Dr Sean Albiez z Anglia Ruskin University oraz z Solent University poszedł jeszcze dalej w swoich ustaleniach. W ogóle podważył znaczenie koncertów Sex Pistols w Manchesterze w 1976 r. dla rozwoju muzyki w tym mieście (LINK). Na podstawie badań doszedł do wniosku, iż rola tego legendarnego wydarzenia jest przesadzona i jego ranga urosła dopiero po latach. Na dwóch pierwszych było bardzo mało osób (o koncercie pisaliśmy także TUTAJ), Tony Wilson w zasadzie do końca nie wiadomo czy w nich uczestniczył, więc ustalenie listy późniejszych twórców zespołów muzycznych jest trudna, zatem oddziaływanie muzyki Sex Pistols było mocno ograniczone (w filmie 24 Hour Party People Wilson twierdzi, że uczestniczył - patrz TUTAJ). Stali się bardziej znani dzięki londyńskiej lokalnej telewizji i występowi w niej w programie Billa Grundy, w końcu roku 1976. Co więcej Hook po latach szczerze przyznał (Albiez cytuje muzyka w swojej pracy), że ów pierwszy koncert był tak okropny, począwszy od dźwięku a skończywszy na wyglądzie grupy, że uznał wraz z Sumnerem, iż każdy może założyć zespół. I tak też zrobili. Czy nie jest to główna zasługa Sex Pistols? Zespół udowodnił, że można wystąpić na scenie bez umiejętności gry na instrumentach. Prawda okazała się zatem równie interesująca, co legenda.
THEY KEEP CALLING ME
Blog o niedostosowaniu,
śmierci i przemijaniu,
o poezji,
mijającym czasie i o Ianie Curtisie,
o Joy Division muzyce i sztuce, która nie wróci do etapu tworzenia,
ale która jest w nas
niedziela, 31 maja 2020
Czy koncerty Sex Pistols w Manchesterze miały naprawdę wpływ na założenie Joy Division? A może to urban legend?
Dr Sean Albiez z Anglia Ruskin University oraz z Solent University poszedł jeszcze dalej w swoich ustaleniach. W ogóle podważył znaczenie koncertów Sex Pistols w Manchesterze w 1976 r. dla rozwoju muzyki w tym mieście (LINK). Na podstawie badań doszedł do wniosku, iż rola tego legendarnego wydarzenia jest przesadzona i jego ranga urosła dopiero po latach. Na dwóch pierwszych było bardzo mało osób (o koncercie pisaliśmy także TUTAJ), Tony Wilson w zasadzie do końca nie wiadomo czy w nich uczestniczył, więc ustalenie listy późniejszych twórców zespołów muzycznych jest trudna, zatem oddziaływanie muzyki Sex Pistols było mocno ograniczone (w filmie 24 Hour Party People Wilson twierdzi, że uczestniczył - patrz TUTAJ). Stali się bardziej znani dzięki londyńskiej lokalnej telewizji i występowi w niej w programie Billa Grundy, w końcu roku 1976. Co więcej Hook po latach szczerze przyznał (Albiez cytuje muzyka w swojej pracy), że ów pierwszy koncert był tak okropny, począwszy od dźwięku a skończywszy na wyglądzie grupy, że uznał wraz z Sumnerem, iż każdy może założyć zespół. I tak też zrobili. Czy nie jest to główna zasługa Sex Pistols? Zespół udowodnił, że można wystąpić na scenie bez umiejętności gry na instrumentach. Prawda okazała się zatem równie interesująca, co legenda.
wtorek, 12 marca 2019
Mieszkanie przy 364 Lower Broughton Road w Salford, które zmieniło świat muzyki
Sex Pistols nawet jeśli byli rozczarowani frekwencją, nie okazali tego. Powrócili i dali kolejny występ 20 lipca. Buzzcocks tym razem byli gotowi. Trzy miesiące później - pomimo tego, że jest stali się dość znani - zagrali jeszcze koncert dziękczynny w kościele św. Bonifacego, w dużej mierze dla publiczności złożonej z dziewięcioletnich dzieci.
