeba nikogo ostrzegać przed niebezpieczeństwem, bo jeśli się wie, że ktoś właśnie coś takiego zrobi, to i tak znajdzie inny sposób i wybierze się w inną podróż niż ty albo ci wszyscy, których znasz.
 
Czytając takie rzeczy ma się wrażenie, że wszyscy znajomi Iana Curtisa wiedzieli o jego samobójczych skłonnościach a mimo to nikt go nie traktował serio… I chyba ta samotność lidera Joy Division jest tym czymś najsmutniejszym.

Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie. 

niedziela, 17 lutego 2019

Czym inspirował się Ian Curtis z Joy Division: Jon Savage w książce So This is Permanence - notatki Iana Curtisa, nasza recenzja cz.3


Po ogólnym opisaniu książki (TUTAJ) i omówieniu wstępu Deborah Curtis (TUTAJ) dziś pora na zapoznanie się ze wstępem Jona Savage'a. 

Przypomnijmy, że opisujemy dzieło absolutnie niesamowite, chodzi bowiem o książkę So This Is Permanence zwierającą głownie rękopisy tekstów Iana Curtisa - lidera Joy Division. 

Legendarny dziennikarz rozpoczyna wstęp od krótkiego opisu pierwszego wykonania przez zespół ich największego hitu - Love Will Tear Us Apart (opisywaliśmy historię tego utworu, jak i singiel TUTAJ). Wykonanie to miało miejsce 16.10.1979 podczas koncertu w Plan K w Brukseli, i zostało sfilmowane na taśmie 8 mm przez Michela Isbecque. Ian gra na swojej gitarze Vox Phantom VI, którą opisywaliśmy TUTAJ. Następnie analizowane są losy kolejnych wersji piosenki, bowiem Joy Division nie byli zadowoleni z wersji nagranej w Pennine Sound Studios na początku 1980 roku. 

Po tym wstępie dziennikarz dokonuje analizy tekstu piosenki. Jon Savage zwraca uwagę, na to o czym pisaliśmy TUTAJ, że piosenka została napisana latem 1979 roku, a Ian pierwszy raz spotkał Annik Honore (TUTAJ) w sierpniu. Następnie pojawia się pytanie, czy to piosenka autobiograficzna, czy też fikcja literacka?
Autor zwraca uwagę, że podobnie jak the Doors, czy the Fall, nazwa Joy Division wywodzi się z książki o obozie koncentracyjnym (pisaliśmy o książce Dom Lalek TUTAJ). To powoduje, że narrator omawia historię czytelnictwa w Manchesterze lat 70-tych. Miasto zalewało wiele literatury, w tym science fiction, Tolkien, Ballard... Pamięta się zarówno Curtisa jak i Morrisa którzy odwiedzali każdy z osobna, księgarnię House of the Borderland celem poszukiwanie czegoś nadzwyczajnego. Mike Butterworth, właściciel księgarni wspomina, że Curtis czytał wtedy skopiowany New Words - magazyn promujący Ballarda (TUTAJ) i Burroughsa (TUTAJ). Pora zatem wspomnieć o procesie edukacji wokalisty Joy Division.

Urodzony i dostający w Macclesfield Ian Curtis otrzymał prestiżowe stypendium King's School ale porzucił pełnoczasową edukację w wieku 17 lat. Samodokształcał się czerpiąc z popkultury tamtych czasów. W 1974 roku Burroughs przeprowadził wywiad z Davidem Bowie dla Rolling Stone. Wywiad wyraźnie łączył muzykę z literaturą. 

Być może to było inspiracją dla Iana Curtisa. Rzeczywiście Savage opisuje wywiad jakiego Joy Division udzielili w styczniu 1980 roku młodemu pisarzowi i muzykowi Alanowi Hempsalowi. W wywiadzie tym Curtis jasno wspomina the Naked Lunch i The Wild Boys jako swoje ulubione książki. Mimo incydentu z Burroghsem podczas koncertu w Plan K (kiedy Curtisa próbującego wyżebrać egzemplarz książki pisarz przegonił słowami: Fuck off kid!).... 

Następnie Jon Savage omawia lektury młodości wokalisty Joy Division, wśród których wymienia się A Century of Thrillers: from Poe to Arlen - kompendium opublikowane przez Daily Express w 1934 roku. Z kolei Steven Morris wspomina, że Curtis posiadał w swoim księgozbiorze Atrocity Exhibition Ballarda, The Naked Lunch Burroughsa, i zbiór wierszy Jima Morrisona z the Doors (TUTAJ) (o księgozbiorze Curtisa pisaliśmy TUTAJ).
Z dumą pokazywał jak Iggy Pop zwędził the Passenger od Morrisona... 

Następnie Jon Savage omawia początki pisarskiej twórczości Curtisa, datowane na 1977 rok. Pracował i pisał głównie nocami, w niebieskim pokoju (TUTAJ). 

Pisał odręcznie na  małych skrawkach papieru, później na kartkach formatu A4, zwykle dużymi literami. Miał szczególny charakter pisma. W wielu notkach, setlistach, tytułach płyt, czy wersjach alternatywnych widać zalążki przyszłych pełnych piosenek i wyjaśnienie dystopijego światopoglądu - na przykład wczesna wersja This is My Crisis, stała się utworem Passover. 

W kolejnym wpisie z tej serii zapoznamy czytelników z procesem tworzenia piosenek.  

Dlatego czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.