Mieszkanie przy 364 Lower Broughton Road zmieniło świat muzyki. Bo to tutaj Howard Devoto zdecydował o wyjeździe do Buckinghamshire i to tutaj zbierali się muzycy Buzzcocks aby ćwiczyć i przygotowywać płyty.
czwartek, 13 sierpnia 2020
Punk rock: brzydota jest nieograniczona w swoich możliwościach, czyli o estetyce antykonwencjonalnej
Pisarz swoje przemyślenia ogłosił w 2006 roku, zaś w roku 2008 Malcom McLaren (manager Sex Pistols) podsumował działalność legendarnego zespołu tymi słowami: Uczyniliśmy brzydotę piękną (LINK). Zdanie to jest doskonałą definicją muzyki i w ogóle filozofii punk. Do czasu wybuchu rewolucji muzycznej na przełomie lat 70. i 80. brzydota była jednoznaczna z wykluczeniem. Aż tu nagle punk wprowadził estetykę antykonwencjonalną, w której odrzucał piękno i elegancję. W ich miejsce umieścił kult brzydoty, który zerwał z tradycyjną, zachodnią ideą piękna. Punk zaczął oznaczać zgromadzenie pięknych dziwaków czy raczej dziwaków pięknych inaczej, których sama obecność i wygląd sugerowały emocje i niebezpieczeństwo.
Niezależnie od tego, czy punki chciały wywołać odruch odrazy, czy nie, ich groteskowe ciała były postrzegane przez innych jako obelga. Sami też przedstawiali się groteskowo w swoich piosenkach. A, że postać potwora często przewija się w powojennej kulturze popularnej, zwłaszcza w horrorze i science fiction, nic dziwnego, że potwory zajęły także poczesne miejsce w ikonografii punkowej. Wszystko to zaś na dobre zaczęło się gdy John Lydon i John Simon Ritchie, bardziej znany pod nazwą Sid Vicious, zostali zagadnięci przez McLarena w sklepie odzieżowym SEX czy nie zgodziliby się przystąpić do zespołu muzycznego... Tak powstał Sex Pistols, podczas koncertów którego Lydon wrzeszczał i wykręcał ciało w karykaturalnych pozach. Tak naprawdę nie umiał śpiewać w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, ale jego krzyki i zniekształcenia melodii nadały zespołowi wyjątkowe brzmienie. Członkowie grupy wykonywali muzykę opartą na szybkim rytmie, bardzo głośną, ale bez melodii i harmonii. Byli czystym hałasem, który jednak znalazł drogę do serc i umysłów młodego pokolenia Brytyjczyków.
Brutalny, brudny i zbuntowany wizerunek Sex Pistols przemówił do tej grupy niezadowolonej młodzieży, która czuła, że nie ma przyszłości w trudnych warunkach czasu kryzysu gospodarczego. Debiutancki album z 1978 roku, Never Mind the Bollocks Here's the Sex Pistols, wprowadzili do świata muzyki zasadę Do It Yourself, według której nie trzeba mieć żadnego muzycznego doświadczenia, aby założyć zespół i grać, bo liczy się tylko to, że ma się coś do powiedzenia, oczywiście bez autocenzury.
Podczas występu Sex Pistols w 1978 roku w Great Southeast Music Hall w Atlancie w stanie Georgia, Rotten tak odniósł się do reakcji tłumu na pojawienie się zespołu: Możecie przestać się na nas gapić, jesteśmy brzydcy i wiemy o tym. Pragnienie Sex Pistols, podobnie jak innych ówczesnych zespołów punkowych, by być odmiennym od reszty społeczeństwa, doprowadziło do rozkwitu poczucia piękna indywidualnego. Brytyjska grupa dała pewność siebie swoim fanom. Utwierdziła ich w tym, że mogą nosić to co chcą, zachowywać się tak jak chcą, i żyć tak jak chcą. Najważniejszą wartością stała się dla subkultur tamtego okresu indywidualność. W rezultacie sztuka punk była celowo brzydka, by wywołać szok i uczucie obrzydzenia.
Podejście to przypomina ruch artystyczny z początku XX wieku, którym był dadaizm. Paradoksalnie bunt sztuki punk doprowadził to do stworzenia odrębnej estetyki opartej na asymetrii i na chaosie. Otworzyło to drogę kolejnym muzykom, którzy ośmielili się wyrazić publicznie swoje emocje, mimo braku umiejętności gry na instrumentach.
Wśród nich byli Joy Division...
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
piątek, 29 października 2021
Mick Middles i Lindsay Reade: Życie Iana Curtisa - Rozdarty cz.10. Tak rodziło się Joy Division
Dziś omawiamy kolejny fragment z książki Micka Middlesa i Lindsay Reade (poprzednie fragmenty omówiliśmy wcześniej 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 i 9).
Zaczynamy omawianie rozdziału 4 pt. Here Are The Youn Men. Początek zwiera dobrze znane nam fakty o przyjaźni miedzy Hookiem, Sumnerem i Masonem. Po ukończeniu szkoły cała trójka przyjaźniła się, i przystąpili w wieku 16 lat do gangu skuterowego, łapiąc się dorywczych prac. Hooky i Terry sprzątali wieczorami biura, a Barney pracował w lokalnym supermarkecie. Po pracy przesiadywali w jednej z knajp gdzie wchodzili po znajomości, a w późniejszym czasie fani punka zaczęli gromadzić się w Pips.
Latem 1976 Terry namówił pozostałą dwójkę żeby poszli z nim na koncert Sex Pistols. Podczas pierwszego z dwóch koncertów (Ian Curtis z Debbie byli na drugim gdzie Sex Pistols wystąpili z the Buzzcocks i Slaughter and the Dogs) zespół został zaproszony przez Tony Wilsona do jego programu So It Goes.
9.12.1976 po koncercie Sex Pistols Ian Curtis pojechał do Collyhurst Venue (klub na obrzeżach Manchesteru, dziś już nie istnieje LINK), z prowokacyjnym napisem HATE na tyle swojej kurtki. Był to akt odwagi bowiem w klubie nawet noszenie węższych jeansów uważane było za prowokacyjne. Peter Hook wspomina, że kiedy pierwszy raz spotkał Iana, po drugim koncercie Sex Pistols, ten wydał mu się bardzo dziwny.
Od 1977 roku Manchester stał się drugim punkowym miastem w UK. Ian regularnie odwiedzał Electric Circus i The Ranch Bar - najważniejsze punkowe kluby miasta. Steve Burke barman z E.C. dobrze pamięta Iana Curtisa z tamtych dni. Nie był do niego pozytywnie nastawiony, być może dlatego, że gdy się pierwszy raz spotkali, Ian przypadkowo oblał go piwem. Chodził po całym klubie zwykle z piwem w ręku i wydawał się być człowiekiem lekko znerwicowanym.
Carole, siostra Iana, nie pamięta go z klubów bo wtedy była zafascynowana muzyką disco i chodziła w zupełnie inne miejsca. Ale nie uważa żeby można było Iana zakwalifikować jako punka. Nie pamięta kurtki z napisem HATE, pamięta że miał dwie inne kurtki, tzw. donkey jacket i skórę (pisaliśmy o nich TUTAJ). Przypinał do nich naklejki żeby pogłębić efekt, ale nie pasował do punków, był zbyt stylowy i zwracał uwagę na trendy modowe.
W tamtym czasie pracował w tym samym budynku co Debbie (Sunley Building) a ponieważ to było w centrum miał okazję odwiedzać więcej sklepów muzycznych. Tak też odwiedzał nie tylko Virgin, ale i Spin Inn Disc.
C.D.N.
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
poniedziałek, 18 stycznia 2021
Isolations News 124: Mini Phantom VOX Iana Curtisa, Hooky streaminguje live, atrakcje w Manchesterze, Sex Pistols a la Disney, Koncerty Bowiego i Katatonii, Gang of Four wyda a Bandcamp wytłoczy
Na Ebayu trwa sprzedaż mini Phantoma VI Special - zminiaturyzowanej kopii gitary sprzedanej niedawno przez córkę wokalisty Joy Division za 162 562 GBP (LINK).
Z kolei dawny kolega Iana Curtisa z zespołu - Peter Hook ze swoim Peter Hook and the Light transmitował 15 stycznia za pośrednictwem platformy Dice.FM koncert live nagrany w listopadzie 2014 roku w Mexico City.
Jeśli weszliśmy płynnie w klimat punka to podczas festiwalu Rock na Bagnie odbędzie się specjalny koncert Tribute to Kelner ku czci zmarłego Pawła "Kelnera" Rozwadowskiego. Z tym pomysłem wyszli członkowie ostatniego składu zespołu DEUTER: Darek "Magik" Kotuszewski, Tony Kinsky i Kris Bębnowski. Za mikrofonem podczas koncertu stanie Piotr "Śledziu" Ślesicki (ex Stylova, także kiedyś występujący z KRYZYSEM) - pierwszy punk jakiego poznał Paweł Rozwadowski w latach 70. Będzie też gość specjalny, ale to niespodzianka, którą organizatorzy zdradzą dopiero podczas koncertu. Na repertuar występu złożą się stare i nowsze hity napisane przez Kelnera (LINK).
Tribute ciąg dalszy - od 10 do 17 stycznia w Dublinie miał miejsce Bowie Festival. Organizatorzy oferowali wspólne słuchanie nagrań, oraz wywiady z muzykami grającymi z Davidem Bowie (m.in. Rickem Wakemanem i Kenen Scottem). Za moment pewnie wszystko będzie w Internecie, a na razie fani mogą kupić rzeźbę swojego idola, koszulkę z jego wizerunkiem lub wydruk z rysunkowym portretem Bowiego na kartoniku (LINK).
Skoro o winylach mowa - z okazji jubileuszu 50. lecia SBB ponownie wydano zremasterowany album tego zespołu z 1974 r. Wówczas ta płyta wywróciła polską muzykę rockową do góry nogami. CD będzie w sprzedaży od 29 stycznia (LINK).
wtorek, 2 lipca 2019
Najnowsza książka Jona Savage'a o Joy Division - This Searing Light, the Sun and Everything Else, Joy Division the Oral History, nasza recenzja cz.3
Ostatnio skupiamy się na najnowszej książce Jona Savagea o Joy Division. Poddajemy jej treść analizie i jak dotychczas omówiliśmy rozdział drugi (TUTAJ) i pierwszy (TUTAJ).
Podczas opisu książki szczególną uwagę zwracamy na Joy Division natomiast warto podkreślić, że książka zawiera też wiele wątków pobocznych. Opisywany dziś rozdział zawiera opis okresu od czerwca 1976 do czerwca 1977 czyli dokładnie jeden rok.
Na początku Peter Hook opisuje znane już powszechnie fakty, jak dowiedział się o koncercie Sex Pistols czytając ogłoszenia w Melody Maker, i zachęcił Sumnera i Masona do wspólnego wyjścia na koncert. Po Hooku wypowiadają się Pete Shelley i Bernard Sumner, skupiając się na swoich niesamowitych przeżyciach z tego wydarzenia. Koncert stał się dla nich inspiracją do kupienia książek instruujących jak grać na gitarze i basie. Próby rozpoczęli w salonie babci Sumnera podłączając się do starego gramofonu z lat 40-tych, wymontowując igłę i podłączając w to miejsce gniazdko do dżeka. Wtedy zaczęli też komponować. Hook kupił pierwszy bas za 35 GBP które pożyczyła mu matka (niedawno wystawiał go, jak i wiele innych pamiątek na aukcji opisanej przez nas TUTAJ).
Iain Gray wspomina jak na koncercie Sex Pistols widział Iana Curtisa (chodzi o drugi koncert). Tony Wilson postanowił zaprosić Sex Pistols do swojego programu So It Goes, zachowywali się bardzo niepoprawnie, byli pijani, mieli wystąpić przez 3,5 minuty na co wyrazili zgodę a grali znacznie dłużej w dodatku zdemolowali sprzęt. Zostali jednak ocenzurowani do 3,5 minut a Wilson miał przez to kłopoty z kierownictwem Granada TV i źle to wspomina.
Richard Boon opowiada jak spotkał Iana Curtisa 10.11.1976 roku w klubie Electric Circus. Stał wtedy na bramce. Ian przyszedł i opowiadał jak jest niezadowolony z pobytu na festiwalu punk-rocka w Mont-de-Marsan (pisaliśmy o pobycie Curtisa i jego żony na tym festiwalu TUTAJ). Festiwal owiany legendą w jego mniemaniu rozczarowujący. Martin Hannett wspomina jak doszło do realizacji pierwszego singla the Buzzcocks Spiral Scratch (pisaliśmy o nim TUTAJ). Przytoczona jest rozmowa Hannetta z Boonem, kiedy ten ostatni zapytał realizatora, co robić dalej po serii koncertów, na co Hannett odparł, że pora na singiel. Pieniądze na singla wyłożył ojciec Pete Shelley.
Iain Gray wspomina, jak chcąc założyć zespół poszukiwał energetycznego wokalisty. Na ogłoszeniu, które rozwiesił w starej Virgin Records ktoś dopisał w formie żartu: musi być w stanie wytrzymać 10000 Voltów. Na ogłoszenie odpowiedziała tylko jedna osoba - Ian Curtis. Do spotkania doszło w pubie Vine Inn. Ian miał na sobie słynną kurtkę z napisem HATE (pisaliśmy o niej TUTAJ) co było w tamtym czasie dużym aktem odwagi. Miejscowi patrzeli ze zdziwieniem i pytali - kto to jest? Był bardzo miłym człowiekiem, Gray mówi: patrzyłeś na niego i myślałeś: Boże jak przerażająco wyglądający facet, spodnie ze skóry, kurtka z napisem Hate na plecach, coś jak De Niro z filmu Taksówkarz, bo wiem że bardzo lubił ten film. Pamiętam jak tej nocy rozmawialiśmy i on wydawał się znacznie starszy i dojrzały. Miałem wtedy 18 lat a Ian około 20 - 21. I to było tak: ideologia punk Ian - bycie żonatym jest nudne. A on na to: ja jestem żonaty i pokazał obrączkę. Wtedy małżeństwo Curtisów zamieszkiwało z dziadkami w Hulme na Stamford Street. Ponieważ to było w okresie świąt jego dziadek udekorował dom balonami - dwa małe i jeden duży w środku, tak więc w domu było pełno fallusów. Dziadek sobie z tego nie zdawał sprawy ale Ian bardzo się z tego nabijał. Był na prawdę miłym, czarującym człowiekiem - kwiaty dla Debbie, czekoladki... Nigdy nie spotkałem tak szczęśliwej pary. Zazdrościłem im tego.
Nie miał jeszcze dzieci, był szczęśliwy, dużo palił tych swoich Marlboro. Pił piwo Colt 45 ale nie dużo. Zwykł siadać z Debbie i razem oglądali TV lub rozmawiali z dziadkami pijąc herbatę, którą zwykle trzymali na kolanach. Pracował wtedy jako młody urzędnik państwowy i należał do wyższej klasy społecznej. To był okres przed Thatcher ale Ian był Torysem, miał aspiracje i motywacje, oraz ogromny zapał.
Chodziliśmy do Electric Circus, na wczesne koncerty Buzzcocks, widzieliśmy the Damned w 1976 i oba koncerty Sex Pistols z trasy Anarchy. Wymienialiśmy się też płytami. Ian był fanem Iggy Popa, ale bardzo też lubił jamajskie reggae: Lee Perry, U-Roy, I-Roy.
Następnie Gray wspomina, że Curtis był bardzo słowny i realizował swoje cele. Opisuje ich wspólny wyjazd do Londynu, celem rozejrzenia się, co tam słychać. Następnie ich wspólne działania muzyczne.
Wtedy jeszcze wspólnie nie próbowaliśmy. Byłem gitarzystą a on wokalistą z taką małą aktówką pełną tekstów których było bardzo wiele. Po około miesiącu zacząłem je oglądać i pamiętam Day of the Lords, Leaders of Men, i zarys Candidate. W tamtym czasie a to był rok 1976 Ian interesował się śmieciowymi książkami beletrystycznymi o nazizmie Svena Hassela o dowódcach niemieckich czołgów, a jego ulubioną książką była Wheels of Terror. Tekst Leders of Men mnie rozśmieszył bo pochodził bezpośrednio z kartek książki Svena Hassela.
Zaczęliśmy próby, ja na gitarze a Ian wtedy wykonywał zalążki swojego tańca martwej muchy. Ja grałem a on tańczył - jego głowa odsuwała się ku tyłowi, a oczy unosiły się w górę. Z tego co mi było wiadomo nie chorował jeszcze wtedy na padaczkę, a jeśli tak to sprytnie to ukrywał. Nie widziałem żadnych przesłanek, choć miał chwilami takie "puste momenty" i wtedy było w nim coś mrocznego. To było dziwne bo był bardzo słodką, ciepłą i hojną osobą.
Po dokoptowaniu basisty zaczęli próby w klubie Great Western w Moss Side, choć mieli kłopoty ze znalezieniem miejsca prób, zewsząd byli wyganiani przez kurtkę Iana. Curtis wtedy nie śpiewał, bardziej recytował swoje teksty, jak opisuje to Gray: pochrząkiwał pochylony nad swoim tekstem. Nie mieli wtedy perkusisty, a jako nazwę Ian wybrał Warsaw z powodu wpływu albumu Bowiego. W okolicach lutego ich zapał wygasł..
Bernard Sumner wspomina znaną historię z poszukiwaniem perkusisty i wokalisty. Oczywiście posiadanie perkusisty wiązało się ze znalezieniem nowego miejsca na próby - dom dziadka odpadał. Wywiesili ogłoszenie w Virgin Records który wtedy znajdował się na Picadilly. Tylko on posiadał wtedy telefon więc podali numer. Poszukiwał on i Tery Mason, co nieraz prowadziło do zabawnych sytuacji, które obaj wspominają. I kiedy myśleli, że znalezienie wokalisty będzie niemożliwe, zadzwonił Ian. Bernard Sumner wspomina, ze pamiętał go i Iaina Graya z koncertu Sex Pistols, a ponieważ lubił muzykę taką jak on i Hook, pozwolili mu śpiewać w swoim zespole.
Peter Hook wspomina moment pierwszego spotkania z Curtisem na schodach Electric Circus. Pamięta napis HATE, który był wykonany za pomocą taśmy klejącej. Ian odklejał go, gdy szedł rano do pracy.. Miał wtedy zespół z Grayem ale istniała niepisana zasada, że zespół punkowy nie może mieć dwóch gitarzystów.
Terry Mason opisuje Curtisa jako człowieka bardzo poważnego, autentycznego, z pudełkiem z tekstami i kartami katalogowymi z tekstami, miał też sprzęt - dwa głośniki i malutki wzmacniacz.
Hook wspomina, że Curtis był bardziej obeznany z zespołami typu Can, Kraftwerk czy Velvet Underground. Ian też zainteresował ich muzyką reggae (opisywaliśmy to TUTAJ). Sumner podkreśla, że to Curtis nadał im kierunek, zawsze powtarzał, że nie ma litości, uważał że ich piosenki powinny być jak najbardziej maniakalne. Tony Wilson wspomina że to żona zaraziła Curtisa twórczością Iggy Popa. Najważniejsza w muzyce jest spotkanie się wpływów... Kevin Cummins przywołuje występ Popa z Bowiem na keyboardzie, w 1977 roku w Apollo, który uznał za tak ważny jak koncert Sex Pistols.
Sumner opisuje pierwsze próby zespołu. Próbowali w pubie zwanym Swan, dokładnie w pomieszczeniu nad pubem. Materiał jaki wtedy grali był okropny, było to około 7 piosenek - ten fragment wypowiedzi Sumnera jest taki sam jak na filmie dokumentalnym o zespole. Pete Shelly przysłał Richarda Boona, żeby ich posłuchał a ten stwierdził, że zespól powinien nagrać nowy repertuar, i tak zrobili przez co mogli zadebiutować, grając wtedy jako support the Buzzcocks. Z około 7 piosenek jakie wtedy napisali (pisali je około półtora miesiąca) około dwóch nagrali na Unknown Pleasures.
Bernard Sumner: Ian zwykł wtedy nosić krótkie włosy, miał takiego sprytnego fryzjera któremu tłumaczył, że chce być obcięty jak cesarz rzymski. Chcieliśmy upodobnić się do Rzymian. Ian czytał wiele książek Nietzschego. Ja ich nie czytałem ale myślałem, że mieli piękne mundury i budowle. Estetycznie pociągał mnie klasycyzm. Ian lubił go przez Nietzsche.
Przed pierwszym występem Boon zaproponował im nazwę Stiff Kittens. Nie zgodzili się zignorowano ich wolę, zapowiedzieli się jako Warsaw (warto zerknąć TUTAJ). Hook niewiele pamięta takie to były dla niego emocje. Pamięta tylko, że dziwnie się ubrali - on i Terry jak czołgiści...
Gray: Ian miał zawsze bardzo dobry gust. Miał spodnie Tonic ze skóry i kurtkę RAF, styl Berlina z 1935 roku, Barney miał wtedy wąsy, a Hooky ubierał się jak tancerz gej z Village People...
Tymi wspomnieniami, jak i wykazem koncertów Warsaw kończy się trzeci rozdział książki Jona Savage'a. Wrócimy do niej niedługo, a na półce czeka wiele innych rarytasów o Factory, Ianie Curtisie, Martinie Hannettcie, czy najnowsza książka Stephena Morrisa. Niestety doba ma skończoną ilość godzin...
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
piątek, 2 grudnia 2022
Streszczenie książki Davida Nolana o Tony Wilsonie cz.5: Czy Tony Wilson był na słynnym koncercie Sex Pistols w Manchesterze 4.06.1976?
Bez niego kariera Joy Division byłaby inna. To on odpowiadał za wydanie debiutu zespołu, albumu Unknown Pleasures (wydał go za spadek po matce), który dziś uważany jest za najlepszy debiut w historii rocka. A ponieważ opisaliśmy już na naszym blogu życiorysy wielu osób z kręgu zespołu (warto popatrzeć na prawy pasek gdzie zawarliśmy linki do streszczeń), dziś kolej na pierwszą część opowieści o Tony Wilsonie. Książka, którą zaczynamy dziś omawiać znalazła się w naszych rękach dzięki Tony'emu Costello, którego serdecznie pozdrawiamy.
Część pierwsza streszczenia była TUTAJ, druga TUTAJ, trzecia TUTAJ, czwarta TUTAJ.
Alan Erasmus był aktorem drugoplanowym, grał w takich produkcjach jak Coronation Street, Hard Labour, The Liver Birds czy Queenies Castle. Tony prowadził wtedy Granada Reports, oraz krótki 10 minutowe show What's On po piątkowym programie. Po zaprzyjaźnieniu się, Tony z Erasmusem mocno imprezowali.
Wilson otrzymał nowy program w ramach pocieszenia, bowiem bardzo interesował się polityką i chciał prowadzić program polityczny. Uchodził jednak za nieco nieobliczalnego, więc go nie dostał, a do kolegi, który go otrzymał do prowadzenia, rok się nie odzywał. Jego program, mimo że lokalny, mógł być transmitowany przez inne lokalne stacje.
Rozdział trzeci książki (Dobry i Zły Glina) zaczyna się od opisu sytuacji, jak widzowie i znajomi zaczęli Tony'emu wysyłać płyty z sugestią ich prezentacji w jego programie. Tak też Steven Patrick Morrissey ze Stretford wysłał Tony'emu okładkę albumu New York Dolls z 1973 roku.
Sugerował, aby grać więcej takiej muzyki. Z kolei jeden ze studentów z Salford przysłał Wilsonowi kasetę i list z muzyką i rekomendacją kapeli z Londynu - Sex Pistols. List zawierał też informację, że wkrótce - 4.06.1976 zespół zagra w Manchesterze. Grali w koledżach i małych salach, a ich muzyka w tamtym czasie była opisywana jako chaos.
Zespół do Manchesteru sprowadzili muzycy Buzzcocks (opisaliśmy to TUTAJ i TUTAJ). Sex Pisotls mieli zagrać w Bolton Institute, ale wcześniej Buzzcocks podczas swojego koncertu zostali odłączeni tam od prądu po wykonaniu 4 piosenek, więc organizatorzy profilaktycznie się nie zgodzili na Sex Pistols.
Zespół wystąpił więc w Lesser Free Trade Hall. Było tam 28 osób wśród nich: Morrissey z późniejszego the Smiths, Paul Morley, Jon te Postman, Hook i Sumner. Nie było wśród publiki Tony Wilsona, choć twierdził, jak i wielu innych, że był. Hook wspomina, że ten koncert był przełomowy, bowiem uświadomił im, że oni też mogą tak grać.
Mimo, że zarówno w Control jak i 24 Hour Party People (scena powyżej) Wilson pokazany jest jako uczestnik tego koncertu, nikt z obecnych nie przypomina sobie go tam. Pete McNeish - współorganizator, nie pamięta żeby Wilson, którego znał z TV, miał rzekomo się tam pojawić i oświadczyć, że jest na liście zaproszonych gości. Nie pamiętają go też Steve Diggle, Paul Welsh i Jon the Postman.
C.D.N.
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.
poniedziałek, 11 listopada 2019
Isolations News 62: Powieś sobie Iana Curtisa, czyli po##by roku, Dokument o New Order, Lanegan pisze ksiażkę, Residents wydaje bonus, palą rzeczy McLarena, zmarł Biggs kumpel Sex Pistols
My szanujemy Lanegana między innymi za znakomity występ, który przedstawiliśmy TUTAJ, rozpoczynając nim rok 2019. Coby jednak się nie powtarzać z innego występu Piosenka Grabarza - nasza ulubiona...
Nie jest to poziom show z 4AD, ale i tak jest nieźle...
The Residents, o których pisaliśmy TUTAJ, i o których napiszemy nie raz, wydali podwójny album CD Not Available, który zawiera wcześniej nie wydane nagranie X Is For Xtra i kilka późniejszych wersji zarejestrowanych występów na żywo. Płyty pojawiły się 8 listopada (LINK).
A skoro jesteśmy przy Sex Pistols, - zmarł gangster Ronnie Biggs. Jego życzeniem było aby wszyscy na pogrzebie byli ubrani na kolorowo i nikt nie nosił żałoby. Po ceremonii w Golders Green Crematorium w północnym Londynie jego prochy zgodnie z życzeniem zostały rozsypane w Anglii, i w Rio de Janeiro w Brazylii, gdzie spędził 35 lat po ucieczce z więzienia, dokąd trafił za udział w napadzie w 1963 r. na pociąg towarowy Royal Mail jadący z Glasgow do Londynu. Gang skradł 2,6 miliona funtów w używanych banknotach z czego Biggs otrzymał około 148 000 funtów.
W świetle faktu, w jakich okolicznościach Curtis postanowił skończyć ze sobą, firmie Matthew Lineham przyznajemy tytuł pojebów roku, o ile nawet nie dekady.
My też na razie kończymy, choć jeszcze nie ze sobą...
niedziela, 1 września 2019
Audycja Virgin Radio: Historia wytwórni Factory Records i Joy Division w pigułce
Na wstępie autorzy audycji podkreślają rolę Wilsona (więcej TUTAJ) (który tak na prawdę urodził się w Salford, nie w Manchesterze) jako znanego dziennikarza, co ułatwiło mu rolę frontmana Factory. Sam Wilson podkreśla, że kiedyś Bernard Sumner z Joy Division (którego Wilson uważał za ponadprzeciętnie zdolnego muzyka) bardzo dobrze scharakteryzował czym tak na prawdę byli. Punk rock wypalił się i transformował w muzykę pełną m.in. śmieciowych klawiszy. Natomiast Joy Division weszli w styl post punkowy zachowując prostotę punka i towarzyszący mu przekaz emocji, jednak dodając ważny inteligentny i emocjonalny przekaz.
Po zakończeniu studiów rozpoczął pracę jako reporter mi.n w Granada TV. Zajmował się wtedy głównie filmami. Zaczął też wtedy realizować swoje muzyczne pasje w TV. Wtedy spotkali się z Jonem Savagem. Granada była bardzo dużym przedsiębiorstwem, miła ogromną reputację. Prowadził program w soboty po południu. Wszystko zaczęło się od kasety którą dostał od swoich kolegów (późniejszych członków Buzzcoks) na której były nagrania mi. Sex Pistols z zaproszeniem na ich koncert w Manchesterze (warto zobaczyć TUTAJ). Koncert w 4.07.1976 stał się legendą. Byli na nim m.in. Morrisey, Peter Hook czy Bernard Sumner. Krótko później Sex Pistols zadebiutowali w programie Wilsona So It Goes. Program jednak zakończył się po dwóch sezonach.
We wrześniu 1978 Wilson prezentuje po raz pierwszy Joy Division w Granada TV. Po tym, w styczniu 1979 roku, ukazuje się A Factory Sample (FAC 2 - opisane TUTAJ). Pisanie piosenek na debiut Joy Division zajęło 6 miesięcy, album nagrano w Studio w Stockport wiosną 1979 roku. Producentem był Martin Hannett. Zainteresowanie Joy Division spowodowało zainteresowanie innymi zespołami z Factory, a te nie miały kontraktów z wytwórnią, mogły odchodzić do innych wytwórni. Tony Wilson finansował wydanie debiutu Joy Division ze spadku po matce, która zmarła w 1975 roku, oraz z pieniędzy za przekazanie OMD do Virgin. Rob Gretton miał stwierdzić, że może zespół powinien nagrać debiut dla Factory zanim z niej odejdzie. Szacowane koszty miały wynosić około 10 tysięcy GBP, w rzeczywistości były znacznie wyższe. Niemniej wydanie debiutu Joy Division umiejscowiło Factory w showbiznesie. Jon Savage wspomina, że Tony mimo że był skomplikowanym człowiekiem, działał jak katalizator, był fantastycznym pr-owcem.
Zrealizowany w lipcu 1979 Unknown Pleasures był pełen mistyki i brzmiał przyszłościowo, jak nic przedtem. Wilson podkreśla, że podstawą działania wytwórni, jest dobranie dobrego realizatora. Projektantem okładki był Peter Saville. Następnie pojawia się historia okładki - opisana przez nas dokładnie TUTAJ. Okładka dziś uważana jest za przełomową w historii muzyki. Saville podkreśla, że znaczenie okładki zależy od interpretacji - może to być np. bicie serca, czy zapis emocji. Mówi, że dla jego generacji okładki płyt były niemalże jedyną formą komunikacji, jedynym kanałem wizualnym łączącym zespoły z ludźmi (nie było internetu, rozległej prasy muzycznej itd.). Singiel Transmission znalazł się w 40-tce listy przebojów w UK.
Hook wspomina że ten utwór jest najbardziej komercyjną piosenką Joy Division. Wilson opowiada, jak po wydaniu singla ludzie zaczęli kupować album. Występy zespołu stały się w tej epoce kultowe. Savage twierdzi, że wykonanie Dead Souls podczas koncertów, jest przykładem braku wyreżyserowania w postawie koncertowej Curtisa, co było przeciwieństwem koncertów Bowiego, który każdy gest miał wyreżyserowany. Bernard Sumner podkreśla rolę klimatu industrialnego miasta, który wpływał na ich muzykę. The Distractions byli wiele razy supportem Joy Division, ich wokalista wspomina kłopoty zdrowotne Curtisa, które nie były bardzo widoczne podczas występów, ukrywał je. Mimo tego wspomina go jako bardzo wesołego i dowcipnego człowieka, jednocześnie mówi, że był to najbardziej potężny człowiek z jakim miał do czynienia. To doświadczenie jest trudne do wytłumaczenia, to coś więcej niż muzyka.
Pod koniec 1979 roku rozpoczęła się praca nad Closer, a problemy zdrowotne Curtisa stawały się coraz większe. Hook wspomina, że wtedy musieli uważać na jego zdrowie. Dodatkowo zachowanie Hannetta stawało się irytujące. Mimo tego Closer jest najlepszą płytą jaką zrobili. Osiągnięcie przez Joy Division szczytu w UK przerwała samobójcza śmierć wokalisty zespołu.
CAŁEJ AUDYCJI MOŻNA WYSŁUCHAĆ TUTAJ.
Czytajcie nas - codziennie nowy wpis, tego nie znajdziecie w mainstreamie.





























